Wczorajszy "The New York Times" pisze, że kampania w Iraku rozpocznie się od zrzucenia w ciągu 48 godzin ponad 3000 tysięcy pocisków precyzyjnych. Ma to spowodować szok w szeregach irackiej armii. Następnie rozpocznie inwazja. Duże jednostki zostaną przerzucone z północnego Kuwejtu i południowej Turcji. Wojna ma być krótka. Potrwać tylko półtora miesiąca. Potwierdza to raport brytyjskiego klubu Institute od Directors (IOD). Według ekspertów Amerykanie dążą do krótkiej rozprawy z Husajnem, gdyż taka wojna może mieć zbawienne skutki dla amerykańskiej gospodarki. Co więcej z czysto gospodarczego punktu widzenia krótka wojna będzie lepsza niż brak wojny. Autorzy dokumentu prognozują także, że przedłużająca się wojna wywinduje cenę ropy naftowej do 80 dolarów za baryłkę, spowoduje 30-procentowy spadek na amerykańskich giełdach i zaowocuje mniejszym o 2 proc. PKB Stanów Zjednoczonych.
Podobnego zdania są eksperci rosyjscy. Według Instytutu Problemów Bezpieczeństwa Międzynarodowego Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN) możliwe są trzy warianty wojny, która może potrwać od czterech tygodni do pół roku. Pierwszy wariant - najbardziej prawdopodobny - przewiduje "szybkie i zdecydowane zwycięstwo" nad siłami irackimi w ciągu 4 do 6 tygodni. Prawdopodobieństwo - 40-60proc. Drugi wariant nie wyklucza, że Bagdad spróbuje użyć "w stopniu ograniczonym broni masowego rażenia wobec sił USA i Izraela". W takim przypadku działania bojowe przeciągnęłyby się do 6-12 tygodni. Prawdopodobieństwo - 30-40proc. Trzeci scenariusz, jak podkreślono "najgorszy z punktu widzenia USA i ich sojuszników", zakłada skuteczne kontruderzenia ze strony Bagdadu, w tym także na terytorium USA i Wielkiej Brytanii z wykorzystaniem broni masowego rażenia. Taki wariant grozi polityczną niestabilnością w regionie działań. Taka wojna trwałaby od 90 do 180 dni, a szanse na to, że kampania przebiegnie zgodnie z tym wariantem ocenia się na 6-8 proc.
Grzegorz Sadowski