Hodowla pszczół w Warszawie - legalna

Hodowla pszczół w Warszawie - legalna

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Hodowla pszczół w Warszawie - legalna (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Na ostatniej sesji Rady Warszawy zalegalizowano hodowlę pszczół w mieście. Według pszczelarzy, w stolicy może być nawet 400 uli.
Podczas czwartkowej sesji radni zgodnie przyjęli poprawki do "Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy", który to dokument do tej pory blokował legalną hodowlę - według zapisów, pszczoła była w tej samej kategorii, co świnie, krowy, owce i kozy, których nie można trzymać w odległości mniejszej niż kilometr od osiedli mieszkaniowych.

- Przepisy były zakonserwowane w klimacie i potrzebach lat 50., kiedy do Warszawy sprowadzali się z ludzie z żywym inwentarzem. Nierzadko zdarzało się, że hodowali zwierzęta pod blokami, dlatego wprowadzono restrykcje – mówi tvnwarszawa.pl Wiktor Jędrzejowski z inicjatywy Miejskie pszczoły.

Miejsca hodowli mają być niedostępne dla postronnych, przed wejściem winna wisieć tabliczka z informacją: "Uwaga - pszczoły! Osobom nieupoważnionym wstęp wzbroniony". Ule mają być usytuowane co najmniej 10 metrów od granicy nieruchomości lub drogi. Jest jednak sposób na obejście tego punktu – odstęp może być mniejszy, jeśli zgodę wyrazi właściciel sąsiedniej nieruchomości. Jeśli ule staną na dachu, od okien w sąsiednich budynkach musi je dzielić co najmniej 10 metrów.

– To może być pewnym problemem, bo w np. w Śródmieściu budynki stoją zwykle w ostrych granicach działki. W dodatku, krawędź dachu jest najlepsza na ustawienie ula ze względu na dobro pszczół – mówi Jędrzejowski. – Mimo to nowe przepisy, nawet w takiej postaci, uważam za sukces – zastrzega.

Najbardziej znana miejska pasieka znajduje się na dachu luksusowego hotelu Regent (dawny Hyatt) na rogu ulic Spacerowej i Belwederskiej, gdzie przebywa 500 tys. pszczół zbierających nektar głównie w Łazienkach. Miód trafia na hotelowe stoły.

- Istnienie tej pasieki jest chyba najlepszym dowodem na to, że właściwie hodowana pszczoła nie jest niebezpieczna. Pszczoła to nie osa, nie leci do cukru, nie interesuje jej, co robią ludzie. Nieprowokowana nie zrobi nikomu krzywdy – tłumaczy Wiktor Jędrzejowski.

 - Pszczoły doskonale sobie radzą z metalami ciężkimi. Potrafią je przetworzyć, pozbyć się podczas filtrowania miodu, z chemią rolniczą sobie nie radzą - podsumowuje nasz rozmówca.

TVN Kontakt24
 3

Czytaj także