Co po francuskim "nie"?

Co po francuskim "nie"?

Odrzucenie przez Francuzów eurokonstytucji wywołało wśród polskich polityków sprzeczne reakcje - od entuzjazmu po kasandryczne wizje przyszłości unii. Wszyscy zastanawiają się teraz "co dalej?", bowiem na razie nie ma w tej sprawie "planu B".
Janusz Onyszkiewicz, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego: "Niedobrze się stało". Odrzucenie Traktatu Konstytucyjnego przez Francuzów uniemożliwia sprawne działanie UE i osłabia jej konkurencyjność na globalnym rynku. Bez względu na wyniki referendów w innych krajach, "trzeba będzie myśleć od nowa o tym, jak sprawić, żeby Europa jednak była Europą sprawnie zarządzaną i żeby naprawdę mogła stawać się globalnym graczem, nie tylko w gospodarce, ale także w polityce". A tego bez nowych regulacji nie da się uzyskać. Teraz trzeba czekać, by się przekonać, czy Francja jest jedynym krajem, który nie godzi się na unijną konstytucję. "Jeżeli ich (krajów opowiadających się przeciwko Traktatowi Konstytucyjnemu) nie będzie zbyt dużo, to po prostu Unia Europejska się zbierze w odpowiednim terminie i będzie decydować, co robić dalej"

Traktatu Konstytucyjnego można się spodziewać również m.in. w Holandii i Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego w Polsce i Polska w referendum "pokaże, że jest krajem przywiązanym do idei europejskiej".

Robert Smoleń (SLD), szef sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej: Odrzucenie unijnej konstytucji przez Francję może oznaczać paraliż rozwoju integracji europejskiej. "Politycy europejscy zaczną pewnie myśleć, co z tym fantem zrobić, a nie jak się dalej lepiej integrować. A w interesie Polski byłoby dalsze integrowanie się UE, bo na tym korzystamy".

Knstytucja UE została odrzucona przez Francuzów nie dlatego, że była złym traktatem, ale dlatego, że premier Jean-Pierre Raffarin i prezydent Jacques Chirac nie  cieszą się popularnością w społeczeństwie, a także dlatego, że  Francuzi boją się niektórych zjawisk w UE: liberalizacji rynku usług, przyjęcia Turcji do UE, czy tzw. delokalizacji przedsiębiorstw.

"Francuzi nie wskazali, co im się w Traktacie nie podoba, ale  odpowiedzieli na zupełnie inne pytanie. Nie ma więc opcji, by  przystąpić do renegocjacji Traktatu, bo właściwie nie wiadomo, co  należałoby renegocjować" - ocenił poseł SLD.

"Polskie społeczeństwo powinno wyrazić stosunek do Traktatu Konstytucyjnego UE". "Wiadomo, że każdy kraj UE musi taką procedurę przeprowadzić - to wynika z prawa traktatów". Historia UE pokazuje, iż jeżeli jeden kraj nie ratyfikował jakiegoś Traktatu, po jakimś czasie przeprowadzano nowe referendum. "Gdyby pozostałe 24 kraje Unii przyjęły konstytucję, to być może Francja rozważy powtórzenie głosowania".

Jan Rokita. szef klubu parlamentarnego PO: Nie należy dramatyzować sytuacji; Europa nie wpadnie w żadną katastrofę z powodu odrzucenia przez Francuzów konstytucji europejskiej. Wynik referendum we Francji nie jest zaskoczeniem, bo na takie rozstrzygnięcie wskazywały sondaże. "Zaskoczeniem byłby raczej pozytywny dla konstytucji europejskiej wynik".

Takie momenty wymagają zachowania "filozoficznego, wolteriańskiego, francuskiego spokoju". "Uważam, że dziś Europa potrzebuje spokojnego pogłębiania swej jedności. Są narody, takie jak Polacy, które chcą głębokiej jedności Europy. Integracja europejska nie powinna zostać zahamowana". Potrzebne są teraz wspólne przedsięwzięcia integrujące Europę, m.in. wypracowanie unijnej polityki wschodniej oraz wspólne działania dla poszerzenia strefy euro i strefy Schengen. "Polacy chcą w takich przedsięwzięciach uczestniczyć".

