Władimir Putin może przygotowywać bezpośrednią konfrontację z NATO, do której miałoby dojść w ciągu kilku najbliższych miesięcy – informuje „The Mail on Sunday”. Niekoniecznie oznacza to jednak pełnoskalowy atak. Znacznie bardziej prawdopodobna jest ograniczona prowokacja, której celem byłoby sprawdzenie jedności Sojuszu i reakcji Stanów Zjednoczonych.
W Wielkiej Brytanii rosną obawy, że Rosja będzie chciała wykorzystać zmianę władzy w Londynie i sprawdzić determinację nowego rządu Andy’ego Burnhama. Według źródła związanego z brytyjskimi służbami istnieje przekonanie, że Putin przygotowuje „jakąś formę bezpośredniej konfrontacji z NATO” w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Jak podaje „Daily Mail”, Kreml ma dostrzegać kilka sprzyjających okoliczności. Należą do nich skupienie Donalda Trumpa na konflikcie z Iranem, zmiana brytyjskiego premiera oraz napięcia w ukraińskich władzach. Rosyjski przywódca może także szukać sposobu na zmianę dynamiki wojny, jeśli jego armia nie zdoła odzyskać inicjatywy w Ukrainie.
Gazeta nie podaje jednak, jak miałaby wyglądać ewentualna konfrontacja ani przeciwko któremu państwu mogłaby zostać skierowana. Chodziłoby jednak o przetestowanie nowego rządu Wielkiej Brytanii z Andym Burnhamem na czele. Putin miałby sprawdzić, czy “uda mu się wykorzystać podziały między starą, a nową administracją”.
Rosyjska fregata otworzyła ogień w pobliżu Wielkiej Brytanii
Jednym z sygnałów wskazanych przez brytyjski tabloid są coraz bardziej demonstracyjne działania rosyjskiej marynarki. W dniu objęcia urzędu przez Andy’ego Burnhama rosyjska fregata „Nieustraszimyj” przeprowadziła ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji około 40 mil morskich, czyli 74 km, na południe od Plymouth.
Rosyjski okręt znajdował się na wodach międzynarodowych i był obserwowany przez Royal Navy. Brytyjski minister obrony Wes Streeting nazwał manewry „demonstracyjnymi i nieodpowiedzialnymi”. Jak podał Reuters, strona rosyjska zachowała jednak wymagane procedury bezpieczeństwa. – Rosja nie powinna mieć żadnych wątpliwości co do determinacji tego rządu i tego premiera, by przeciwstawić się rosyjskiej agresji, nie tylko na Ukrainie, ale także każdej innej agresji wobec Wielkiej Brytanii i naszych sojuszników – stwierdził Streeting.
„Daily Mail” informuje również, że Rosja zmienia trasy tankowców należących do tzw. floty cieni. Po przejęciu jednego ze statków przez brytyjskich komandosów część jednostek miała zacząć omijać kanał La Manche i kierować się na Atlantyk wodami położonymi na północ od Szetlandów. W ten sposób Moskwa może próbować rozproszyć brytyjskie siły odpowiedzialne za kontrolowanie ruchu rosyjskich jednostek.
Amerykanie także ostrzegają sojuszników
Doniesienia z Wielkiej Brytanii wpisują się w ostrzeżenia, które od kilku tygodni docierają również ze Stanów Zjednoczonych i państw wschodniej flanki NATO.
Według „Washington Post” amerykańskie służby przekazywały europejskim sojusznikom informacje o rosnącym ryzyku rosyjskiej eskalacji. Urzędnicy mieli ustalić, że Moskwa ponownie analizuje plany możliwych ataków na cele NATO. Były dyrektor CIA William Burns ocenił, że ryzyko eskalacji jest realne i rośnie.
Jednocześnie amerykańskie źródła nie odnotowały dotychczas przemieszczania rosyjskich wojsk ani innych przygotowań operacyjnych, które wskazywałyby na zbliżający się pełnoskalowy atak.
Jak Putin może przetestować NATO?
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje ograniczona operacja, która nie prowadziłaby automatycznie do otwartej wojny. Rosja mogłaby przeprowadzić atak na infrastrukturę krytyczną, naruszyć przestrzeń powietrzną jednego z państw NATO albo dokonać krótkotrwałego wtargnięcia na jego terytorium. Moskwa mogłaby następnie przekonywać, że doszło do wypadku, błędu nawigacyjnego albo działania podjętego bez wiedzy rosyjskich władz.
Celem takiej operacji nie musiałoby być zdobycie terytorium. Kreml mógłby przede wszystkim sprawdzić, czy państwa Sojuszu zareagują wspólnie, jak zachowają się Stany Zjednoczone i czy ograniczony incydent doprowadzi do uruchomienia mechanizmów zbiorowej obrony.
Także państwa bałtyckie informują o zwiększonej aktywności Rosji. Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs przekazał, że informacje zebrane przez służby kilku państw NATO wskazują na rosyjskie próby sabotażu i osłabiania bezpieczeństwa sojuszników. Litwa dysponuje natomiast danymi o możliwych atakach na infrastrukturę energetyczną i transportową, dlatego wzmacnia ochronę strategicznych obiektów – podał Reuters.
Czytaj też:
Rosja nie musi przekraczać granicy. To nie jest scenariusz filmu sensacyjnego Czytaj też:
Decyzja Zełenskiego oburzyła Polaków. „Funkcjonuje we własnym świecie”
