Partia najmądrzejszych

Partia najmądrzejszych

Bronisław Geremek uważa, że złożenie oświadczenia lustracyjnego to policzek, nie tylko dla jego samego, ale i dla ponad 100 tys. wyborców, którzy głosowali na niego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nie zauważa jednak głosu kilku milionów Polaków, którzy głosowali na partie będące za lustracją. Czuje się od nich mądrzejszy. I ważniejszy.
Polityków SLD i PO oburza twarda walka z korupcją i to, że do ludzi podejrzewanych o poważne przestępstwa ABW czy policja przychodza przed śniadaniem, a nie po obiedzie. I też nie istotny jest dla nich głos tych, którzy w ostatnich wyborach poparli polityków, zapowiadających rozliczenie III RP (wśród nich była zresztą także PO). Od tych wyborców też czują się mądrzejsi i ważniejsi.
Trudno się temu wszystkiemu dziwić. Bo nie o żadne argumenty tu chodzi. W naszym kraju zaczyna dochodzić do głosu partia najmądrzejszych, która czuje się ważniejsza niż reszta Polski. Jak działa ta partia pokazał poseł PO Bogdan Zdrojewski, który już z  samego rana ogłosił, że ABW popełniła błędy w sprawie Barbary Blidy, zanim czegokolwiek się o tej akcji dowiedział. Skoro jest mądrzejszy, to po co mu jakieś tam fakty?

Czytaj także