Pakt destabilizacyjny

Pakt destabilizacyjny

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Wszystkie kraje są równe, ale niektóre są równiejsze" - tak najkrócej można skomentować decyzje ministrów finansów państw należących do Unii Europejskiej.
W tzw. pakcie stabilizacyjnym, który jest podstawą wspólnej waluty europejskiej - euro, kraje przystępujące do unii walutowej zobowiązały się między innymi, że będą się zadłużać rocznie maksymalnie do 3 proc. PKB. Rygorystyczne zasady miały stanowić solidną podstawę nowej waluty. Teraz się okazało, że zasady dotyczą wszystkich poza... Francją i Niemcami. Państwa te odmówiły cięcia wydatków, tak aby zmieścić się w przewidzianych prawem granicach. Paryż i Berlin nie poniosą żadnych sankcji za złamanie paktu stabilizacyjnego. Poniosą go natomiast inne państwa - członkowie unii walutowej. Darowanie kary przez ministrów finansów będzie miało bardzo demoralizujący skutek. Francja i Niemcy zadłużając się bez opamiętania osłabiają wspólną europejską gospodarkę. Według projektu nowej europejskiej konstytucji, kraje te mają mieć blisko 30 proc. głosów (zamiast 17 proc.) i zapewne wykorzystają te głosy do życia ponad stan i na koszt innych członków UE.

Jan Piński