Poroniła w wyniku działań komornika?

Poroniła w wyniku działań komornika?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Poroniła w wyniku działań komornika? (fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Katarzyna Walkowska twierdzi, że w wyniku egzekucji komorniczej, którą przeprowadził w jej firmie asesor komorniczy Michał K., straciła ciążę. – Wtargnął do biura, zaczął przeszukiwać pomieszczenia mojej firmy, ukradł dokumenty, ukradł kluczyki od mojego prywatnego samochodu – powiedziała. Ten sam mężczyzna zabrał i sprzedał ciągnik rolnika bez długów spod Mławy - podaje TVP Info.
Dwóch asesorów komorniczych zajęło samochody pani Walkowskiej. Powodem miało być to, że jej firma od 2005 roku znajduje się w miejscu, w którym wcześniej znajdowała się firma dłużnika. Kobieta oskarżyła asesorów uczestniczących w egzekucji, jak również towarzyszącą im policję, o nieprawidłowe działania.

Kiedy kobieta wsiadła do swojego samochodu prywatnego, mówiąc, że nie pozwoli go zabrać, komornik miał zacząć ją szarpać. Dodatkowo groziła jej policja, mówiąc, że użyją wobec niej siły jeśli nie opuści auta. – Prawdopodobnie w wyniku tego stresu i tego wszystkiego, co się wydarzyło, poroniłam. Komornik został poinformowany, że jestem w ciąży, ale to mu nie przeszkadzało w dokonaniu egzekucji – powiedziała Walkowska. – Mam nadzieję, że zostaną ukarani wszyscy, którzy brali udział w tym przedsięwzięciu. Nie tylko komornicy, ale również ci, którzy kupowali te pojazdy, bo wiem, że są powiązani z komornikiem - dodała.

Asesor komorniczy, Michał K., który bezprawnie odebrał ciągnik rolnikowi spod Mławy usłyszał zarzuty prokuratorskie. Michał K. został wezwany w charakterze podejrzanego do prokuratury na wtorek. Ma mu zostać postawiony zarzut przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Przeciwko asesorowi prowadzone jest też postępowanie dyscyplinarne. Michał K. został również zawieszony w wykonywaniu obowiązków.

Na początku listopada na posesji rolnika spod Mławy pojawił się komornik z decyzją o egzekucji długu. Był to jednak dług sąsiada. Mimo to komornik wkroczył w asyście policji na teren gospodarstwa pana Radosława i zabrał ciągnik.

W momencie, kiedy komornik przystępował do czynności zajęcia rolnik powiadomił go, że nie znajduje się na nieruchomości dłużnika oraz że ów dłużnik mieszka na działce obok. Pan Radosław wskazał również, że znajdujący się na jego nieruchomości ciągnik, jest jego własnością. Na dowód swoich słów pokazał komornikowi dowód zakupu ciągnika oraz dowód rejestracyjny, w którym figuruje jako właściciel. Oprócz tego faktyczny dłużnik, który przybył z sąsiedniej nieruchomości na podwórze pana Radosława, również poinformował komornika, że nie znajdują się na jego posesji, tylko na posesji sąsiada. Dłużnik powiedział też, że zajmowany ciągnik stanowi własność Radosława Zaremby. Nic to jednak nie dało.

Komornik był głuchy na wszelkie próby wyjaśnienia sytuacji i kontynuował egzekucję ciągnika. Sąd - do którego odwołał się mężczyzna - przyznał mu rację i wstrzymał postępowanie egzekucyjne. Było jednak za późno, komornik bowiem w tempie ekspresowym sprzedał ciągnik za pół ceny.

TVP Info, TVN 24