KALEJDOSKOP KULTURALNY

KALEJDOSKOP KULTURALNY

Dodano:   /  Zmieniono: 

MUZYKA

Piotr Metz

DUKE ELLINGTON Z ARCHIWÓW PLANKA

1. „Love in Portofino”

Andrea Bocelli

UNIVERSAL

2. „Atramentowa”

Stanisława Celińska

POLSKIE RADIO

3. „Fifty Shades of Grey”

Muzyka filmowa

UNIVERSAL

4. „How Big, How Blue, How Beautiful”

Florence and the Machine

UNIVERSAL

5. „Królowie życia”

Gang Albanii

STEP RECORDS/CD-CONTACT

6. „Vanillahajs”

Tede & Sir Mich

WIELKIE JOŁ/JAWI

7. „RMF Muzyka najlepsza pod słońcem”

Różni wykonawcy

POMATON

8. „Box of feathers”

Fismoll

NEXTOP

9. „Oddycham”

Bednarek

LOU & ROCKED BOYS/ROCKERS PUBLISHING

10. „Cyniczne córy Zurychu”

Artur Andrus

Spotkanie na szczycie

MYSTIC PRODUCTION

To było niezwykłe spotkanie. Z jednej strony artysta uważany za najważniejszego amerykańskiego muzyka wszech czasów, z drugiej legendarny niemiecki producent z kompletnie innego kosmosu – krautrockowych produkcji typu Neu i Kraftwerk, ale i pracy z Eurythmics. Już samo odkrycie nagrań w archiwach Planka jest sensacją. Pewnie jeszcze większą niż ich realizacja, w której Plank zamiast – jak miał w zwyczaju – bawić się przetwarzaniem dźwięku, postawił na naturalność brzmienia. Materiału jest niewiele, ale jest to odkrycie bezcenne. Każda z trzech wersji dwóch zarejestrowanych utworów mówi sporo tak o niespokojnym duchu wiecznego eksperymentatora Ellingtona, jak i geniuszu rozpoczynającego dopiero swą drogę Planka. Było już kilka takich spotkań na najwyższych szczytach, choćby Milesa Davisa i Prince’a. Ważniejszy z utworów, „Africa”, zdaje się wpisywać w historię muzyki gdzieś pomiędzy Coltrane’em, Reichem czy ostatnią płytą Bobby’ego Womacka z Damonem Albarnem.

DUKE ELLINGTON, „THE CONNY PLANK SESSIONS”, GRÖNLAND RECORDS

DANE WEDŁUG OFICJALNEJ LISTY SPRZEDAŻY DOTYCZĄ OKRESU 22.06-28.06.2015

Nostalgia za hipisami

TYM RAZEM NA OKŁADCE POLSCY HIPISI! Kolejna odsłona świetnej serii trafia w znakomity – kto wie, czy nie najlepszy w historii – okres polskiego rocka: przełom lat 60. i 70. Sztandarowe „Korowód” i „Gdybyś kochał, hej”, ale i mniej oczywiste utwory Niemena i Skaldów, poza tym Dzikusy, Nurt i Osjan plus znakomite, trochę zapomniane „Asfaltowe łąki” – wspaniały finał kariery grupy ABC. Tradycyjnie dołączona imponującej grubości książeczka to ilustrowane kompendium wiedzy o epoce i prezentowanych utworach. Trzyma poziom.

„POLSKA NOSTALGIA VOL. 5”, RÓŻNI WYKONAWCY, POLSKIE RADIO

Perfekcyjny miks

ARTYSTYCZNA KSYWA NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE TO WCIĄŻ W 99 PROC. JEDNO- OSOBOWA ORKIESTRA KEVINA PARKERA.

Perfekcjonisty poruszającego się równie swobodnie w muzyce pop (piosenki dla... Kylie Minogue!), klasycznym R&B, jak i odjechanej psychodelii. Nowy album to najpełniejsza dotąd realizacja jego obsesji kreatywnego mieszania gatunków. Autobiograficzne wątki są integralną częścią całej twórczości Kevina, podobnie jak studyjna produkcja najwyższej klasy światowej. Na tej płycie na obydwu tych polach przeszedł sam siebie. I wyraźnie znudził się gitarą. Ciekawe, na jak długo.

