W środę 22 lipca 2026 r. francuski rząd zaproponował zmiany w ściganiu sprawców kłamliwych wpisów na temat wyborów. Za taki czyn groziłaby kara od 3 do 6 lat pozbawienia wolności.
Wybory prezydenckie we Francji
Próba zaostrzenia kar zbiega się z wyborami prezydenckimi, które we Francji odbędą się za 9 miesięcy. Władze bardzo realnie uważają, że inne państwa mogą ingerować w przebieg wyborów.
Aktualnie za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości w internecie grozi kara roku pozbawienia wolności i grzywna w wysokości 15 tys. euro.
– Rząd zaproponował w środę podniesienie tych kar do trzech lat pozbawienia wolności w przypadku „naruszenia uczciwości wyborów”. Grzywna byłaby 3 razy wyższa i wzrosłaby do 45 tysięcy euro – powiedział szef MSW Laurent Nunez.
Kara to mogłaby być jeszcze surowsza i wynosić do 6 lat pozbawienia wolności, w sytuacji, gdyby działanie dezinformacyjne podjęte było w interesie innego państwa lub organizacji pochodzącej z innego kraju.
Szybkie zatrzymanie rozpowszechniania fake newsów
Proponowane zmiany legislacyjne obejmowałyby również szybszy sądowy nakaz przerwania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji. Teraz taki tryb obowiązuje wyłącznie wtedy, gdy sprawa dotyczy wyborów prezydenckich, parlamentarnych i wyborów do Parlamentu Europejskiego. Rząd zaproponował, aby rozszerzyć taką możliwość również na wybory do Senatu i wybory samorządowe.
Oprócz tego francuski rząd zaproponował, aby sądowy tryb przyspieszony mógł być stosowany również do innych spraw, niezwiązanych z wyborami. Umożliwiałby sędziemu wydanie natychmiastowego nakazu przerwania działa dezinformacyjnych.
Komisja do wyborów
Rząd przy okazji przedstawił projekt dekretu, który umożliwia stworzenie niezależnej komisji, której misją byłoby informowanie społeczeństwa i kandydatów w wyborach o podjętych interwencjach.
Wybory prezydenckie we Francji odbędą się pod koniec kwietnia 2027 r.
Czytaj też:
„Polscy żołnierze” na fałszywych nagraniach. Eksperci wydali pilne ostrzeżenie Czytaj też:
Tym partiom Polacy zarzucają największe manipulacje. Sondaż dla „Wprost”
