W Danii trwa polityczny impas, jakiego kraj nie widział od ponad 40 lat. Mimo że od wyborów parlamentarnych minęło już ponad sześć tygodni, wciąż nie udało się powołać nowego rządu. To najdłuższy taki okres w historii kraju, a negocjacje utknęły w martwym punkcie.
Dania bez rządu po wyborach. Ponad 40 dni impasu
Dotychczasowa szefowa rządu Mette Frederiksen otrzymała od króla Fryderyka X misję stworzenia gabinetu i prowadzi rozmowy z przedstawicielami aż 12 partii. Choć jej Duńska Partia Socjaldemokratyczna wygrała wybory, zdobywając 38 mandatów, to straciła zdolność do samodzielnego rządzenia. Na razie polityczka może liczyć jedynie na poparcie ugrupowań lewicowych, co nie wystarcza do uzyskania większości w 179-osobowym parlamencie.
Kluczową rolę w rozmowach odgrywa lider centrowej partii Umiarkowanych, Lars Lokke Rasmussen, który pozostaje politycznym „języczkiem u wagi”. To właśnie od jego decyzji może zależeć, czy powstanie rząd centrolewicowy, czy też negocjacje trzeba będzie rozpocząć od nowa. Na razie jednak sam przyznaje, że porozumienie jest „dalekie”.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest powołanie rządu mniejszościowego, który musiałby opierać się na poparciu mniejszych ugrupowań, w tym skrajnej lewicy. Taki układ budzi jednak sprzeciw części dotychczasowych koalicjantów, zwłaszcza liberałów i umiarkowanej prawicy. Z kolei wariant prawicowy wydaje się jeszcze mniej realny, m.in. przez problemy kadrowe i wewnętrzne konflikty w mniejszych partiach.
Impas w Danii po wyborach. Kraj nie ma rządu
Polityczny pat w Kopenhadze ma też szerszy kontekst międzynarodowy. Tymczasowy rząd musi bowiem mierzyć się z napięciami w relacjach z administracją Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii. Spór o przyszłość wyspy ponownie nabrał tempa po kontrowersyjnych wypowiedziach amerykańskiego przywódcy, co dodatkowo komplikuje sytuację polityczną Danii.
Eksperci podkreślają, że przed Mette Frederiksen trudna decyzja: albo zrezygnuje z części swojego programu, w tym planów podatku dla najbogatszych, albo odda inicjatywę w tworzeniu rządu innym politykom.
Czytaj też:
Żołnierze USA wycofywani z Niemiec. Gen. Polko: Nie możemy rywalizować o nich jak o trofeumCzytaj też:
Putinowi grozi zamach stanu? Raport ujawnia niepokojące sygnały
