Polska słaba i silna

Polska słaba i silna

Dodano:   /  Zmieniono: 
Największym problemem Polski w Unii Europejskiej jest wywołujący zawrót głowy sukces na arenie międzynarodowej, któremu towarzyszy wewnątrzpolityczna słabość - uważa politolog Timothy Garton Ash.
Przypominając, że w Polsce w chwili wejścia do UE nie było (i nadal nie ma) stabilnego rządu, Ash na łamach czeskiego dziennika "Mlada Fronta Dnes" napisał, że "Polska nie ma żadnych stabilnych, silnych, centrowych partii politycznych, ani z lewej, ani z prawej strony".

"Na obu biegunach panowały niekończące się walki frakcyjne, małostkowość i niepokojąca skala korupcji. Wynikiem tego jest głębokie rozczarowanie Polaków polityką; w pierwszych wyborach europejskich (13 czerwca) prawdopodobnie weźmie udział mało wyborców, a populiści szybko zdobędą pod nogami pewny grunt" - czytamy w komentarzu Asha.

Jak zauważył Ash, "wydaje się, że podobnie jak we Włoszech gospodarka (w Polsce) rozwija się, na przekór politycznemu chaosowi, ale Polska jest o wiele mniej rozwiniętą kapitalistyczną demokracją niż Włochy. "Narzuca mi się wniosek, że - jak na razie - cała polityczna reprezentacja tego kraju zawiodła" - dodał brytyjski politolog.

Według Asha, Polsce grozi utrata równowagi w polityce zagranicznej. "Niejednemu krajowi o polskich doświadczeniach zakręciłoby się w głowie od tego, że Waszyngton traktuje go przy wspólnym stole jako szczególnego, uprzywilejowanego partnera i  mocarstwo. (Ostatecznie od tego kręci się także w głowach brytyjskim premierom). A Polska chciała pokazać Francji i Niemcom, że niemiecko-francuska para nie może - ot, tak - narzucać przyszłego kształtu Unii Europejskiej" - napisał politolog.

"Jeśli jednak - dodał - Polska, biedny kraj, który z trudem utworzy rząd, będzie - w przyszłym miesiącu, podczas brukselskiego szczytu (UE- przyp. red.) - jedyną przeszkodą na drodze do rozsądnego kompromisu w sprawie porozumienia na temat konstytucji europejskiej, to nie będzie to jej dobry początek w UE. Polska ponad wszelką wątpliwość powinna także pokazać, iż chce, aby szczególnym partnerem Stanów Zjednoczonych stała się cała UE. Nie może się dać wykorzystywać przez Waszyngton jako narzędzie do dzielenia i rządzenia w Europie".

oj, pap