Bezpieczeństwo czy zamach na wolność? Senatorowie kłócą się o ustawę Komorowskiego

Bezpieczeństwo czy zamach na wolność? Senatorowie kłócą się o ustawę Komorowskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Bronisław Komorowski (fot. prezydent.pl)
Rozbieżne oceny wśród senatorów wywołuje prezydencki projekt nowelizacji Prawa o zgromadzeniach. Głosowanie nad zmienioną ustawą ma odbyć się prawdopodobnie 26 lipca - na koniec posiedzenia Senatu.
Od początku prac legislacyjnych propozycje przedstawione przez prezydenta Bronisława Komorowskiego wywołują kontrowersje. Przeciw nowelizacji protestują m.in. organizacje pozarządowe. Za odrzuceniem noweli opowiedziały się też dwie senackie komisje.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, odnosząc się do rozwiązań proponowanych w nowelizacji, powiedział, że "takie kroki trzeba było podjąć". - Senat zdecyduje w tej sprawie, ale uważam, że ta nowela jest rzeczą słuszną - dodał. Także szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski przekonywał podczas debaty, że ustawa ma chronić pokojowo nastawionych demonstrantów przed wybrykami chuligańskimi i pomoże samorządom zapanować nad tym, co dzieje się na ulicach w czasie manifestacji.

Zaczęło się 11 listopada...

Pomysł przygotowania nowelizacji powstał po zeszłorocznych zajściach w stolicy w związku z obchodami Święta Niepodległości 11 listopada. Przyjęta w czerwcu przez Sejm nowelizacja daje możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, jeśli może to prowadzić do naruszenia porządku. Ponadto wydłuża termin na składanie zawiadomienia o planowanym zgromadzeniu z trzech do sześciu dni przed tym zgromadzeniem. Nowela zmienia też przepisy karne i wprowadza kary grzywny: do 7 tys. zł dla przewodniczącego zgromadzenia, jeśli nie wykonuje on swych obowiązków i nie przeciwdziała naruszeniom porządku publicznego, oraz do 10 tys. zł dla uczestnika zgromadzenia, który nie podporządkowuje się poleceniom przewodniczącego tego zgromadzenia.

- Uważam, że trzeba wyciągać lekcje z doświadczeń które mieliśmy m.in. 11 listopada zeszłego roku oraz poprzednich sytuacji. Powinniśmy zapobiegać, a nie potem wprowadzać siły policyjne używające środków przymusu bezpośredniego do rozdzielenia demonstracji - zaznaczył marszałek Borusewicz. Dodał, że obecna ustawa nie daje w pełni możliwości zapobiegania konfrontacjom pod pozorem zwoływania kontrmanifestacji.

Senackie komisje prezydenta nie poparły

W ubiegłym tygodniu za odrzuceniem zmian w Prawie o zgromadzeniach opowiedziały się jednak senackie komisje: praw człowieka, praworządności i petycji oraz samorządu terytorialnego i administracji państwowej. - Propozycja prezydencka ma charakter szczątkowy, jest niespójna z dotychczasowymi przepisami i stanowi krok wstecz - mówił senator Andrzej Matusiewicz z PiS z komisji samorządu terytorialnego. Przedstawiciele tych komisji dodawali, że zaproponowane zapisy są nieprecyzyjne, zaś przeciwdziałanie ekscesom podczas manifestacji jest możliwe już na gruncie obecnego prawa.

W innej senackiej komisji - ustawodawczej - wniosek o odrzucenie noweli nie uzyskał większości, ale komisja zaproponowała kilka poprawek zmieniających niektóre z najbardziej kontrowersyjnych zapisów. Chodzi m.in. o skrócenie do trzech dni roboczych terminu na złożenie zawiadomienia o zgromadzeniu, a także obniżenie wysokości grzywien. - Proponowana ustawa nie jest szeroką nowelizacją, ale ma przede wszystkim doprowadzić do tego, aby nie powtórzyła się sytuacja z 11 listopada i podnosi bezpieczeństwo zgromadzeń, na pewno duch tej inicjatywy jest godny poparcia - mówił podczas debaty kierujący pracami komisji ustawodawczej senator Piotr Zientarski z PO. Dodał, że przyjęcie zmian nie wyklucza potrzeby przygotowania przez Senat w najbliższych miesiącach projektu kompleksowej i pełnej nowelizacji Prawa o zgromadzeniach.

Michałowski tłumaczy prezydenta

Kancelaria Prezydenta wskazywała w czerwcu, że "projekt w przekonaniu prezydenta jest projektem zrównoważonym, który godzi konstytucyjne prawo do wolności, ale i do bezpieczeństwa". Michałowski mówił podczas środowej debaty, że obecnie samorządy praktycznie nie mają możliwości zakazania zgromadzenia, nawet jeśli przemawiają za tym względy bezpieczeństwa. Jeśli wydadzą taką decyzję, jest ona uchylana. Zmiany proponowane w nowelizacji mają z "przepisów fasadowych uczynić przepisy stosowane". Dodał, że polska ustawa o zgromadzeniach, uchwalona w 1990 r., jest jedną z najbardziej liberalnych w Europie i została zweryfikowana przez 22 lata praktyki. Nie wykluczył, że wymaga ona całościowej zmiany, ale zwrócił uwagę, że na to potrzeba czasu. Podkreślił, że to, "co się dzieje na naszych ulicach", skłoniło prezydenta do uznania, że trzeba działać szybko i podjąć taką właśnie inicjatywę legislacyjną.

Michałowski zaapelował do senatorów o uchwalenie ustawy w takim kształcie, w jakim zaproponował Sejm. Zaznaczył, że nie należy z tym zwlekać, bo grożą nam kolejne zamieszki na ulicach, np. powtórka wydarzeń, jakie miały miejsce 11 listopada zeszłego roku.

Obrońcy praw człowieka krytykują

Zmiany w przepisach o zgromadzeniach krytykują organizacje pozarządowe, m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacja "Panoptykon". O odrzucenie nowelizacji Prawa o zgromadzeniach zaapelował do senatorów przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda. Solidarność już na początku lipca zapowiedziała złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w przypadku uchwalenia nowych przepisów. Z apelem o odrzucenie zmian zwrócili się także byli działacze opozycji z czasów PRL: Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Barbara Labuda, Bogdan Lis, Henryka Krzywonos-Strycharska. Apel podpisał także Józef Pinior, który jest senatorem PO.

List otwarty do marszałka Senatu z apelem o "poważną dyskusję nad proponowaną ustawą" podpisało w połowie lipca łącznie 167 organizacji. Wskazują one m.in., że możliwość reglamentacji zwoływania przeciwstawnych zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie ogranicza prawo do kontrdemonstracji, zaś zmieniane przepisy nadal nie regulują kwestii zgromadzeń spontanicznych. W maju krytyczne uwagi odnoszące się do zmian przedstawiło też Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. Fundacja Helsińska wystąpiła w tej sprawie także do specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. wolności zgromadzeń.

PAP, arb
 0

Czytaj także