Liga bankrutów

Liga bankrutów

Jedna piłka, dwie bramki, długów - miliony


Zdobędziemy ten puchar" - miał stwierdzić 12 października 2002 r. Bogusław Cupiał, właściciel myślenickiej Tele-Foniki Kable i Wisły Kraków SSA. Tamtego wieczoru Cupiał był gwiazdą bankietu, który w niemieckim Gelsenkirchen wydano po meczu III rundy piłkarskiego Pucharu UEFA. Wprawdzie fetę szykowano dla miejscowego Schalke 04, ale wiślacy rozgromili niemiecką drużynę 4:1. Cupiał nie zobaczył Pucharu Europy, bo w kolejnej rundzie wyeliminowało ich rzymskie Lazio. Nigdy później krakowski klub nie zbliżył się tak bardzo do źródła wielkich pieniędzy, jakim jest udział w Pucharze UEFA lub Lidze Mistrzów. Dziś, po prawie siedmiu latach od zakupu Wisły i wydaniu 100 mln zł, Cupiał faktycznie wycofuje się z polskiej ekstraklasy: wyprzedaje najlepszych zawodników "Białej Gwiazdy", poszukuje chętnych na co najmniej część akcji klubu.
Jeden z najbogatszych Polaków, jak tysiące zamożnych inwestorów przed nim, w chwili uniesienia uwierzył nie tylko w sukces sportowy, ale też w to, że na piłce nożnej zrobi dobry interes - na przekór faktom. Tylko kluby piłkarskie z czołowych lig europejskich są zadłużone na astronomiczną kwotę 7 mld euro. W rankingu 20 najbogatszych klubów świata w sezonie 2003/2004, opracowanym przez Deloitte, roi się od drużyn w poważnych tarapatach. Jest wśród nich na przykład londyński Arsenal, który na konto budowy nowego stadionu zadłużył się na mniej więcej 300 mln euro, są faktyczni bankruci jak Borussia Dortmund. Dla posiadaczy akcji około 30 klubów notowanych na europejskich giełdach kilkunastoprocentowe spadki kursów to chleb powszedni. Na przykład papiery Lazio potrafiły potanieć przez rok o 60 proc. - wartość, która skłoniłaby do skoku z wieżowca wielu udziałowców zwykłych spółek. Największym sukcesem finansowym drużyn z czołówki polskiej ekstraklasy stało się powstrzymanie narastania długów wobec ich właścicieli.
Właściciele drużyn piłkarskich nie chcą już dłużej "płacić i płakać": ograniczają zakupy nowych graczy, tną pensje gwiazd, podwyższają ceny biletów na mecze. Do lokalnych klubów nie chcą też dokładać samorządy. W awangardzie zmian znalazł się Malcolm Glazer, miliarder z Florydy, który dopiero co wyłożył 1,2 mld euro na przejęcie Manchesteru United. Słynne "Czerwone Diabły" to prawdziwy rodzynek: najbogatszy klub piłkarski świata (o przychodach 260 mln euro rocznie), który jako jeden z nielicznych przynosi zysk netto. Glazer chce jednak udowodnić, że MU może zarabiać jeszcze więcej, że europejska piłka nożna powinna być taką żyłą złota jak futbol amerykański (Glazer jest właścicielem drużyny Tampa Bay Buccaneers).



