Bogdan Święczkowski zareagował na słowa Waldemara Żurka dotyczące działań wobec kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego. Minister sprawiedliwości stwierdził w RMF FM, że do prezesa TK śledczy „dobiorą się” w odpowiednim momencie. Po chwili sam uznał jednak to określenie za niewłaściwe.
– Do prezesa dobierzemy się w sposób zgodny z prawem i w odpowiednim momencie – powiedział Żurek. Następnie skorygował swoją wypowiedź i zaznaczył, że Święczkowski powinien stanąć przed niezawisłym sądem.
Święczkowski: Nie jestem gejem
Prezes Trybunału odpowiedział ministrowi na antenie Newsmax Polska. – Nie jestem gejem. Nie chciałbym, żeby się jakiś inny mężczyzna do mnie dobierał. Mam nadzieję, że to przejęzyczenie ministra Żurka – powiedział Święczkowski.
Odniósł się również do sugestii, że jego pozycja w TK słabnie. Przypomniał, że kadencja sędziego Trybunału trwa dziewięć lat, a jego własna zakończy się dopiero w lutym 2031 roku. – Moje dni w Trybunale Konstytucyjnym są wyliczone, każdy sędzia ma dziewięcioletnią kadencję – podkreślił.
Żurek: Grunt usuwa mu się spod nóg
Waldemar Żurek przekonywał w RMF FM, że nowi sędziowie wybrani przez Sejm rozpoczną pracę w Trybunale. Pytany o możliwość wejścia do siedziby TK przy wsparciu policji odpowiedział, że będzie to zależało od zachowania Święczkowskiego. – Wydaje mi się, że grunt usuwa mu się sukcesywnie spod nóg – ocenił minister.
Według Żurka pierwsze istotne zmiany wokół Trybunału mogą nastąpić w ciągu kilku tygodni. Zastrzegł jednocześnie, że nie wystarczy samo wejście nowych sędziów do budynku, jeżeli prezes TK nadal nie będzie przydzielał im spraw.
Minister wskazywał też na postępowania dotyczące urzędników wykonujących decyzje kierownictwa Trybunału. Jego zdaniem osoby pozbawione immunitetu mogą nie chcieć ponosić odpowiedzialności za działania Święczkowskiego.
Prezes TK o możliwym zatrzymaniu
Święczkowski został zapytany również o pojawiający się scenariusz zatrzymania go na 48 godzin. Oświadczył, że nie wyobraża sobie, w jaki sposób mogłoby do tego dojść zgodnie z prawem.
Prezes TK argumentował, że sędzia Trybunału może zostać zatrzymany bez zgody tylko na gorącym uczynku, gdy jest to konieczne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Dodał, że o jego natychmiastowym zwolnieniu może zdecydować prezes Trybunału, czyli obecnie on sam.
Święczkowski zaznaczył jednak, że bierze pod uwagę próbę takiego działania, ponieważ, jak ocenił, przedstawiciele obecnej władzy „mogą zrobić wszystko”.
Czytaj też:
Nawrocki kontra Berek w TK. Polacy zabrali głos w nowym sondażu Czytaj też:
Święczkowski wszczął postępowanie wobec sędziów TK, możliwe „złożenie urzędu”. Jest odpowiedź
