Rządzący wejdą „z drzwiami” do TK? Żurek: To będzie po prostu przywracanie państwa prawa

Rządzący wejdą „z drzwiami” do TK? Żurek: To będzie po prostu przywracanie państwa prawa

Miasteczko namiotowe przed Trybunałem Konstytucyjnym
Miasteczko namiotowe przed Trybunałem Konstytucyjnym Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się do pogłosek na temat „siłowego” wejścia do TK. Wariant ten ma być poważnie rozważany przez rządzących.

Spór o Trybunał Konstytucyjny według licznych zapowiedzi miał rozstrzygnąć się właśnie jesienią tego roku. Choć rządząca obecnie koalicja zgodnie z prawem wybrała już nowych sędziów, to nie mają oni nadal większości w TK, bo nie wszyscy zostali dopuszczeni do orzekania.

Spór o TK zakończy się wariantem siłowym?

Choćby 16 września sędzia Maciej Berek rozpoczął swoją kadencję w TK, ale nie jest wpuszczany do budynku i nie złożył ślubowania przed prezydentem. Kancelaria Prezydenta zarzuca mu, że nie zdobył wymaganego doświadczenia zawodowego jako radca prawny. Krajowa Izba Radców Prawnych wydała stanowisko popierające Berka, ale otoczenie Karola Nawrockiego domaga się „twardego dowodu”.

W związku z takim blokowaniem Trybunału, rządzący szukają rozwiązania. Wśród trzech opisywanych przez media opcji, szczególne obawy budzi zwłaszcza jedna, najbardziej radykalna. Onet nazywa to rozwiązanie „wejściem z drzwiami”. Chodzi o wprowadzenie policji do TK i wymuszeniem umożliwienia pracy nowo wybranym sędziom.

Żurek o rozwiązaniu sytuacji w TK

Dziennikarze portalu postanowili zapytać ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, czy taka możliwość rzeczywiście jest brana pod uwagę. — Na pewno nie jest to jedyna dostępna opcja, żeby przywrócić normalność. Mam kilka scenariuszy. I nie chcę używać słów o „wejściu siłowym”, bo to będzie po prostu przywracanie działania państwa prawa – zaznaczał.

— Podam przykład. Mamy zwykły wyrok eksmisyjny i ktoś nie zgadza się na opuszczenie mieszkania, co nakazuje mu sąd. I wtedy, aby prawo działało, wzywa się ślusarza – tłumaczył obrazowo.

— Ważne jest to, że sędziowie TK, tak ci wybrani za czasów obecnej koalicji, jak i ci wybrani za PiS, a chcący przywrócenia normalności, muszą wykonać bardzo ciężką pracę odtworzenia niezależności trybunału — zwracał uwagę minister sprawiedliwości.

Przed TK gromadzą się zwolennicy opozycji

Obawiające się wariantu siłowego środowisko PiS zaczyna od kilku dni gromadzić się przed budynkiem Trybunału. Stanęły tam już pierwsze namioty z osobami, gotowymi protestować w wypadku zdecydowanych działań służb. Prezes TK Bogdan Święczkowski podziękował już zebranym przed budynkiem członkom Klubów Gazety Polskiej.

— Nie wiem, czy Święczkowski nie zwołuje sobie jakiegoś pospolitego ruszenia, żeby go w tym trybunale bronili — komentował w rozmowie z Onetem jeden z polityków koalicji rządzącej. Pracownicy TK zwracają z kolei uwagę, że demonstranci mają swobodny wstęp do Trybunału. Korzystają z pomieszczeń sanitarnych oraz prądu, dostarczanego z budynku.

Czytaj też:
Święczkowski z nową „rolą”? Konstytucjonalista o „skutku ubocznym” walki o Trybunał
Czytaj też:
„Wariant siłowy” w Trybunale Konstytucyjnym? Wymowny głos Polaków. Sondaż dla „Wprost”