Futbol - najgorszy biznes świata?
"Można powiedzieć, że trener Wojciech Stawowy jest jak Mourinho [Jose, trener londyńskiej Chelsea], ale ja nie jestem Abramowiczem [Roman, rosyjski miliarder i właściciel Chelsea]" - stwierdził podczas konferencji 15 czerwca Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Cracovii SSA (jest twórcą i właścicielem firmy informatycznej ComArch). W ten sposób docenił pracę trenera "Pasów", które zajęły piąte miejsce w ekstraklasie, lecz dał do zrozumienia, że kibice nie powinni liczyć na spektakularne zakupy graczy przez nowym sezonem. - Nie stać mnie na gwiazdy. Chcę, by Cracovia była przedsiębiorstwem sportowym z prawdziwego zdarzenia, a to wymaga dyscypliny finansowej - mówi "Wprost" Filipiak. Gdy w 2002 r. kupował 49 proc. akcji klubu (reszta należy do gminy), Cracovia grała w III lidze i miała spore długi; wszystkie jej wydatki sfinansował ComArch. Obecnie budżet klubu na następny sezon to 12,5 mln zł, z czego spółka Filipiaka zapewnia 5,5 mln zł.
Choć roczne budżety najbogatszych nawet polskich klubów, takich jak Legia (26 mln zł w następnym sezonie), której 80 proc. akcji w kwietniu 2004 r. kupił koncern ITI, są mniejsze niż dochody MU ze sprzedaży biletów na jeden, dwa mecze, nawet krezusi europejskiego futbolu muszą zaciskać pasa.
Tragiczna jest sytuacja klubów włoskiej Serie A, gdzie w długach toną takie potęgi, jak Lazio, AS Roma, należący do premiera Włoch Silvio Berlusconiego AC Milan i Juventus. Na przykład długi rzymskiego Lazio sięgają 140 mln euro, Interu - 98 mln euro. O tym, jak inwestorzy oceniają włoską piłkę, przekonują notowania akcji tych nielicznych drużyn, które kilka lat temu weszły na giełdę. W ciągu ostatnich pięciu lat cena akcji "Starej Damy", obecnego mistrza Włoch, spadła z 3,5 euro do 1,3 euro; w tym czasie papiery AS Romy potaniały ośmiokrotnie, do 50 eurocentów za akcję.
Niemiecka Bundesliga do dziś otrząsa się z szoku, jakim było bankructwo w 2002 r. medialnego imperium Leo Kircha, właściciela praw do transmisji telewizyjnych spotkań wielu jej klubów. Sześciokrotny mistrz Niemiec Borussia Dortmund, jedyny klub zza Odry notowany na giełdzie, w lutym 2005 r. uznała swą sytuację finansową za "zagrażającą życiu" (jej długi sięgną za rok niemal 135 mln euro).

Biznes ekstremalny
Wisła Kraków w minionym sezonie ligowym miała do dyspozycji 25 mln zł rocznego budżetu. - To wystarczająco dużo, by robić karierę w Polsce, ale zbyt mało, by zaistnieć w Europie - twierdzi prezes klubu Janusz Basałaj. Gdy w grudniu 1997 r. Tele-Fonika kupiła ten balansujący na krawędzi bankructwa drugoligowy klub, dosłownie zalała go pieniędzmi. Firma Cupiała w dwa miesiące wpompowała w Wisłę 20 mln zł, kupując m.in. 13 nowych graczy z polskiej czołówki. Wiślacy weszli do ekstraklasy, pięciokrotnie zdobywali od tego czasu mistrzostwo Polski. Ale Cupiał chciał, by Wisła regularnie grała w Lidze Mistrzów, której uczestników hojnie nagradza UEFA - im wyżej zajdą, tym więcej zarabiają (tegoroczny zwycięzca FC Liverpool zarobił w ten sposób 30,6 mln euro). Tego celu drużyna nie potrafiła zrealizować.
- W biznesie, pod warunkiem że się go dobrze prowadzi, można wszystko lepiej zaplanować. W sporcie nawet wzorcowo prowadzony klub jest nieprzewidywalny - przyznaje Zbigniew Drzymała, właściciel Inter Groclin Auto, a zarazem obecnego wicemistrza Polski Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Pensje i premie piłkarzy pochłaniają 50-85 proc. klubowych budżetów, tymczasem są oni najsłabszym elementem biznesplanu, bo grają nierówno, ulegają kontuzjom. Nawet Real Madryt, który płaci swoim galacticos, jak David Beckham, Raul, Ronaldo czy Zinedine Zidane, prawie po 6,5 mln euro rocznie, nie osiągnął wiele w tegorocznej Lidze Mistrzów, a w Hiszpanii musiał się zadowolić wicemistrzostwem.
Długi po transferowych hitach pozostały zaś do dziś. - Wielu inwestorom ciężko też zaakceptować fakt, że każda ich decyzja staje się przedmiotem publicznej debaty. Fani mają często swoich pupilów w klubach i bronią ich posad jak niepodległości, żądają co rusz zakupu najdroższych na rynku piłkarzy - tłumaczy Filipiak. Miesiącami trwała publiczna wojna podjazdowa byłego trenera Wisły Kraków Henryka Kasperczaka z Cupiałem, który nie potrafił pozbyć się z klubu niechcianego szkoleniowca (ma wysoki kontrakt do 2008 r.). W Wielkiej Brytanii tematem numer jeden dla mediów stała się wojna Glazera z fanami MU.
Piłka nożna to również biznes pożerający sam siebie. Jonathan Michie i Christine Oughton, wykładowcy uniwersytetów w Birmingham i Londynie, opracowujący raporty o konkurencyjności w angielskiej Premiership, alarmują, że ligę zdominowały MU, Arsenal i Chelsea. Co roku ta grupa zdobywa coraz więcej punktów, zabiera coraz większą część wpływów z opłat od telewizji, ma coraz większy udział w całości przychodów angielskiej ekstraklasy. Według autorów raportu, Premiership przebyła już 60 proc. drogi dzielącej ją od ligi szkockiej, gdzie z góry wiadomo, że mistrzem kraju będzie Celtic albo Rangers. Nuda i przewidywalność oznaczają natomiast mniej widzów na stadionach i przed telewizorami, a tym samym mniejsze wpływy do klubowych kas.

