Uniwersytet Columbia, jedna z najbardziej prestiżowych uczelni świata, zamiata sprawy gwałtów na studentkach pod dywan - tak twierdzi jedna z nich, Emma Sulkowicz, która w ramach protestu porusza się po kampusie z wielkim, szarym materacem. Akcja ma zwrócić uwagę na problem nadużyć seksualnych na uczelni, których ofiarą jest również ona sama. Choć do ataku miało dojść niemal rok temu, do dziś sprawca nie został osądzony, co więcej - nadal studiuje na tym samym uniwersytecie.
Sulkowicz twierdzi, że do podobnych sytuacji dochodzi na 55 amerykańskich uniwersytetach, między innymi na uniwersytecie Berkeley, Columbia i Harvarda.
Do gwałtu na Sulkowicz miało dojść na drugim roku studiów – student miał zaatakować dziewczynę, uderzyć ją i zgwałcić w jej własnym łóżku. Studentka zgłosiła zdarzenie władzom uczelni, zeznawała na policji, jednak do tej pory sprawca pozostał bezkarny – co więcej, studiuje wraz z ofiarą na tej samej uczelni. Wcześniej inne uczennice Uniwersytetu Columbia oskarżały tego samego studenta o nadużycia seksualne, jednak zanim sprawa ruszyła, większość z nich skończyła uczelnię i śledztwa zostały zaniechane.
Od kilku dni Sulkowicz porusza się po kampusie z wielkim, szarym materacem, który ma być symbolem ciężaru, który przytłacza dziewczynę. Już zapowiedziała, że nie rozstanie się z nim, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona lub do czasu, aż jej domniemany oprawca nie przestanie studiować razem z nią.
Okazuje się bowiem, że przypadek Emmy to jeden z przeszło 20 zgłoszonych tego typu spraw. Ofiary oskarżają uczelnie o chronienie sprawców gwałtów i wywieranie presji na poszkodowanych.
TVP Info, youtube.com
Do gwałtu na Sulkowicz miało dojść na drugim roku studiów – student miał zaatakować dziewczynę, uderzyć ją i zgwałcić w jej własnym łóżku. Studentka zgłosiła zdarzenie władzom uczelni, zeznawała na policji, jednak do tej pory sprawca pozostał bezkarny – co więcej, studiuje wraz z ofiarą na tej samej uczelni. Wcześniej inne uczennice Uniwersytetu Columbia oskarżały tego samego studenta o nadużycia seksualne, jednak zanim sprawa ruszyła, większość z nich skończyła uczelnię i śledztwa zostały zaniechane.
Od kilku dni Sulkowicz porusza się po kampusie z wielkim, szarym materacem, który ma być symbolem ciężaru, który przytłacza dziewczynę. Już zapowiedziała, że nie rozstanie się z nim, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona lub do czasu, aż jej domniemany oprawca nie przestanie studiować razem z nią.
Okazuje się bowiem, że przypadek Emmy to jeden z przeszło 20 zgłoszonych tego typu spraw. Ofiary oskarżają uczelnie o chronienie sprawców gwałtów i wywieranie presji na poszkodowanych.
TVP Info, youtube.com
