Paradoks obfitości

Paradoks obfitości

Dodano:   /  Zmieniono: 

We Francji dużym sklepom, powyżej 400 mkw., nie będzie wolno niszczyć i wyrzucać niesprzedanej żywności. Otrzymają nakaz przekazywania jej organizacjom charytatywnym lub schroniskom dla zwierząt. Ustawa podjęta w tej sprawie przez izbę niższą francuskiego parlamentu pod koniec maja tego roku zobowiązuje właścicieli supermarketów do podpisania z nimi umów i wyznacza konkretny termin – lipiec przyszłego roku. Tym, którzy nie zastosują się do nowych przepisów, grozić będzie kara grzywny (do 75 tys. euro) lub dwa lata pozbawienia wolności.

Według danych udostępnianych przez Banki Żywności, na świecie marnuje się jedną trzecią produkowanego i nadającego się do spożycia jedzenia. Opublikowany w tym roku raport brytyjskiej organizacji WRAP stwierdza, że żywność, która co roku trafia do kosza, jest warta 400 mld dolarów. W Polsce wyrzuca się blisko 9 mln t jedzenia rocznie, z czego 2 mln t marnują konsumenci. Reszta to sprawa przemysłu.

Ktoś obliczył, że jedna polska rodzina marnuje jedzenie za średnio 600 zł rocznie. Problemem są nieprzemyślane zakupy (zwłaszcza te w okresach świątecznych) oraz nieprawidłowe przechowywanie żywności.

Jan Paweł II w 1992 r. podczas I Międzynarodowej Konferencji ds. Żywienia przestrzegał wspólnotę międzynarodową przed niebezpieczeństwem „paradoksu obfitości”. Polega on na tym, że na ziemi jest żywność dla wszystkich, ale nie wszyscy mają co jeść, podczas gdy w dalszym ciągu produkty spożywcze są marnowane, wykorzystywane do innych celów i wyrzucane. Tamto ostrzeżenie przypomniał ostatnio kilkukrotnie papież Franciszek, podkreślając, że jest ono wciąż aktualne.

Między innymi w swoim przesłaniu wideo z okazji rozpoczęcia w Mediolanie Wystawy Światowej 2015 stwierdził, że z pewnej perspektywy także Expo wpisuje się w ów paradoks obfitości, jeśli idzie za kulturą rozrzutności, wyrzucania, a nie przyczynia się do tworzenia rozwoju równego i zrównoważonego.

Problem dotyczy nie tylko żywności. Chodzi o upowszechniającą się mentalność, którą Franciszek nazywa kulturą marnotrawstwa. Jego zdaniem przynosi ona „gorzkie owoce, od niszczenia żywności do izolacji ludzi starych”. Stąd ludzkość XXI w. czeka wielki sprawdzian – wielki projekt solidarności. Powinniśmy „przestać wreszcie nadużywać ogrodu powierzonego nam przez Boga” i pozwolić, aby jego owoce mogli jeść wszyscy. Aby to osiągnąć, musimy przestać myśleć, że nasze codzienne działania nie mają wpływu na życie innych ludzi, w tym tych, którzy cierpią głód i nędzę. Gdy w Polsce wyrzucamy bezmyślnie żywność, ktoś z tego powodu nie ma nic do jedzenia i być może właśnie umiera.■

*Ksiądz, dziennikarz, twórca portalu Wiara.pl

Więcej możesz przeczytać w 24/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także