Złotówki za markę
- Klub piłkarski w ostatnich latach odegrał istotną rolę dla biznesowego marketingu całej grupy Inter Groclin Auto - mówi Drzymała. Dla Filipiaka zakup najstarszej polskiej drużyny był taką samą próbą rozreklamowania ComArchu jak nabycie słynnej krakowskiej restauracji Wierzynek. Wielu przedsiębiorców uważa, że rozgłos gwarantowany w ten sposób ich firmom to jedyny racjonalny ekonomicznie powód do wyłożenia pieniędzy na piłkę nożną. Ale właściciele nie zamierzają bez końca dokładać do klubów. Czas mocarstwowych planów - takich jak Tele-Foniki w Wiśle Kraków - mija. Groclin, Amica Wronki czy Cracovia postawiły na strategię drobnych kroków: inwestują w szkolenie juniorów, modernizują stadiony, tną zbędne wydatki i nie szaleją z zakupami zawodników. Drużyny mają powoli uniezależniać się od zastrzyków gotówki od właścicieli (ważnym źródłem zasilania kas klubów z I i II ligi są pieniądze od Canal+ za prawa do transmisji spotkań).
W Wielkiej Brytanii wymierne efekty przyniosły m.in. inwestycje w bezpieczeństwo na stadionach. W ostatnim sezonie średnia widownia meczów MU wyniosła prawie 68 tys. osób; spotkania najmniej popularnego Fulham oglądało przeciętnie niemal 20 tys. osób (w Polsce norma to 4 tys. kibiców na trybunach). Ponad 20 angielskich drużyn zagościło dotychczas na londyńskiej giełdzie (pierwszy - w 1983 r. - Tottenham Hotspurs). Wprawdzie kilka klubów z powodu kłopotów finansowych opuściło parkiet - m.in. Sunderland, Leicester i Leeds - ale wymuszona przez giełdę konieczność uporządkowania finansów, zapewnienia przejrzystości działania zarządów i rad nadzorczych, na ogół owocuje. Tylko od 1992 r. do 2003 r. przychody angielskich klubów z Premiership wzrosły sześć i pół razy! Dwa lata temu zarabiały one na biletach na mecze ponad 540 mln euro, na sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych - 814 mln euro, na sprzedaży powierzchni reklamowej, klubowych gadżetów, inwestycjach itp. - łącznie 510 mln euro. Problemem, choć nie tak dużym jak w innych ligach, pozostaje sprawa zysków. W piłce nożnej tak duży skok przychodów jak w Premiership oznacza tylko, że można wydać jeszcze więcej na nowych graczy. Dlatego rentowne kluby należą do rzadkości. - Kluby z lig kontynentalnych powinny szukać sposobów powiększania przychodów głównie z meczów: ze sprzedaży biletów, napojów, przekąsek. Dla przykładu, w niemieckiej Bundeslidze w poprzednim sezonie przeciętna widownia meczu liczyła 35 tys. osób, a i tak oznaczało to znacznie mniejsze wypełnienie stadionów (średnio w 78 proc.) niż w angielskiej Premiership (95 proc.) - radzi Władysław Szwoch, partner zarządzający Deloitte. Szwoch wskazuje na potrzebę zróżnicowania źródeł dochodów klubów. Zwłaszcza drużyny włoskie są uzależnione od dochodów z transmisji: AC Milan, Inter lub Juventus uzyskują z tego tytułu aż 60 proc. przychodów. W sytuacji gdy stacje telewizyjne ostro naciskają na obniżenie stawek, jest to zarzewie kłopotów finansowych drużyn z Serie A.
W Hiszpanii sygnał do naprawy finansów dała FC Barcelona. Po fatalnym dla katalońskiego klubu sezonie posadę prezesa w 2003 r. stracił wszechwładny Joan Gaspart. Audyt wykazał 164 mln euro rocznego deficytu w budżecie drużyny i aż 294 mln euro długów. Obecnie nowy prezes Joan Laporta dwoi się i troi, by zwiększyć dochody klubu. Poszukuje m.in. sponsora, który zapłaciłby 18-19 mln euro rocznie za umieszczenie swoich reklam na koszulkach graczy Barcy - jednego z ostatnich klubów, który unikał takiej formy zarobkowania.
Niektóre kluby, takie jak francuski Auxerre, Ajax Amsterdam lub norweski Rosenborg, znalazły własną receptę na stabilność finansową, specjalizując się w wychowywaniu piłkarskich talentów i ich sprzedaży. Ciężko wówczas o spektakularne sukcesy pucharowe, ale na przykład Rosenborg dość regularnie kwalifikuje się do Ligi Mistrzów, a gdy wartość rynkowa jego wychowanków wzrośnie, inkasuje spore pieniądze za ich transfery. Na przykład w 2000 r. z Rosenborga do Valencii odszedł za rekordowe 9,4 mln euro John Carew.

