Kontrolowany upadek

Kontrolowany upadek

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rząd Marka Belki nie rządzi, on administruje. Nie ma większości parlamentarnej, nie ma programu. Nie! Zaraz! Ten rząd ma program: sprywatyzować tak dużo firm jak się tylko da. Firmy te przejmą krewni i znajomi królika (patrz forsowanie prywatyzacji PZU i przekazanie kontroli nad największym polskim ubezpieczycielem małej holenderskiej firmie).
Dziś Marek Belka mówi, że zgadza się na wybory parlamentarne 19 czerwca. W ten sposób ma realizować kolejny plan prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Wybory do Sejmu i senatu odbędą się w czerwcu. Wygra je prawica, ale lewica zyska szansę odegrania się kilka miesięcy później w wyborach prezydenckich.

Plan sprytny, ale skazany na porażkę. Ponad 180 posłów może być pewnych, że nie wejdzie do nowego parlamentu. Oni zrobią wszystko, aby tylko pobierać dłużej swoje apanaże (10 tys. zł miesięcznie plus 5 tys. zł na prowadzenie biura). Na kontrolowany upadek rządząca lewica ma więc małe szanse.

Po co więc dzisiejsza dyskusja? Przypomnijmy Liga Polskich Rodzin zażądała dymisji premiera po artykule we "Wprost", w którym pokazaliśmy jak państwowy bank BGŻ dotuje firmę, w której pracował premier Belka, jego żona i  żona szefa jego kancelarii. W normalnym państwie Belka musiałby się podać do dymisji w dniu ujawnienia informacji. Ale Polska normalnym krajem nie jest....

Jan Piński