W 1985 r. pewien Brytyjczyk zachorował na ciężkie zapalenie płuc, które sprawiło, że lekarze musieli poddać go tracheostomii. W ten sposób bezpowrotnie utracił zdolność mówienia, nadszarpniętą już wcześniej przez stwardnienie zanikowe boczne (ALS) - chorobę niszczącą neurony w rdzeniu kręgowym. To samo schorzenie odebrało mu także zdolność pisania i przykuło go do wózka inwalidzkiego. Mimo to człowiek ten do dziś tworzy ważne prace naukowe, artykuły i popularne książki, wygłasza wykłady i prowadzi życie rodzinne. Umożliwiły mu to nowoczesne urządzenia - system zwany Equalizer, który umożliwia pisanie na komputerze za pomocą naciskania jednego guzika w tempie około 15 słów na minutę oraz syntezator mowy, zamieniający ciągi znaków na recytowane elektronicznym głosem zdania.
Kim jest ten człowiek? To znany fizyk i matematyk Stephen Hawking, którego - mimo ciężkiej choroby - trudno uznać za osobę odciętą od świata czy mało aktywną. Skoro naukowiec dobrze sobie radzi z pomocą elektronicznych "protez", nie ma powodu, żeby Papież nie mógł skorzystać z podobnego systemu. Tym bardziej, że uczeni cały czas pracują nad urządzeniami, które w niedalekiej przyszłości pozwolą sterować komputerem czy syntezatorem mowy wyłącznie za pomocą myśli.
Jan Stradowski
Zobacz stronę Stephena Hawkinga.
Czytaj też w tygodniku "Wprost": Roboty w głowie (Można już za pomocą myśli sterować komputerem).