Kto kopie dołki pod negocjatorami, sam w nie wpada

Kto kopie dołki pod negocjatorami, sam w nie wpada

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polscy negocjatorzy oceniani są źle przez 62 proc. Polaków. Biorąc pod uwagę oczekiwania społeczne, naciski polityków, targi odbywane na oczach opinii publicznej to... całkiem niezły wynik.
Od miesięcy czołowi polscy politycy huczą w mediach, że kolejne propozycje Unii są niesprawiedliwe i krzywdzące. I to zarówno ci opozycyjni, jak i ci w rządzie, którzy prowadzi negocjacje z UE. Jest to gra zrozumiała ze względu na dobro negocjacji - trzeba przecież pokazać drugiej stronie, że się jest twardym i że Unia musi jeszcze bardziej ustąpić. Poza tym polityk musi pokazać wyborcy, że walczy o jego interesy jak lew.

Winna Unia, winny negocjator, a ja walczyłem... - taktyka w miarę przebiegła, ale łatwo przeholować. Można się obawiać, że i opozycja i rządzący wpadli we własnoręcznie wykopany dołek. Gdy wyborca słyszy ze wszystkich stron, że Unia chce go wykorzystać, to nie ma powodu, żeby w to nie wierzyć. W efekcie, gdy negocjatorzy osiągają kompromis, wielu wyborców może czuje, że ktoś ich oszukał.

Po zamknięciu negocjacji 13 grudnia możemy spodziewać się zmiany retoryki w rządzie, który zacznie wtedy bronić, tego co wynegocjował. Ciekawe, czy nie będzie za późno...

Robert Wylot