Brednie biegłej

Brednie biegłej

Biegła olsztyńskiego sądu przez lata pisała opinie, za które strony płaciły. Na ich podstawie kłócący się podczas rozwodu małżonkowie byli oskarżani o molestowanie seksualne dzieci czy przemoc w rodzinie.

Bernadeta Jabłońska uchodzi w Olsztynie za autorytet od przestępstw seksualnych. Udziela porad, prowadzi szkolenia. Do stycznia 2015 r. była też biegłą na liście prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie. Powszechnie szanowana osoba. Ale kobieta ma drugie, bardziej skrywane oblicze. To opinie pisane na zamówienie. – Wszyscy o tym wiedzą. Sam do niej wysyłałem swoich klientów, kiedy była walka o dzieci – mówi nam olsztyński adwokat. Sprawdziliśmy kilka postępowań, w których orzekała Jabłońska. Znajdujące się w nich dokumenty potwierdzają to, co mówi prawnik. Działalności Jabłońskiej od lat przygląda się psycholog dr Barbara Gujska ze Stowarzyszenia Stop Manipulacji. – Jej opinie nie mają nic wspólnego z nauką. To brednie – mówi Gujska. Na zarzuty Jabłońska odpowiada tak: – Jestem doświadczonym psychoterapeutą. Przez 15 lat byłam biegłą. Jeśli się pan przygotował, to pan wie, że mam odpowiednie kwalifikacje.

OPINIE NA ZAMÓWIENIE

Schemat działalności Jabłońskiej wygląda zwykle podobnie. W tle jest konflikt między małżonkami, partnerami. Opinie mają wykazać, że jedna ze stron dopuszcza się przemocy wobec drugiej lub wobec dzieci. Skrajnie – że molestuje swoje pociechy. Anna Kurowska z Kętrzyna w 2013 r. rozwodziła się z mężem. Ten wynajął adwokata z Olsztyna. Prawnik skierował go do Jabłońskiej. Podczas spotkania mężczyzna oskarżył żonę o stosowanie przemocy wobec niego i wobec dzieci. Na podstawie rozmów i e-maili Jabłońska przygotowała opinię. Dokument miał być koronnym dowodem w sprawie rozwodowej. Na jego podstawie mężczyzna chciał pozbawić żonę prawa do opieki nad dziećmi. Ale w sądzie okazało się, że opinia jest nierzetelna, a mężczyzna zapłacił za nią 1500 zł. – Pani Jabłońska zeznawała w sądzie jako świadek. Przyznała się, że opinię napisała tylko na podstawie relacji mojego byłego męża – opowiada Kurowska. – Pozwałam tę kobietę o naruszenie dóbr osobistych. Ale w Olsztynie, gdzie Jabłońska była wtedy biegłą z list prezesa Sądu Okręgowego, pozew został odrzucony. Razem z moją adwokat złożyłam odwołanie. Wygrałam przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku.

W 2012 r. Jabłońska napisała opinię na potrzeby innego procesu rozwodowego. Powodem był mąż, z zawodu policjant. Pozwaną jego żona. Opinia powstała na zlecenie kobiety. Wynikało z niej, że policjant dopuszczał się molestowania seksualnego wobec córki. – Kiedy sąd zapoznał się z dokumentem, zawiesił sprawę rozwodową i przekazał opinię do prokuratury, która wszczęła śledztwo – opowiada policjant.

Prokuratura powołała innych biegłych ze specjalistycznego ośrodka w Poznaniu. Ci po przeprowadzeniu dogłębnych badań uznali, że córka nie jest ofiarą przemocy seksualnej. Kolejny biegły podważył opinię Jabłońskiej. Później na rozprawie rozwodowej okazało się, że żona policjanta zapłaciła 800 zł za dokument oskarżający męża o przestępstwa seksualne wobec córki. Kolejna sprawa. W 2008 r. biznesmen spod Ostrołęki rozwodził się z żoną. Kobieta przyjechała do Jabłońskiej. Ta, razem z inną biegłą, przygotowała opinię, że mężczyzna dopuszczał się przemocy seksualnej wobec swoich dzieci. Żona, mając taki dokument, złożyła na męża doniesienie do prokuratury w Ostrołęce. Ale śledczy odmówili wszczęcia postępowania. Kobieta nie dała jednak za wygraną. Na podstawie opinii, której współautorem była Jabłońska, założyła mężowi sprawę karną. Oskarżyła mężczyznę o molestowanie seksualne dzieci.

W aktach sprawy znaleźliśmy opinie przygotowane przez innych biegłych. Nie zostawiają na warsztacie Jabłońskiej suchej nitki. „Analizowana opinia seksuologiczno-psychologiczna nie spełnia wymogów rzetelności naukowej w zakresie wykorzystania metodologii badawczej oraz interpretacji uzyskanych wyników badań” – pisze dr Barbara Gujska z Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej. – „Nie można wykluczyć, że analizowana opinia została sporządzona na podstawie z góry założonej tezy zgodnie z życzeniem i sugestiami strony zlecającej jej wykonanie”. Kolejną opinię przygotowała na wniosek sądu biegła psycholog. Kobieta podważyła warsztat Jabłońskiej i sposób prowadzenia przez nią badań. – „Część z nich była interpretowana bądź przeprowadzona w sposób niewłaściwy i niezgodny z podejściem naukowym do metody (…), część z nich nie mogła być zastosowana z racji faktu, iż nie są narzędziem psychologicznym, były sugerujące i dobrane w sposób tendencyjny” – napisała biegła. Sąd nie miał wątpliwości. Uznał mężczyznę za niewinnego.

