Hausner bawi się nożyczkami

Hausner bawi się nożyczkami

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Opracowanie budżetu państwa to sztuka równomiernego rozłożenia rozczarowań" - mawiają ekonomiści. Ta sztuka nie udała się rządowi Leszka Millera przy opracowywaniu budżetu na 2004 r.
Budżet rozczarował inwestorów - kurs złotego spadł w zeszłym tygodniu do najniższego poziomu w historii. Oznacza, to że inwestorzy wycofali część pieniędzy z Polski. Dziś, po przedstawieniu "długofalowego, stopniowego planu działania" - jak to ujął Hausner, kurs złotego wzrósł - inwestorzy wrócili. Plan przewiduje, że do 2007 r. budżet państwa zaoszczędzi 32 mld zł. Unikniemy przekroczenia konstytucyjnej bariery 60 proc. długu publicznego względem PKB, ale granica będzie bardzo blisko (59,4 proc.). Jerzy Hausner słynie z wiedzy, i co wydaje się dziwnym połączeniem, z lewicowych poglądów. Mówi się o nim, że wie co jest konieczne, tylko, że wie również, jest to politycznie niemożliwe do zrealizowania. Wadą jego planu jest jego ostrożność i umiarkowanie. Jeżeli którykolwiek z punktów nie zostanie zrealizowany, to dług państwa przekroczy 60 proc. PKB i zgodnie z konstytucją będzie konieczne ułożenie budżetu z nadwyżką. Wtedy też będzie to niemożliwe ze "względów politycznych", ale konieczne i przeprowadzone bez względu na skalę społecznych protestów. Więc może warto uniknąć takiego scenariusza i redukować wydatki bardziej, ale racjonalnie, aby później nie musieć oszczędzać na wszystkim. Jan Piński