Smak brylantów

Smak brylantów

Firmowe pudełko w kolorze jaj drozda jest najbardziej mitycznym przedmiotem Tiffany'ego


O pierścionku tej firmy marzy każda amerykańska panna na wydaniu. Najsłynniejszy obecnie pierścionek zaręczynowy na świecie - Tiffany Solitaire - z jednym sześciozębowym diamentem kosztuje 1,4 tys. dolarów. Od 3 do 5 mln dolarów wart jest natomiast każdy z brylantów, które fotografuje Ryszard Horowitz. Zdjęcia ukażą się w nowym katalogu firmy Tiffany. Zestawienie Horowitz - Tiffany nie jest przypadkowe: od ponad stu lat jubilerzy Tiffany'ego tworzą wybitne dzieła sztuki. Można się było o tym przekonać na wystawie "Arcydzieła amerykańskiej sztuki złotniczej" pokazywanej w Somerset House w Londynie. Choć były tam piękne wyroby powstałe w XVIII wieku, największe wrażenie zrobiły na widzach jubilerskie arcydzieła Tiffany'ego. Robią też one wrażenie na Ryszardzie Horowitzu. Cenne kamienie na jego fotografiach wyglądają niczym najlepsze dzieła op-artu. A światło, którym Horowitz je oświetla, ma w sobie coś ze światła wielkich mistrzów holenderskich i włoskich, na przykład Vermeera czy Caravaggia.
Nazwisko Tiffany weszło zarówno do historii biznesu (jego firma istnieje od 1837 r.), jak i historii światowej sztuki, a szczególnie literatury i kinematografii. Wystarczy wspomnieć słynne opowiadanie Trumana Capote'a "Śniadanie u Tiffany'ego" przeniesione na ekran przez BlakeŐa Edwardsa (z Audrey Hepburn).

Tiffany Blue
Twórca słynnej marki Charles Lewis Tiffany nie był jubilerem, lecz nowojorskim sklepikarzem, który handlował między innymi artykułami papierniczymi. I od początku swojej działalności handlował też mitami czy kreacjami. "W moim sklepie jest jedna rzecz, której nie możesz kupić, niezależnie od tego, ile masz pieniędzy. Możesz ją jedynie ode mnie otrzymać" - tak Charles Lewis Tiffany zachęcał klientów, gdy otworzył swój sklep w Nowym Jorku. Tą mityczną rzeczą na początku było firmowe pudełko w kolorze jaj drozda (o niebieskim odcieniu). Niebieski odcień jest do dziś stosowany w pudełkach, katalogach, torbach na zakupy, broszurach, reklamach i materiałach promocyjnych firmy. Na świecie jest znany pod nazwą Tiffany Blue. "Blue Box Tiffany są amerykańskimi ikonami stylu i elegancji" - pisał w 1906 r. "New York Sun". Jeszcze większymi ikonami stylu i elegancji są precjoza wkładane do niebieskich pudełek w salonach Tiffany'ego.
Biznesowy geniusz Tiffany'ego objawił się w 1848 r., gdy we Francji obalono Ludwika Filipa I Burbona i proklamowano Drugą Republikę. Charles Tiffany wysłał wtedy swoich ludzi do Francji, bo arystokraci gremialnie uciekali za granicę, a potrzebując pieniędzy, sprzedawali rodowe klejnoty. Kupione wówczas piękne stare wyroby jubilerskie zrobiły potem furorę w Ameryce, a Charlesowi Tiffany'emu przyniosły przydomek "król brylantów". Wtedy jeszcze jego firma sama nie produkowała biżuterii, lecz specjalizowała się w handlu nią, a także angielskimi srebrami stołowymi. Na początku lat 50. XIX wieku Charles Tiffany namówił najlepszych nowojorskich wytwórców sreber Johna Moore'a i jego syna Edwarda, by produkowali swoje cacka wyłącznie dla niego. Na Wystawie Paryskiej w 1867 r. firma Tiffany pokazała zastawę stołową o prostych liniach i kształtach i zdobyła główną nagrodę. Od tego czasu Tiffany stał się liderem na rynku sreber stołowych, dystansując Anglików. Sam Charles Tiffany został wówczas nadwornym złotnikiem wielu władców Europy.
Podczas wojny secesyjnej (1861-1865) Tiffany dostarczał wojskom Północy (unii) białą broń i narzędzia chirurgiczne. Po jej zakończeniu zamówiono u niego wysadzane kamieniami okazy białej broni dla generała Ulyssesa Granta (później 18. prezydenta USA), generała Williama Shermana (dowódcy wojsk unii na wschodzie, a potem senatora i sekretarza stanu) i admirała Davida Farraguta.
Przełomowy dla legendy Tiffany'ego był rok 1878, kiedy to Charles kupił jeden z największych na świecie i najlepszej jakości żółtych diamentów. Został on wydobyty w 1877 r. w kopalni diamentów Kimberley w południowej Afryce. Szlif kamienia nadzorował największy wtedy ekspert w tej dziedzinie George Frederick Kunz. Oszlifowany kamień był brylantem mającym 128,51 karata i miał 90 ścianek. Do dziś można go oglądać na pierwszym piętrze najsłynniejszego sklepu Tiffany'ego przy Piątej Alei w Nowym Jorku. Gdy ukończono film "Śniadanie u Tiffany'ego", ten klejnot zawisł na chwilę na szyi Audrey Hepburn.