SZKOLENIA DLA SĘDZIÓW

Mimo to Jabłońska była nagradzana przez marszałka województwa, a nawet ministra edukacji narodowej. Prowadzi szkolenia dla placówek edukacyjnych. W 2008 i 2010 r. szkoliła nawet sędziów z Sądu Okręgowego w Olsztynie. W Olsztynie prowadzi Ośrodek Konsultacyjno-Edukacyjny i Wsparcia Rodziny. Na stronie internetowej placówki pisze o sobie tak: „specjalista terapii psychoseksualnej (certyfikat Polskiego Towarzystwa Zdrowia Seksualnego w Warszawie), pedagog, socjo terapeuta, terapeuta, edukator, trener, certyfikowany instruktor metody komunikacji interpersonalnej M. Rosenberga »Porozumienie bez przemocy«, nauczyciel dyplomowany, wykładowca Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i innych uczelni”.

W 1999 r. prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie wpisał ją na listę biegłych z zakresu przestępstw seksualnych. Jabłońska była nią nieprzerwalnie do grudnia 2014 r. Jak wynika z dokumentów zgromadzonych w Sądzie Okręgowym, z wykształcenia jest ona magistrem bibliotekoznawstwa i informacji naukowej. Ukończyła też studia podyplomowe z zakresu profilaktyki społecznej i resocjalizacji oraz wychowania rodzinnego i seksualnego.

KURS NA BIEGŁĄ

Składając aplikację na biegłą, Jabłońska przedstawiła jeszcze dwa dokumenty. Pierwszy to certyfikat specjalisty ds. edukacji i terapii psychoseksualnej I stopnia z 1998 r. Drugi to zaświadczenie o ukończeniu kursu dla kandydatów na biegłych sądowych z 1999 r. Oba dokumenty zostały wydane przez Polskie Towarzystwo Zdrowia Seksualnego w Warszawie. Dodatkowo kurs na biegłych miał być prowadzony przez działający w ramach Towarzystwa Instytut Edukacji i Terapii Psychoseksualnej. Zaświadczenie o ukończeniu kursu oprawione jest, wbrew obowiązującemu wtedy prawu, godłem polskim – co daje złudzenie, że dokument był wystawiony przez organ państwowy. A tak oprawione świadectwo mogło być wówczas wydawane tylko przez szkoły wyższe i to pod warunkiem, że był to dyplom ukończenia studiów.

Według dokumentów złożonych w KRS Towarzystwo działa od 1998 r. Mieści się w prywatnym mieszkaniu na warszawskim Ursynowie. Pod tym samym adresem miał działać też instytut, który organizował kursy na biegłych. Według dokumentów KRS Jabłońska jest od 2001 r. wiceprezesem Towarzystwa. Ale z dokumentów sądowych wynika, że od 2002 r. Towarzystwo jest nieaktywne. Sąd wielokrotnie wzywał władze PTZS do uzupełnienia braków formalnych wniosku rejestrowego. Nikt tego nie zrobił. Z kolei ze znajdującego się w aktach sprawozdania zarządu PTZS za lata 1997-2001 dowiadujemy się o organizowanych przez Towarzystwo szkoleniach. Nie ma tam jednak mowy o tym, by PTZS organizowało kiedykolwiek kurs na biegłych sądowych. Kiedy dzwonimy do Jabłońskiej i chcemy z nią porozmawiać na temat jej pracy, kobieta najpierw myśli, że jesteśmy jej klientami. – Proszę powiedzieć, o jaką opinię chodzi. To jakaś sprawa rozwodowa? – Jestem dziennikarzem, chcę porozmawiać o pani pracy i doświadczeniu zawodowym. – Pewnie pan już sprawdził i pan wie, że mam odpowiednie doświadczenie – odpowiada. – Gdzie był prowadzony kurs na biegłych organizowany przez PTZS? – dopytuję. – W Warszawie i Olsztynie. Prowadzili go sędziowie i prokuratorzy. – A gdzie dokładnie, bo chcemy sprawdzić, czy ten kurs był w ogóle organizowany? – Nie pamiętam. Ale on był organizowany głównie w Olsztynie. – Nie pamięta pani? Przecież jest pani wiceprezesem Towarzystwa? – Towarzystwo zawiesiło swoją działalność. – Z akt spraw, z którymi się zapoznaliśmy, wynika, że oskarża pani ludzi na podstawie prywatnych zleceń. – Nikogo nie oskarżam. Od oskarżenia jest prokurator, ja tylko przygotowuję opinie. – Z których wynika, że ktoś molestował swoje dziecko lub stosował przemoc w rodzinie. – To jest opinia, a nie oskarżenie – kończy Jabłońska. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Okładka tygodnika WPROST: 27/2015
Więcej możesz przeczytać w 27/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 14
  • Wszystkich zainteresowanych informuję że ta pani nie posiada dyplomu psychologa uzyskanego na poziomie uniwersyteckim w trakcie, co najmniej pięciu lat edukacji akademickiej.
    • Normalny człek. IP
      • Szczera do bólu IP
        Akurat znam tą panią, należy so mojej rodziny(niestety) wielka mi pani psycholog po zaocznym zrobionych za kase... Na codzień osoba wredna, manipulatorka, jej mantrą jest kasa i nic więcej.
        • La Loba IP
          konsekwencje działaności i wspołpracy tej oszustki z moim byłym mezem ponosza bezposrednio moje córki. ostrzegam, w Olsztynie działa sitwa sądowo-prokuratorska
          • Jeszcze bardziej zorientowany. IP
            Proszę nie mylić nauczyciela z urzędnikiem Pani B J. jest urzędnikiem biurowym nie ma nic wspólnego z nauczaniem dzieci. Uczestniczyła w wielu prelekcjach dla dorosłych, organizowała kursy. Nigdy nie pracowała w szkole czy przedszkolu. Jej wiedza o dzieciach jest znikoma. Można powiedzieć książkowa.