Wybory na Białorusi: Łukaszenka już zagłosował

Wybory na Białorusi: Łukaszenka już zagłosował

Alaksandr Łukaszenka z synem Kolą, fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oddał w niedzielę głos w wyborach do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów. Telewizja białoruska na żywo transmitowała jego wejście do lokalu wyborczego wraz z synem Kolą.
Łukaszenka głosował w lokalu wyborczym w Mińsku. Jego ośmioletni syn przyszedł do lokalu wyborczego z bukietem kwiatów. Wraz ojcem wszedł do kabiny wyborczej, a następnie wrzucił do urny wypełniony przez niego głos.

Jak poinformowała szefowa Centralnej Komisji Wyborczej Lidzija Jarmoszyna, do godz. 10 (9 czasu polskiego) frekwencja w wyborach wyniosła 27,6 proc., wliczając w to głosy oddane w trakcie głosowania przedterminowego od wtorku.

Zapytana, czy zgadza się z twierdzeniami opozycji, że najwięcej nieprawidłowości ma miejsce właśnie w trakcie głosowania przedterminowego, odparła: "Opozycja nie przedstawia konkretnych faktów. Wszystko to są domysły i pogłoski. CKW dostała tylko dwie skargi, że ludzie są zmuszani do głosowania przedterminowego".

Wybory do Izby Reprezentantów odbywają się według ordynacji większościowej, a więc do parlamentu przejdą kandydaci, którzy w pierwszej turze zdobędą ponad 50 proc. głosów, a frekwencja wyniesie co najmniej 50 proc. Jeśli te wymogi nie zostaną spełnione, w ciągu dwóch tygodni dojdzie do drugiej tury z udziałem dwóch najlepszych kandydatów.

Na Białorusi nie można głosować poza miejscem zameldowania; wyjątkiem jest pobyt za granicą. Prawo zezwala natomiast na oddanie głosu w swoim okręgu w ciągu pięciu dni poprzedzających zasadniczy dzień wyborów. Od wtorku niezależne media informowały o nieprawidłowościach w głosowaniu przedterminowym, takich jak przymuszanie do głosowania studentów przez władze uczelni czy domaganie się od pracowników przyniesienia zaświadczenia o głosowaniu.

O 110 miejsc w parlamencie ubiega się 293 kandydatów, w tym 46 przedstawicielami opozycji. Początkowo opozycja miała około 130 kandydatów, ale 15 września swoich przedstawicieli wycofały dwie największe partie opozycyjne: Partia Białoruski Front Narodowy i Zjednoczona Partia Obywatelska, uzasadniając to niewłączeniem ich przedstawicieli do komisji wyborczych oraz tym, że w kraju wciąż są więźniowie polityczni.

W niezależnych środowiskach panuje przekonanie, że wynik wyborów jest już przesądzony. Tygodnik "Nasza Niwa" opublikował w sobotę przypuszczalny spis posłów, zachęcając czytelników, by w poniedziałek porównali z nim rezultaty ogłoszone przez CKW.

W poprzednich wyborach do Izby Reprezentantów w 2008 r. starowało 279 kandydatów. Opozycję reprezentowało 70, ale żaden z nich nie dostał się do parlamentu.

mp, pap

Czytaj także

 2
  • JAŚ IP
    TO JEST BARDZIEJ UCZCIWE NIŻ UNAS -WYNIKI ŚĄ ZNANE PRZED WYBORAMI-MNIEJSZE KOSZTY!!!!!!
    • JACEK IP
      To jest połuczające dla POLAKÓW -bo po co falszować sondaże, wybory lepiej jak wyniki są znane przed wyborami!!!!!-MNIEJSZE KOSZTY