W piątek 31 lipca Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało Gieorgija Michno, ambasadora Rosji, w związku z wczorajszym zdarzeniem, kiedy jedna z rosyjskich rakiet Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie. – Skończyło się spotkanie z ambasadorem Federacji Rosyjskiej. Ambasador został wezwany do MSZ w związku z wczorajszym wtargnięciem do naszej przestrzeni powietrznej rosyjskiego pocisku. Ambasador otrzymał notę protestacyjną z rąk podsekretarza stanu i jednocześnie doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Roberta Kupieckiego – powiedział rzecznik polskiego MSZ.
– Ambasador usłyszał od nas, że jest jednoznaczne potępienie nieprzyjaznych działań wymierzonych w bezpieczeństwo suwerennego państwa i jego obywateli. Żądamy zaprzestania działań, które stwarzają zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa Polek i Polaków, a jednocześnie niosą ryzyko katastrofy w ruchu lotniczym – kontynuował Maciej Wewiór.
Ambasador Rosji w polskim MSZ. Tak przebiegało spotkanie
Rzecznik MSZ poinformował także, że ambasador Rosji usłyszał, że „jakakolwiek eskalacja na granicy UE oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego jest nie do przyjęcia”. – Chciałbym zaznaczyć, że działamy w bardzo bliskiej współpracy z naszymi sojusznikami i partnerami. Są podejmowane wszelkie kroki w celu zabezpieczenia naszej przestrzeni powietrznej, ale również naszej granicy – podkreślił Wewiór.
– Nie zapominajmy też, co leży u podstaw tego całego zdarzenia. To jest inwazja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Dlatego ambasador usłyszał wezwanie do zakończenia nielegalnej wojny przeciwko Ukrainie, w której giną niewinni ludzie – przekazał rzecznik MSZ.
Jak zaznaczył, to było bardzo krótkie i profesjonalne spotkanie, którego celem było wręczenie noty protestacyjnej. Trwało kilka minut.
Czytaj też:
Polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot Ił-20. Szef MON reaguje Czytaj też:
Rząd wyciąga wnioski po alarmie. Nowe zastosowanie alertów RCB
