Szpieg z rękawa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Całe szczęście, że Daniel Craig jest aktorem stosunkowo mało znanym i "ogranym". Dzięki temu możemy liczyć na kolejne niebanalne wcielenie Agenta 007 - choć może nie tak przystojne, jak w przypadku Pierce'a Brosnana.
Nic dziwnego, że nowym Bondem nie został jeden z gwiazdorów w rodzaju Ewana McGregora (któremu trudno będzie uwolnić się od skojarzeń z filmami "Trainspotting", "Moulin Rouge" czy nowymi częściami "Gwiezdnych wojen") czy Hugh Jackmana, który nie dość, że kojarzy się przede wszystkim z "X-Men", to na dodatek jest Australijczykiem. James Bond to niedościgły ideał angielskiego mężczyzny, więc nie może pochodzić spoza Wysp ani - z całym szacunkiem dla Colina Salmona - mieć zbyt ciemnej karnacji.

Przeciętny konsument filmowych produkcji nazwiska Daniela Craiga nie kojarzy niemal zupełnie. I nic dziwnego - co prawda wystąpił on w kilku znanych filmach, ale raczej na dalszym planie i w związku z tym nie okupował do tej pory okładek kolorowych magazynów. Polscy kinomani mogli oglądać go m.in. w "Sylvii", "Drodze do zatracenia", "Tomb Raider", "Elżbiecie" czy "Love Is the Devil". W ojczystej Wielkiej Brytanii ma opinię jednego z najzdolniejszych młodych aktorów, chętnie angażującego się w różne niestereotypowe role. Zobaczymy więc, jak poradzi sobie z legendą tworzoną dotychczas przez mistrzów takich jak Sean Connery czy Roger Moore.

Jan Stradowski

Zobacz też: informacje o Danielu Craigujego nieoficjalną stronę internetową.