Podwójne dno unijnej konstytucji

Podwójne dno unijnej konstytucji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gdy przywódcy Unii Europejskiej uchwalali traktat nicejski, ogłosili wszem i wobec, że otwiera on drzwi do przyjęcia nowych członków. Szybko stwierdzili jednak, że to za mało i - by naprawdę otworzyć te drzwi - potrzebna jest jeszcze konstytucja.
Jej celem ma być - podobno - usprawnienie działania integrującej się Europy i  większy wpływ obywateli na to, co dzieje się w Unii. Możliwe, że ten dokument jest nam wszystkim, obywatelom Europy, potrzebny. Pośpiech w pracach nad konstytucją jest jednak mocno podejrzany. Dlaczego musi być ona koniecznie uchwalona do końca tego roku, zanim do Unii przystąpi 10 nowych państw? Odpowiedź nasuwa się sama: starzy członkowie Unii, a zwłaszcza Francja i Niemcy, chcą ograniczyć prawa nowo wstępujących państw. Boją się bowiem, że nowicjusze są nie przygotowani do spełnienia wyśrubowanych wymogów i przeczuleni na punkcie swojej suwerenności. W rezultacie więc nowi członkowie będą zawalidrogą planowanego pogłębienia integracji i trzeba ich przed tym powstrzymać, ograniczając ich wpływy w Unii, zanim w ogóle zdołają do niej przystąpić. By skłonić Polskę do przyjęcia proponowanej przez siebie konstytucji, "starzy" członkowie szantażują nas, mówiąc, że ograniczą nam środki pomocowe, jeśli będziemy się upierać. Doprawdy, niewiele ma to wspólnego z demokracją i wspólnym budowaniem Europy, które - jak widać - mają nie tylko podwójne drzwi, ale i podwójne dno.

Juliusz Urbanowicz