Polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot Ił-20. Szef MON reaguje

Polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot Ił-20. Szef MON reaguje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: PAP / Wojtek Jargiło
Rosyjski samolot został przechwycony przez parę polskich F-16. Jak poinformował minister obrony narodowej, do zdarzenia doszło 40 km na północ od Kołobrzegu.

W piątek 31 lipca Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o kolejnym skutecznym przechwyceniu rosyjskiego samolotu nad Morzem Bałtyckim. „Przed południem para dyżurna naszych F-16, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Po raz kolejny maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i z wyłączonym transponderem” – napisał na portalu X (dawnym Twitterze – red.) minister obrony narodowej.

„Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Siły Zbrojne RP nieprzerwanie monitorują sytuację i zdecydowanie reagują na działania Federacji Rosyjskiej, pozostając w ścisłej współpracy z sojusznikami z NATO. Bezpieczeństwo nieba pozostaje naszym najwyższym priorytetem” – czytamy dalej.

Rosyjska rakieta w Polsce. Szef MON przekazał nowe informacje

Ta informacja pojawiła się zaledwie dzień po tym, kiedy Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę, a jedna z rosyjskich rakiet Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie. – Rozmawiałem z dowódcą operacyjnym generałem Nowakiem (Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych – przyp. red.) i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101 (...), czyli rakieta manewrująca, zdolna przenosić nawet głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią – przekazał w rozmowie z RMF FM Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej.

Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował także o nowych ustaleniach ekspertów m.in. Żandarmerii Wojskowej na temat rakiety Ch-101, której fragmenty są szczegółowo badane.

„Rakieta została zbudowana w drugim kwartale tego roku w fabryce niedaleko Moskwy. Oznacza to, że Rosja używa do ostrzału Ukrainy rakiet produkowanych na bieżąco. Potwierdza to informacje, że rosyjskie zapasy wojenne wyczerpały się. Tym bardziej każda pomoc Ukrainie przybliża ten kraj do końca wojny. A to niezwykle ważne dla naszego bezpieczeństwa” – napisał szef MON.

Czytaj też:
Rząd wyciąga wnioski po alarmie. Nowe zastosowanie alertów RCB
Czytaj też:
Zełenski skomentował incydent z Lubelszczyzny. Tomczyk: W stronę Polski leciało 20 rakiet

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / X / RMF FM