Prawdopodobnie trzeba będzie wypracować nową konstytucję europejską. Być może "krótszą i bardziej przekonującą dla narodów europejskich". "Jeżeli centroprawica wygra w Polsce jesienne wybory, to z pewnością nasz rząd będzie gotowy, aby ze zdrowym rozsądkiem i poczuciem odpowiedzialności pracować nad takim tekstem, który będzie zaakceptowany przez wszystkie narody europejskie". "Chcemy konstytucji europejskiej i nie zamierzamy wykorzystywać tej sytuacji do tego, aby podłożyć nogę konstytucji europejskiej w ogóle".

Po decyzji Francuzów, Traktat Konstytucyjny UE w obecnej wersji jest "martwy". Poddawanie takiego "martwego tekstu" pod referendum w Polsce byłoby "niepoważnym traktowaniem społeczeństwa polskiego". Platforma Obywatelska będzie proponować prezydentowi, aby po odrzuceniu konstytucji europejskiej przez Francuzów odłożył termin referendum.

Kazimierz Michał Ujazdowski, wiceprezes PiS i wicemarszałek Sejmu: Odrzucenie unijnej konstytucji przez Francuzów to "sprawiedliwa, krytyczna reakcja" na Traktat, który naruszał zasady partnerstwa i solidarności wewnątrz Unii Europejskiej. Kęska konstytucji dla Europy nie jest porażką Unii Europejskiej.

Francuzi wypowiedzieli się w niedzielnym referendum tak krytycznie z innych powodów niż te podnoszone w Polsce i innych krajach UE, "niemniej jednak w istotnej mierze zaważył antydemokratyczny sposób prac nad Traktatem". "Konwent Europejski (który opracował projekt konstytucji UE) nie miał oparcia w poszczególnych państwach narodowych, był ciałem pracującym na własną rękę" - podkreślił Ujazdowski.

Unia Europejska po zamknięciu kwestii konstytucji może rozpocząć prace nad nowym traktatem - odnoszącym się do  wartości podstawowych we Wspólnocie Europejskiej, czyli dziedzictwa chrześcijańskiego, idei solidarności, partnerstwa i suwerenności państw członkowskich. "Mam nadzieję, że przywódcy państw UE będę w stanie w przyszłości bez zbędnego pośpiechu opracować fundamenty prawne UE".

Kwestia ratyfikacji konstytucji UE, także w Polsce jest nieaktualna, gdyż "zniknął przedmiot decyzji" referendum. "Odrzucenie konstytucji przez państwo, którego przywódcy forsowali konstytucję dla Europy, właściwie zamyka w sensie politycznym proces jej ratyfikacji". Wydaje się mało prawdopodobne, by we Francji powtórzono referendum w sprawie Traktatu. Na forum prezydium polskiego Sejmu i jego Konwentu Seniorów panowało ostatnio przekonanie, że odrzucenie konstytucji przez Francję oznacza "powstrzymanie się od jakichkolwiek w tej kadencji Sejmu dalszych kroków w sprawie ratyfikacji Traktatu".

Ryszard Czarnecki, szef delegacji Samoobrony w Parlamencie Europejskim: "Konstytucja prędzej czy później wejdzie w życie, ale będzie poprawiona. To, że Francuzi ją dzisiaj odrzucili, wpłynie tylko na  poprawę jej jakości".

Pokreślił, że francuskie "nie" jest wyraźnym sygnałem politycznym, który wzmocni niechęć do konstytucji, szczególnie w  krajach, gdzie widoczna jest przewaga jej przeciwników. "Pod względem politycznym to wiatr w żagle przeciwników konstytucji". (...) Nie ma możliwości ponownego przeprowadzenia referendum we Francji. Taki pomysł to "polityczna fikcja".

Roman Giertych, lider Ligi Polskich Rodzin: Od Koła Podbiegunowego do Półwyspu Peloponeskiego, od Budu po Atlantyk, wszyscy rozsądni ludzie w  Europie mówią dziś: Vive la France! "To bardzo dobra wiadomość - również dla Polski". Traktat Konstytucyjny UE "należy wyrzucić do kosza".

"Twórca konstytucji był Francuzem (przewodniczący Konwnetu Europejskiego Valery Giscard d'Estaing), skoro więc twórcy odrzucili konstytucję UE, to nie ma o czym dalej rozmawiać". "Należy zapomnieć o składzie tego +konwentyklu+, który wymyślał tę konstytucję, a osoby takie jak pan Marek Belka powinny być rozliczone za podpisywanie tego kawałka papieru, który - mam nadzieję - nigdy nie wejdzie w życie".

em, pap

Czytaj także

 0