TAME IMPALA, „CURRENTS”, UNIVERSAL

FILMY

Krzysztof Kwiatkowski

DVD

FILMOWY PORTRET TURNERA

1. „Ted 2”

Reż. Seth MacFarlane

UIP

2. „W głowie się nie mieści”

Reż. Pete Docter

DISNEY

3. „Terminator: Genisys”

Reż. Alan Taylor

UIP

4. „Agentka”

Reż. Paul Feig

IMPERIAL-CINEPIX

5. „Idol”

Reż. Dan Fogelman

MONOLITH

6. „Randka z królową”

Reż. Julian Jarrold

VUE MOVIE

7. „Kraina jutra”

Reż. Brad Bird

DISNEY

8. „Naznaczony: rozdział 3”

Reż. Leigh Whannell

UIP

9. „Sekrety morza”

Reż. Tomm Moore

VUE MOVIE

10. „Dziewczyna warta grzechu”

Reż. Peter Bogdanovich

MONOLITH

DANE WEDŁUG STATYSTYK MULTIKINA DOTYCZĄ OKRESU 10-12.07.2015

Genialny gbur

Patrząc w lustro, widzę gargulca – mówi główny bohater „Pana Turnera” Mike’a Leigh. I rzeczywiście, w kostiumie XIX-wiecznego malarza wybitny Timothy Spall wygląda dość wstrętnie: jest gburem ze zniszczonymi zębami i przetłuszczonymi włosami. Ale skrywa wielki talent, wrażliwość, ból. Dawno w kinie nie było tak głębokiego portretu artysty. Mike Leigh z dumą przyznaje, że nie pisze scenariuszy. A jednak właśnie za scenariusz dostał nagrodę na festiwalu w Cannes. „Pan Turner” mógłby służyć za podręcznik filmowego opowiadania. Każda scena to kolejny rys w mozaikowym obrazie malarza. Właściwie na ekranie niewiele się dzieje. Turner siedzi w pracowni, do której przychodzą ludzie, wychodzi na wydarzenia artystycznej socjety, jedzie w plener malować swoje ukochane morze. Ale w tych pozornie nieznaczących scenach jest jego poświęcenie dla sztuki, drwina z rynku sztuki i snobów intelektualnych. Strach artysty, który widzi pierwsze dagerotypy i szepcze: „Jestem skończony”. A jednocześnie sam malarz krzywdzi ludzi. Wspaniałe są tu postacie kobiet. Żona, pokojówka, kochanka, zaniedbane przez niego córki. Wszystkie one próbowały przebić się przez jego chłód. Ale on ma wyraziste zdanie o kobietach. Potrafi je określić jako „dziobate wiedźmy o biodrach wielkich jak zwycięstwo pod Trafalgarem”. Wśród ludzi żyje sam. Dużą pracę wykonał tu Dick Pope. Operator słynący ze współczesnych zdjęć namalował świat artysty jego barwami. Oddał kolory, światło, kompozycję malarstwa Brytyjczyka. Bo to także kawałek historii sztuki. A przede wszystkim Leigh pozwala widzowi stworzyć w głowie własny obraz Turnera. Film na DVD, 14 sierpnia wejdzie również na ekrany kin.

„PAN TURNER”, REŻ. MIKE LEIGH, IMPERIAL CINEPIX

Z twarzą Ryana

TO WAKACYJNY FILM. W „Kluczu do wieczności” umierający biznesmen kupuje na czarnym rynku nowe ciało, do którego demoniczny naukowiec przenosi jego świadomość. I tak Ben Kingsley zamienia się w Ryana Reynoldsa. Tyle że bohater odkrywa, że nowy tułów nie został wyhodowany w laboratorium. Tarsem Singh miesza klisze z dramatów o biznesmenach zaniedbujących córki, z SF, z thrillerów sensacyjnych. I z każdego z gatunków ocala morze patosu. Niełatwy do zniesienia miks przywodzi na myśl repertuary kin Delfin czy Neptun ułożone z myślą o deszczowych popołudniach w nadmorskich kurortach.

