44-letnia kobieta spod Wieruszowa (woj. łódzkie) postrzeliła pięcioletniego syna koleżanki z wiatrówki. - Kobieta tłumaczyła, że pokazywała koleżance, jak używać broni. Wtedy miało dojść do przypadkowego wystrzału - powiedzieli policjanci. Kobieta trafiła chłopca w ramię, chwilę przed wystrzałem spożywała alkohol - podaje TVN 24.
Matka chłopca była trzeźwa. - To ona zawiozła pięcioletniego synka do szpitala w Wieluniu. Lekarze poinformowali policjantów o tym, że w domu pod Wieruszowem mogło dojść do przestępstwa - powiedział asp. Radosław Szkudlarek z policji w Wieruszowie. - Funkcjonariusze ustalili, że kobieta miała ponad 1,5 promila alkoholu we krwi - dodał rzecznik wieruszowskiej policji.
Kobieta przyznała się do przestępstwa, złożyła wyjaśnienia i nie została zatrzymana. - Kobieta niedługo usłyszy prokuratorskie zarzuty narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia - powiedział asp. Szkudlarek.
TVN 24
Kobieta przyznała się do przestępstwa, złożyła wyjaśnienia i nie została zatrzymana. - Kobieta niedługo usłyszy prokuratorskie zarzuty narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia - powiedział asp. Szkudlarek.
TVN 24
