Czego nie nauczył nas Smoleńsk

Czego nie nauczył nas Smoleńsk

Lista grzechów głównych, która doprowadziła pięć lat temu do katastrofy pod Smoleńskiem, wciąż pozostaje aktualna. Zamiast realnej poprawy bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie, doszło do kosmetycznych zmian. Główne problemy zostały zamiecione pod dywan.

Organizacja lotów specjalnych i nadzór nad nimi – to pierwszy z grzechów zaniechania. To było główne wyzwanie po katastrofie. Doprowadzić ten bałagan do porządku. Zmienić dosłownie wszystko. Wprowadzić nowe, spójne przepisy i procedury. Przecież katastrofa rządowego samolotu obnażyła skrajną słabość państwa, które nie było w stanie zagwarantować bezpieczeństwa nawet prezydentowi oraz dowódcom wszystkich rodzajów polskiego wojska. Jak to wygląda pięć lat po 10 kwietnia 2010 r.? Bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie nadal jest wątpliwe, tak jakby nic się wcześniej nie zdarzyło. Zastosowane po katastrofie atrapy nadal funkcjonują zgodnie z niestarzejącą się w Polsce zasadą, że prowizorka trzyma się najdłużej.

ZWALANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI NA CYWILÓW

Więcej możesz przeczytać w 15/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0