„KLUCZ DO WIECZNOŚCI”, REŻ. TARSEM SINGH, MONOLITH

Mrówcza robota

„ANT-MAN” MNIE ZASKOCZYŁ. Nie spodziewałem się wiele po filmie, w którym facet zmniejszony do rozmiaru mrówki podróżuje kanałem na owadzie sterowanym za pomocą siły umysłu przez Michaela Douglasa. A jednak nowa produkcja oparta na komiksie Marvela to dobra rozrywka. Główny bohater, włamywacz, po wyjściu z więzienia angażuje się w powstrzymanie chciwego naukowca, który dla sławy i pieniędzy gotów jest wyjawić światu śmiercionośną technologię. Ale reżyser Peyton Reed przeprowadza tę akcję lekką ręką. Wiele scen jest zrealizowanych nie tylko perfekcyjnie, ale i z przewrotnymi pomysłami, nie brakuje też inteligentnego humoru. A przede wszystkim to opowieść o ludziach (ze świetnymi aktorami), a nie dziwnych strojach i superbohaterach. Jeśli ktoś chce oglądać historie o zbawianiu świata, to właśnie takie.

„ANT-MAN”, REŻ. PEYTON REED, DISNEY

AUTO

Mariusz Staniszewski

TROCHĘ JAK W GRZE KOMPUTEROWEJ

Limuzyna z zębem

Zwróciliście uwagę, że ludziom nie wystarczają już zwykłe emocje? Nie wystarczy pójść do kina – obraz musi być 3D, a do tego jeszcze efekty specjalne, czyli 4D. Zjedzenie dobrego steka też już nie wystarcza – teraz jest kuchnia molekularna. Piękne, ledwo co odziane modelki to dowód przestarzałego myślenia – dziś po wybiegach przechadzają się faceci odkrywający akurat to, co powinno być ukryte. Coraz silniejsze dozowanie mocnych wrażeń powoduje, że gry komputerowe są tak fascynujące, iż młodym ludziom coraz trudniej się odnaleźć w normalnym życiu. Producenci samochodów mają problem z przenikaniem się tych rzeczywistości, bo jak z jednej strony nie zostać w tyle, a z drugiej nie stwarzać wrażenia, że kierowca uczestniczy w grze komputerowej i ma kilka żyć. Wyjściem z sytuacji są systemy pomagające parkować, monitorować drogę z przodu i z tyłu, utrzymywać się w pasie ruchu czy ostrzegające o kolizjach z każdej strony. Gdy do tego dodamy silnik o mocy 240 koni, to rzeczywiście możemy się poczuć trochę jak w grze komputerowej. Tak trochę czuje się kierowca w volkswagenie passacie z dwulitrowym silnikiem Diesla, dwiema turbinami i automatyczną, siedmiostopniową skrzynią biegów. W tej wersji stateczny samochód nabiera cech sportowych. Nie oznacza to jednak, że służy do ścigania się na światłach. Mimo potężnej mocy start nie jest oszałamiający. Ważniejsze, że podczas jazdy – niezależnie, czy na liczniku jest 50 km/h czy 150 km/h – kierowca zawsze czuje, że wystarczy mu mocy do wykonania kolejnego manewru. To właśnie charakterystyczna cecha samochodów luksusowych – nie chodzi o to, by zrobić wrażenie na chwilę, ale by robić je stale. Dodatkową zaletą nowego passata jest zawieszenie – nawet przy dużych pręd- kościach kierowca ma uczucie panowania nad samochodem. Auto dobrze trzyma się drogi na zakrętach, a jeśli kierowca zagapi się na chwilę, system utrzymywania samochodu w pasie jezdni wykonuje delikatny ruch kierownicą. Kierowca czuje to nawet wtedy, gdy normalnie trzyma kierownicę. Jeśli potrzebuje nagle zmienić pas, musi przełamać delikatny opór. Wnętrze passata jest charakterystyczne dla niemieckich samochodów. Eleganckie, bez ekstrawagancji, z czytelnym kokpitem. W testowanej wersji passat kosztuje prawie 170 tys. zł. To oczywiście dużo jak dla przeciętnego Polaka, ale przeciętny Polak takiego auta nie kupuje. ■