Futbol amerykański?
Rewolucji w finansach europejskich klubów może dokonać nowy właściciel Manchesteru United. Malcolm Glazer pokazał, że wie, jak w sporcie zarabiać pieniądze. Drużyna futbolu amerykańskiego Tampa Bay Buccaneers, którą w 1995 r. kupił za 192 mln USD, dziś jest warta 800 mln USD. Zresztą Amerykanie do perfekcji opanowali ogranizację sportowego show: w 2004 r. aż 31 z 32 drużyn Narodowej Ligi Futbolu (NFL) osiągnęło zysk operacyjny.
Amerykańską receptę na sukces Glazer z marszu próbuje zastosować w MU. Po skupieniu ponad 90 proc. akcji klubu ogłosił, że bilety na mecze "Czerwonych Diabłów" w ciągu pięciu lat mają podrożeć o 54 proc., drużyna co roku będzie grała płatny pokazowy mecz w Tampie, rodzinnym mieście Glazera, klub ma zarabiać na transmisjach o 13 proc. więcej, zwiększyć wpływy ze sprzedaży reklam, gadżetów itp. o 76 proc. Wszystko po to, by do 2010 r. Manchester United osiągnął prawie 370 mln euro rocznych przychodów, czyli o ponad 100 mln euro więcej niż obecnie. Amerykanin chce też skończyć z drenującymi kasę klubu megatransferami. Dlatego zamierza ustalić z bankami kredytującymi MU roczny limit wydatków, jakie klub może ponieść na zakup graczy. W ciągu najbliższych pięciu lat MU mógłby przeznaczać na ten cel rocznie 37,5 mln euro (nie licząc wpływów ze sprzedaży własnych zawodników), czyli mniej, niż kosztował go sam tylko Wayne Rooney (około 40,5 mln euro).
Jeśli Glazerowi uda się przerobić najsłynniejszy klub piłkarski świata w superdochodową firmę, za jego przykładem mogą podążyć właściciele innych europejskich drużyn. Jeśli nie, "bogaci bankruci" europejskiej piłki bez wątpienia znajdą nowych hojnych darczyńców, łożących na kluby miliony euro bez nadziei na ich odzyskanie. Przedstawienie musi przecież trwać.

Okładka tygodnika WPROST: 25/2005
Więcej możesz przeczytać w 25/2005 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • miki IP
    TF Kable zainwestowała w Wisłę, gdy ta grała w ekstraklasie (wtedy 1 liga). Wystarczy popatrzyć na daty i na tabele z tego sezonu. No ale do tego to coś o piłce trzeba wiedzieć.....

