Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak nic nie wskazuje na to, by do pożaru w pociągu metra przyczyniła się jakaś osoba trzecia - pisze "Gazeta Wyborcza".
Prokuratura ma wkrótce wszcząć dochodzenia z art. 163 par. 2 Kodeksu karnego, który mówi o "nieumyślnym sprowadzeniu pożaru, który zagraża życiu i zdrowiu wielu osób".
Z informacji prokuratury wynika, że policja nie znalazła śladów, by ktoś zostawił w wagonie kolejki bądź pod nią np. świecę dymną czy coś działającego w podobny sposób. Wszystko wskazuje na usterkę techniczną.
W Warszawie doszło do pożaru pociągu metra. 3 pasażerów podtruło się dymem. Do zdarzenia doszło na stacji Metro Politechnika. Według informacji przekazanych przez straż, pożar nie był poważny, ale na stacji pojawiło się mnóstwo dymu.
ja, "Gazeta Wyborcza"
Z informacji prokuratury wynika, że policja nie znalazła śladów, by ktoś zostawił w wagonie kolejki bądź pod nią np. świecę dymną czy coś działającego w podobny sposób. Wszystko wskazuje na usterkę techniczną.
W Warszawie doszło do pożaru pociągu metra. 3 pasażerów podtruło się dymem. Do zdarzenia doszło na stacji Metro Politechnika. Według informacji przekazanych przez straż, pożar nie był poważny, ale na stacji pojawiło się mnóstwo dymu.
ja, "Gazeta Wyborcza"
