O tym, że można inaczej funkcjonować świadczy przykład prywatnego Stowarzyszenia Kolejowych Przewozów Lokalnych. Przekonało ono ostatnio samorządy w Wielkopolsce i na Podkarpaciu, by przekazały im likwidowane przez spółkę PKP Przewozy Regionalne "nierentowne" połączenia wąskotorowych kolejek dojazdowych. Okazało się, że prywatni właściciele potrafią przy identycznych jak dla PKP dopłatach od samorządów obniżyć koszty o 20-30 proc. i wyjść na plus, a nawet nieco zainwestować (na trasie Śmigielskiej Kolejki Dojazdowej wybudowali nowy przystanek). Jak to zrobili? Zamiast 67 osób do obsługi pociągu zatrudnili 9 pracowników (maszynista w prywatnym pociągu sprzedaje bilety i sprząta by maksymalnie obniżyć koszty). Podobnie będzie funkcjonować PKP jak tylko rząd zdecyduje się stawić czoła związkom zawodowym i sprzedać firmę prywatnym inwestorom.
Aleksander Piński