Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka

Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Historia wspólnego teledysku Dody i Fokusa powoli zmienia się w epopeję à la „Przeminęło z wiatrem”. Fokus zobaczył podobno ostateczną wersję teledysku, zapieklił się, że niedobre i tandetne, i zapowiedział, że zablokuje publikację. No cóż, jeśli ktoś się spodziewał, że z teledysku Dody wyjdzie wizjonerskie arcydzieło, to chyba dawno nie był przytomny. A swoją drogą, odzyskując przytomność w ostatnim momencie, zawsze wychodzimy na idiotów.

Zło tygodnia

Fryderyki przechodzą rewolucję. Z 39 kategorii, w których przyznawano nagrody, zostanie 13, znikną m.in. hip-hop, elektronika, muzyka alternatywna i blues, sprowadzone do jednej, mglistej kategorii „muzyki rozrywkowej”. Moim zdaniem rewolucja to żadna – Fryderyki od dawna były dla polskiej muzyki równie wymierne, co złoty medal na Dniach Cebuli w Kopałowie. Teraz po prostu sprawa się wyklaruje. Co roku Fryderyka będą zgarniać na zmianę Anna Maria Jopek z Kayah. I wszystko będzie się zgadzać. W końcu.

Idol młodzieży i nadwiślański hegemon radosno-komercyjnej muzyki dance, Robert M., ma na początku przyszłego roku wydać projekt hiphopowy z zaproszonymi raperami pod pseudonimem Rozbójnik Alibaba. Ze szczątkowych informacji na temat projektu oraz fragmentów można wywnioskować, że album będzie się miał do poprzedniej twórczości Roberta jak film „Lśnienie” do serialu „Beverly Hills”. Polecam lubiącym mocne niespodzianki.

Jak podaje Interia, Antoni Krauze ma nakręcić film o katastrofie smoleńskiej. To znaczy, planuje nakręcenie. Bohaterką filmu ma być dziennikarka Ewa, która prowadzi własne, niezależne śledztwo w sprawie katastrofy, a kasę na film ma zebrać fundacja, której przewodzi Bronisław Wildstein. No cóż, zakładając, że ten film w ogóle powinien powstać, to powinien poczekać jeszcze jakieś dziesięć lat. Ale widocznie niektórym się śpieszy – póki trotyl ciepły.

Mamy Małysza AD 2012 – Jerzy Janowicz dał Polakom wiarę, że jednak potrafią, a do tego sprawił, że kilka milionów rodaków po raz pierwszy w życiu obejrzało od początku do końca mecz tenisowy. Niestety, nasz wunderkind sprowokował też twórczość. Raper Mezo nagrał o Janowiczu piosenkę „Bajka o Jerzyku” i mam nadzieję, że sam zainteresowany nigdy jej nie usłyszy. Bo sukcesy sukcesami, ale odpowiedzialność za takie zbrodnie jak ten utwór to jednak trochę za dużo.
Więcej możesz przeczytać w 46/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także