    Spis treści tygodnika Wprost nr 25/2005 (1177)

    • Na stronie 26 cze 2005 Historia najnowszej historii Europy jest jedną z najbardziej pouczających historii 3
    • Skaner 26 cze 2005 Bezpieka rządzi polskim futbolem! 6
    • Sawka czatuje 26 cze 2005 8
    • Dossier 26 cze 2005 LECH WAŁĘSA były prezydent RP "Chciałbym mieć 18 lat" Program III Polskiego Radia JOLANTA KWAŚNIEWSKA żona prezydenta RP "Przez wiele miesięcy, szczerze powiedziawszy, byliśmy na utrzymaniu naszych rodziców, bo w... 9
    • Playback 26 cze 2005 10
    • Poczta 26 cze 2005 Ranking studiów MBA 2005 Błąd techniczny przy przetwarzaniu danych sprawił, że w rankingu najlepszych programów MBA nie znalazły się dwa z nich. Ostatecznie w tabeli na piątym miejscu ex aequo powinien się znaleźć program... 10
    • Wstydliwy rok 1905 26 cze 2005 Prawica woli zapomnieć o buncie z 1905 r., bo wtedy jej poprzednicy szukali porozumienia z caratem 12
    • Kopiec Cimoszewicza 26 cze 2005 Kolejnych prezydentów będziemy wybierać tylko spośród tych, którzy do takiej kariery czują wyraźne obrzydzenie 13
    • Z życia koalicji 26 cze 2005 SLD wykrył skandaliczny przykład parlamentarnej obstrukcji 14
    • Z życia opozycji 26 cze 2005 A Donald Tusk napisał książkę 15
    • Fotoplastykon 26 cze 2005 16
    • Oni odkłamują przeszłość 26 cze 2005 Dudek, Eisler, Machcewicz, Lasota, Cenckiewicz, Namysło, Kamiński, Terlecki, Kurtyka, Żaryn 18
    • Służba Bezpieczeństwa Okrągłego Stołu 26 cze 2005 Transformacja ustrojowa w Polsce w latach 1988-1990 była wspierana przez bezpiekę 28
    • Poseł wielokrotnego kontaktu 26 cze 2005 Współpracownik bezpieki kierował parlamentarną komisją kontrolującą tajne służby 34
    • Giełda 26 cze 2005 Ceny mieszkań wzrosną w Polsce w ciągu 10 lat co najmniej o 60 proc 38
    • Liga bankrutów 26 cze 2005 Jedna piłka, dwie bramki, długów - miliony 40
    • Polska Chinami Europy? 26 cze 2005 To nie Chiny produkują za tanio, to Europa za drogo 48
    • Urząd Zamówień Politycznych 26 cze 2005 Za prezesury Czajkowskiego Urząd Zamówień Publicznych zaciemnia przejrzystość przetargów publicznych 52
    • Neodeawoo 26 cze 2005 Ukraina wjeżdża przez Żerań do Europy 56
    • Histeria i agresja 26 cze 2005 Skrajna prawica jeszcze nie dostrzegła, że najbliżej jest jej do skrajnej lewicy 58
    • Supersam 26 cze 2005 60
    • Rozkosz po francusku 26 cze 2005 Komfortowo wykończone wnętrze i kilka intrygujących rozwiązań technicznych zachęcają, by zasiąść w nowym vel satisie (Renault). Po pierwsze - karta "hands free", wykryta w promieniu 2 m wokół pojazdu automatycznie odblokowuje... 60
    • Narodziny gwiazdy 26 cze 2005 Kreacje Pavla Brejchy wyróżniają się skomplikowaną formą i odważną kolorystyką. Ten pół Polak, pół Czech debiutuje właśnie kolekcją strojów dla warszawskiego domu mody Forget-me-Not. Wybrany wraz z 11 projektantami z 4 tysięcy... 60
    • Aktorzy na rybach 26 cze 2005 Powiedzenie, że w Polsce tylko ryby nie biorą, jest mocno przesadzone. O tym, że ryby biorą, można było się przekonać podczas IX Zawodów Aktorów Wędkarzy im. Jaremy Stempowskiego o Puchar Skody. Udział w nich wzięła plejada... 60
    • Żegnaj, ciemnio 26 cze 2005 Drukarka HP Photosmart 8750 powstała z myślą o tych, którzy mają dość spędzania długich godzin w ciemni fotograficznej. Sprzęt ten pozwala na uzyskanie wydruków o jakości tradycyjnych odbitek z negatywu, nawet w formacie A3+, i o... 60
    • Weekend z papieżem 26 cze 2005 Pielgrzymka śladami Jana Pawła II 62
