Festiwal kombinatorstwa

Festiwal kombinatorstwa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czekałem na koniec tego kabaretu, tracąc stopniowo serce do tego mundialu i siatkówki. Na szczęście trochę mi go jeszcze zostało.
Tytuł mistrza świata w siatkówce zdobyła po raz trzeci z rzędu Brazylia, co przewidywano od bardzo dawna. Brazylijczycy bowiem, wyprzedzają wszystkie reprezentacje świata o co najmniej kilka długości. Ale tym razem ten złoty medal dla Canarinhos odbiera się zupełnie inaczej, bo włoski mundial był oszukańczy i kombinatorski. Już nawet owa, ocierająca się o doskonałość, Brazylia, podłożyła się Bułgarom. Ci z kolei w pierwszej rundzie też święci nie byli. Serbowie robili wszystko by nie trafić w drugiej rundzie na Brazylijczyków. Zresztą wszyscy bali się ich jak ognia. Tylko my, dumni Polacy, pod wodzą Argentyńczyka Daniela Castellaniego, nie baliśmy się nikogo.
I właściwie nie wiem czy mamy sobie gratulować tej uczciwości, której zabrakło niemal wszystkim na tych mistrzostwach? Czy też może znowu narzekać, że nam się coś nie udało?
Uczciwość nie jest w dzisiejszym sporcie w cenie. Turniej we Włoszech pokazał to bardzo boleśnie Polakom i całemu światu.
Współczuję Castellaniemu i siatkarzom, bo naprawdę wykonali kawał dobrej roboty przed mistrzostwami. Podobały mi się słowa trenera: Oni ciężko pracują, nie dlatego, że ktoś im kazał, ale dlatego, że czują sens tego co robią. Za takie nastawienie, taką harówkę należy się nagroda. A tymczasem nasza reprezentacja dostała porządnego kopa w tyłek. Brrrrr…trudno się z czegoś takiego otrząsnąć.

Czytaj także