Tiffany u Madonny
Ameryka zawdzięcza Tiffany'emu przede wszystkim to, że zaczęła być kojarzona z elegancją i doskonałym wzornictwem. Bardzo się do tego przyczynił syn Charlesa
Louis Comfort (1848-1933). Przez prawie 60 lat (od 1870 r. do końca lat 20. XX wieku) działał jako wybitny malarz, architekt wnętrz i krajobrazu, a wreszcie designer. W swoim nowojorskim studiu zatrudniał najlepszych specjalistów: od malarzy i rzeźbiarzy, przez witrażystów, kamieniarzy, metaloplastyków, po garncarzy i tkaczy. Obecnie najbardziej cenione są wnętrza wedle jego projektów (m.in. salon w rezydencji George'a Kempa - 1879 r., biblioteka w Bella Apartments w Nowym Jorku czy tzw. fruwająca klatka schodowa w rezydencji H.O. Havemeyera) oraz wyroby ze szkła, głównie lampy w stylu art nouveau, które można podziwiać w Metropolitan Museum of Art.
Tak jak kiedyś, tak i obecnie dla Tiffany'ego pracują najlepsi projektanci, m.in. Paloma Picasso, Jean Schlumberger (zwany współczesnym Faberge) czy Elsa Peretti. Schlumberger jest znany z oryginalnych złotych wyrobów zdobionych wielobarwnymi emaliami. Z kolei Paloma Picasso projektuje ciężką, masywną biżuterię.
O wyrobach Palomy mówi się, że wystarczy, aby kobieta miała na sobie jeden pierścionek jej projektu, by była ubrana. Elsa Peretti projektuje natomiast głównie wyroby dla młodszych klientów (m.in. bransoletki i kolczyki).
Wielu współczesnych designerów czy projektantów lamp, witraży i wyrobów ze szkła stosuje wynalazek Louisa Comforta Tiffany'ego z 1894 r. - iryzację. Jest to technika nadawania szkłu tęczowej poświaty. Wykorzystują też inny wynalazek Louisa - oryginalną metodę łączenia szkła pozwalającą na tworzenie form przestrzennych. Tiffany jest dziś tak uznaną marką, że wiele firm jubilerskich czy wykonujących lampy w swoich reklamach mówi o "jakości i stylu Tiffany'ego". Znany krytyk sztuki Franco Maria Ricci uznał przedmioty projektowane przez Louisa Comforta Tiffany'ego za "najpiękniejsze wyroby sztuki XX wieku". Podobnie uważa piosenkarka Madonna, która ma jedną z największych prywatnych kolekcji secesyjnych przedmiotów projektu Louisa Comforta Tiffany'ego.
Okładka tygodnika WPROST: 25/2005
Więcej możesz przeczytać w 25/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0