    • Polowanie na rodzinę 26 cze 2005 Klaps w tyłek, pociągnięcie dziecka za ucho czy podniesienie na nie głosu grozi w Szwecji kilkuletnim więzieniem 70
    • Prewencyjna wojna Stalina 26 cze 2005 Gdyby Hitler nie napadł na Stalina, radziecki dyktator ruszyłby dwa tygodnie później na zachód 72
    • Know-how 26 cze 2005 Mężczyźni, którzy często przebywają na słońcu, rzadziej chorują na raka prostaty 76
    • Zaufanie w sprayu 26 cze 2005 Przez nos do serca i kieszeni! 78
    • Klony śmierci 26 cze 2005 Chłoniak, wyjątkowo agresywny nowotwór węzłów chłonnych, często jest mylony z grypą i przeziębieniem 82
    • Ucieczka z Afryki 26 cze 2005 Wszyscy jesteśmy potomkami 550 samic 84
    • Bez granic 26 cze 2005 Władze Białorusi walczą z "rewolucyjną zarazą", która za pośrednictwem kablówki płynie z sąsiedniej Ukrainy 86
    • Europa Restituta 26 cze 2005 Obecny kryzys może tchnąć nowe życie w obumierającą Unię Europejską 88
    • Bezprawne prawo 26 cze 2005 Rozmowa z Johnem Finnisem, filozofem prawa 91
    • Wykupić bombę mułłów 26 cze 2005 Iran wybiera chińską drogę reform 92
    • Temida do wynajęcia 26 cze 2005 Amerykanie tolerują nadużycia prawników w obawie, że ograniczając ich działania, pozbawią się praw obywatelskich 94
    • Fundament wolnego świata 26 cze 2005 W słabym państwie nie ma mowy o wolności gospodarczej 98
    • Menu 26 cze 2005 Piorunującą dawkę aż stu filmów zaproponują organizatorzy 24. edycji Festiwalu Debiutów filmowych "Młodzi i Film" w Koszalinie 100
    • Live fiction 26 cze 2005 Live 8 ma uratować nie głodujących, lecz zubożałych, łysiejących i wyklaskiwanych gwiazdorów rocka 102
    • Gdzie te hity? 26 cze 2005 Najbardziej lubimy przeboje, które dobrze znamy 106
    • Smak brylantów 26 cze 2005 Firmowe pudełko w kolorze jaj drozda jest najbardziej mitycznym przedmiotem Tiffany'ego 108
    • Recenzje 26 cze 2005 110
    • W Polskę z Kazikiem 26 cze 2005 ****Kazik Staszewski najwyraźniej woli być Kazikiem niż liderem Kultu. Mimo że w zeszłym roku uraczył słuchaczy dwupłytowym albumem "Czterdziesty pierwszy", do pokaźnej listy swoich solowych płyt ostatnio dorzucił kolejną -... 110
    • Punk-opera za trzy pensy 26 cze 2005 **** Sex Pistols byli hańbą Wielkiej Brytanii i zakałą rocka. Dziś są klasykami gatunku i symbolem punkrockowej rebelii roku 1977. Legenda zespołu, którego twarzą i głosem był Johnny Rotten, wiele ma wersji. Jedną z nich, według... 110
    • Trzy wcielenia Lema 26 cze 2005 ****Roughton, napisze pan o Jugosławii tak, jak panu mówię [to mówi redaktor naczelny]. - Nie napiszę. - Nie? - Nie. Po czterech dniach Roughton dostał trzymiesięczną pensję i bardzo piękne świadectwo... Tak zaczyna się "Trust... 110
    • W hołdzie przegranemu 26 cze 2005 *** Piąty album grupy Foo Fighters po raz kolejny dowodzi, że kierujący nią były perkusista Nirvany Dave Grohl jest jednym z najbardziej utalentowanych rockmanów swego pokolenia. I że w grupie utożsamianej z Kurtem Cobainem był więcej... 110
    • Psy i ludzie 26 cze 2005 *** Dog argentyński figuruje na liście niebezpiecznych ras, ogłoszonej przez polskie MSW. Po obejrzeniu "Bombona" podwładni ministra Kalisza pewnie zmieniliby zdanie. Tytułowy bohater nie przypomina psów morderców z "Amores... 110
    • Ueorgan Ludu 26 cze 2005 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 25 (140) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 20 czerwca 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza 113
    • Jak pokonałem premiera 26 cze 2005 W III RP zawodowi jajcarze mówią poważniej niż osoby okupujące wysokie urzędy 114

    ZKDP - Nakład kontrolowany