Słowacko-czeska Penta polubiła zakupy w Polsce

Słowacko-czeska Penta polubiła zakupy w Polsce

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obaj inwestorzy są w Polsce dobrze znani. Penta przejęła w przeszłości kilka naszych firm, z których największą była sieć sklepów Żabka. 123RF
PentaInvestments wzięła na celownik firmę NFIEMF, do której należą m.in. sieci sklepów Empik oraz Smyk. Słowacko-czeska grupa inwestycyjna wraz z funduszem Eastbridge chce przejąć blisko 40-procentowy pakiet akcji polskiej spółki i wycofać ją z giełdy.
Obaj inwestorzy są w Polsce dobrze znani. Penta przejęła w przeszłości kilka naszych firm, z których największą była sieć sklepów Żabka. Marka i pomysł na biznes tak przypadły inwestorowi do gustu, że niedługo potem z sukcesem zaszczepił je także na rynku czeskim.

Z kolei o Eastbridge zrobiło się głośno, gdy przed laty stał się głównym akcjonariuszem (75 proc. akcji) CTL Logistocs, jednej z największych spółek logistycznych w Polsce. Dziś posiada także pakiet ponad 60,4 proc. akcji NFIEMF.

Fundusze chcą teraz wspólnie przejąć pozostałe blisko 39,6 proc. walorów polskiej spółki, a następnie wycofać ją z warszawskiej giełdy. Oferują po 9,85 zł za akcję, czyli o 5,4 proc. więcej, niż wynosił giełdowy kurs na zamknięciu poniedziałkowej sesji (9,35 zł). Jednak wczoraj za akcje spółki płacono już 9,87 zł.

? Uważamy, że inwestycja w NFIEMF stanowi ciekawe wyzwanie w sektorze handlu detalicznego, który znamy całkiem dobrze ? stwierdził Jozef Janov, dyrektor inwestycyjny grupy Penta. ? Od jakiegoś czasu poszukiwaliśmy celu inwestycyjnego w Polsce o odpowiednio dużej skali ? wyjaśnił powód zainteresowania polską spółką w komunikacie, jaki przesłała słowacko-czeska firma.

Przypomnijmy, że zaledwie kilka tygodni wcześniej Penta dokonała innego przejęcia w Polsce. Kupiła firmę Clar System z Poznania, która specjalizuje się w usługach porządkowych, tzw. facility management. Była to jednak akwizycja na znacznie mniejszą skalę niż potencjalny zakup NFIEMF. Za pakiet blisko 40 proc. akcji tej firmy inwestorzy musieliby zapłacić ponad 400 mln zł.

Wcześniej słowacko-czeska grupa inwestycyjna kupiła w Polsce także: firmę bukmacherską Profesjonał, a także spółki Iglotex, Drumet, zakłady Fortuna, sieć aptek Dr. Max, fabrykę Okna Rąbień oraz firmę AlphaMedical Polska. Penta była również właścicielem wirtualnego operatora telefonii komórkowej działającego pod marką Mobilking oraz telewizji kablowej StreamCommunications.

Wśród firm pochodzących zza naszej południowej granicy Penta może się pochwalić największymi sukcesami w przejmowaniu polskich przedsiębiorstw. Znacznie mniej szczęścia mieli inni czescy inwestorzy. Ich zamierzenia bardzo często spaliły na panewce.

Koncern energetyczny CEZ przejął przed kilku laty elektrownię Skawina pod Krakowem oraz elektrociepłownię Elcho w Chorzowie. Jego przedstawiciele mówili jednak, że to dopiero początek, bo na prawdziwie duże zakupy jeszcze przyjedzie czas. Właśnie z myślą o udziale w prywatyzacji polskich firm energetycznych CEZ wszedł na warszawską giełdę (równolegle jest notowany w Pradze). Miał ambicję przejąć Energę, Eneę oraz ZE Pątnów-Adamów-Konin. Z tych planów nic jednak nie wyszło. Po debiucie na GPW nie dokonał w Polsce żadnego przejęcia.

Kontrolowana przez biznesmena Zdenka Bakalę, jednego z najbogatszych Czechów, firma NWR chciała przejąć kopalnię Bogdanka. Ogłosiła nawet wezwanie do sprzedaży akcji notowanej na warszawskiej giełdzie spółki górniczej. Bakala gotów był wydać na zakup Bogdanki ponad 3,4 mld zł. Cena okazała się jednak za niska. Do przejęcia nie doszło.

Nic nie wyszło również z planów zakupu Presspubliki (która wydaje dzienniki 'Rzeczpospolita' i 'Parkiet'). Bakali nie udało się więc stworzyć międzynarodowego koncernu prasowego (w Czechach należą do niego m.in. dziennik ekonomiczny 'Hospodarske Noviny' oraz tygodnik opinii 'Respekt').

Także nr 1 na liście najbogatszych obywateli Czech Petr Kellner nie ma się czym pochwalić w dziedzinie przejęć polskich firm. Jak informowała prasa, walczył kiedyś o zakup Meritum Banku, a później firmy finansowej Żagiel. Bez sukcesu.

W 2005 roku o prywatyzowane wtedy Zakłady Azotowe w Kędzierzynie (obecnie ZAK) starał się Andrej Babiš, słowacki multimilioner z czeskim paszportem. Został odprawiony z kwitkiem. W zeszłym roku powiedział "Parkietowi", że przez 10 lat próbował kupić w Polsce zakłady chemiczne i zawsze przetarg był odwoływany. - Polscy nie lubią zagranicznych inwestorów - podsumował.

 0

Czytaj także