ReBelka w Orlenie

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Sprzedaż państwowego majątku musi być przeprowadzona szybko, w przeciwnym razie rozmaite grupy interesów będą miały dość czasu, by się zmobilizować i przeciągać ludzi władzy na swą stronę" - zauważył socjalista Roger Douglas, były minister finansów Nowej Zelandii, autor udanej liberalnej (sic!) terapii szokowej, jaką przeprowadzono w tym kraju pod koniec lat 80.
W Polsce - niestety - likwidacja PRL trwa już piętnasty rok. Rządzący nie potrafią lub nie chcą sprzedać otrzymanego w spadku majątku.

PKN Orlen jest największą polską spółką (ponad 9 mld USD przychodów), a to co się dzieje wokół niej to standardowe gierki polityków. W odróżnieniu od stanowisk rządowych stanowiska menedżerów w prywatnych firmach (a taką jest PKN Orlen; skarb państwa ma tutaj tylko 27,5 proc. udziałów) nie powinny być przedmiotem targów politycznych. W PKN Orlen kupczenie stanowiskami doszło już do takiego absurdu, że do zarządu może trafić każdy kto mam poparcie polityczne, niezależnie od umiejętności (patrz kazus powołania do zarządu Krzysztofa Kluzka, którego główną umiejętnością jest zbieranie "haków" na współpracowników).

Dymisja Zbigniewa Wróbla nie oznacza bynajmniej końca takiej polityki. Wręcz przeciwnie. Nowy układ rządzący Polską chce po prostu zagwarantować sobie, że po wyborach parlamentarnych, które przegra, gdzieś będzie rządził ktoś, kto nie da im zginąć na wolnym rynku.

Jan Piński