Putin przegrał w Mińsku

Putin przegrał w Mińsku

Dodano:   /  Zmieniono: 
Co dalej po mińskich negocjacjach? Ponowna eskalacja konfliktu, sankcje i znowu rozejm. I tak w kółko, aż jedno z państw zbankrutuje. I nie będzie to Ukraina – mówi Witalij Portnikow*.

„WPROST”: Jak w Kijowie odebrano wieści o podpisaniu porozumienia w Mińsku?

WITALIJ PORTNIKOW: Bez entuzjazmu. Powszechna jest opinia, że porozumienie pogarsza naszą sytuację. Na nastroje, które i tak są minorowe, dodatkowo wpływa Moskwa przez występy telewizyjne swoich etatowych propagandzistów. Na całe gardło krzyczą, że Ukraina kapituluje przed Rosją, oddaje kolejne terytoria. Oni mają duży wpływ na masową wyobraźnię. Sytuacja w kraju jest bardzo napięta, ludzie nie do końca wierzą w oficjalne komunikaty.

A pan wierzy w pokój?

Oczywiście, że tak. Choć zawieszenie broni będzie jedynie chwilowe i posłuży do uporządkowania linii frontu, to jednak to, co udało się osiągnąć w Mińsku, oceniam dość pozytywnie.

Dlaczego?

Więcej możesz przeczytać w 8/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

Czytaj także