W Zgorzelcu mężczyzna chciał podpalić salon gier. W sumie poparzone zostały cztery osoby, w tym dwie ciężko. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa - podaje TVN24 Wrocław.
Do podpalenia w kamienicy w Zgorzelcu doszło około godz. 7 rano w poniedziałek. W sumie do szpitala przewieziono 4 osoby, w tym samego podpalacza, pracownika salonu gier, jego znajomego oraz sąsiada, który próbował pomóc poszkodowanym. Dwóch poszkodowanych ma poważne poparzenia. Jeden z nich ma poparzone 90, a drugi 70 proc. ciała.
Policja przesłuchuje świadków zdarzenia. Prokuratura wszczęła już postępowanie ws. usiłowania zabójstwa. Świadkowie relacjonują, że podpalenie to wynik porachunków pomiędzy lokalnymi salonami gier.
- Usłyszałem głośny huk, w mieszkaniu zrobiło się siwo, więc wyjrzałem przez okno. Na ulicy było dwóch facetów. Jeden biegał, drugi leżał. Obaj płonęli. Jeden z nich prawie spłonął żywcem - relacjonował jeden z sąsiadów, który udzielał pomocy poszkodowanym.
TVN24 Wrocław
Policja przesłuchuje świadków zdarzenia. Prokuratura wszczęła już postępowanie ws. usiłowania zabójstwa. Świadkowie relacjonują, że podpalenie to wynik porachunków pomiędzy lokalnymi salonami gier.
- Usłyszałem głośny huk, w mieszkaniu zrobiło się siwo, więc wyjrzałem przez okno. Na ulicy było dwóch facetów. Jeden biegał, drugi leżał. Obaj płonęli. Jeden z nich prawie spłonął żywcem - relacjonował jeden z sąsiadów, który udzielał pomocy poszkodowanym.
TVN24 Wrocław