©� ©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Grzegorz Sadowski

KNOW-HOW

APLIKACJE

TUBER

przydatna dla tych, którzy na YouTubie śledzą całą masę kanałów. W ten sposób żaden nowy odcinek nam na pewno nie umknie.

STEVE REICH CLAPPING MUSIC

do zabawy na wakacje. W 1972 r. kompozytor Steve Reich skomponował klaskaną piosenkę. Teraz możemy się jej nauczyć.

Magiczny telewizor

Prostota – to jedno słowo charakteryzuje obcowanie z telewizorami LG z odnowionym systemem WebOS 2.0. Przetestowaliśmy 55-calowy telewizor Ultra HD (4K) z funkcją wyświetlania obrazu 3D. I naprawdę imponująca jest intuicyjność i szybkość, z jaką działa. Najpierw o systemie. Jest nienowy, bo powstał już parę lat temu z myślą o telefonach. Stworzyła go firma Palm, która została później przejęta przez HP, od której to LG kupiło program. I postanowiono go wsadzić do telewizora. Zadziałało. Co ciekawe, system ten może wykonywać kilka zadań jednocześnie. Jeśli odpalimy przeglądarkę internetową, a potem aplikację na YouTubie, to wracając do przeglądarki, będziemy mieli ją otwartą na tej samej stronie, na której ją zostawiliśmy. To znacznie przyspiesza działanie całego systemu. Zapomnijcie o zacina- niu czy dłużącym się czekaniu na otwarcie programu. Tu wszystko działa błyskawicznie, w dodatku możemy system personalizować, dodając np. ulubione kanały do głównej belki menu. Telewizor odpowiada standardom WiDi i Miracast, dzięki czemu możemy sparować z nim komputer, tablet czy telefon od praktycznie dowolnego producenta w banalny sposób, i to bez kabli. Najfajniejszy jest jednak pilot Magic Remote. Miałem do czynienia z podobnymi pilotami od Samsunga i pilot LG jest znacznie lepszy. Jest świetnie wyważony, razem z nowym systemem operacyjnym tworzą całość, „laserowy” wskaźnik i kółko do przewijania nie są efekciarskim gadżetem, ale narzędziem, które jeszcze bardziej przyspiesza i upraszcza obsługę telewizora. By wydobyć pełne możliwości telewizora, trzeba obrazu 4K, a takich treści jeszcze mało, jednak niższe rozdzielczości mogą być „wyostrzane”. By sprawdzić, jak działa 4K, wystarczy włączyć YouTube. Jeśli chodzi o złącza: mamy trzy HDMI, trzy USB (w tym jedno 3.0), WI-FI oraz DVB- -MULTI. Kablówkę możemy więc podłączyć bezpośrednio do telewizora. Prawda, że proste?

Muzyczny telefon

KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ? A JEDNAK. FIRMA, KTÓRĄ ZNA KAŻDY ROCKANDROLLOWIEC, WYPUŚCIŁA TELEFON.

Marshall to obok Gibsona czy Fendera legendarna marka muzyczna. Telefon London nawiązuje do estetyki firmy, obudowa przypomina obudowę głośników i wzmacniaczy Marshalla. W środku jednak słabo: procesor Qualcomm Snapdragon 410 o taktowaniu 1,4 GHz oraz ekran IPS LCD o przekątnej 4,7 cala i rozdzielczości 720p. Firma reklamuje telefon jako muzyczny. Jednak ta specyfikacja sprawia, że jest to produkt z niższej półki w cenie tego z wyższej. Niestety.

Więcej możesz przeczytać w 30/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także