W czasach komunizmu Polacy mieli okazję przekonać się, że najtrwalsze konstrukcje stanowią prowizorki. Dlatego zapewnienia Izraela, że mur bezpieczeństwa jest tymczasowy, należy włożyć między bajki.
Wyrok, jaki wyda Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości ONZ, nie ma żadnej mocy prawnej, należy go traktować tylko jako jeden z głosów w dyskusji nad murem. Dyskusji, której nie należy unikać. Izraelsko-palestyński spór nie jest bowiem tylko lokalnym konfliktem. Antagonizuje on mieszkańców całego Bliskiego Wschodu, angażują się w niego USA oraz kraje europejskie.
Liczba zgłaszanych w ostatnich miesiącach pomysłów na pokojowe rozwiązanie izraelsko-palestyńskiego konfliktu bije rekordy. Tak naprawdę realny kształt przyjął tylko jeden z nich - oddzielenia obu narodów betonowo-metalową konstrukcją. To bardzo radykalny krok. Z jednej strony prawdopodobnie przyczyni się do zmniejszenia liczby samobójczych zamachów na terenie Izraela, z drugiej - jeszcze pogłębi frustracje stłamszonych Palestyńczyków. Trudno przewidzieć, czy to dobre, czy złe rozwiązanie. Dlatego tym ważniejsza jest głęboka, merytoryczna dyskusja na temat muru - może uniknie się błędów, które w przyszłości będą miały nieodwracalne konsekwencje dla całego regionu i świata.
Agaton Koziński