- Są już wyniki Bloga Roku? - zapytała Magda, moja najprawdziwsza na świecie przyjaciółka.
Cisza w słuchawce. Myślami byłam przy obwodnicy. Dzisiaj spotkanie z GDDKiA.
Niech nie liczą, że tak po prostu przetną nasza Wesołą sześciopasmową drogą!
Sto metrów od mojego domu! Zatwierdzone plany sprzed 5 lat były w innym miejscu!
- Jesteś tam?! - usłyszałam w słuchawce.
Zapomniałam o rozmowie. Serce biło mi jak oszalałe. Wiem, dzisiaj walentynki. O tym też zapomniałam.
Pedałowałam jak szalona na moim nowym stacjonarnym rowerze. Wiem, znajomi mnie wyśmiali, jak zapytałam ich jaki powinnam kupić model.
Zamiast rad, przeczytałam wiele "mądrości", że taki sprzęt jest dla paralityków. Mam to w nosie. Już się zaprzyjaźniliśmy.
Dzięki niemu nadrabiam jeszcze zaległości kinowe z ostatnich 13 lat! Przecież nie będę pedałować gapiąc się w ścianę!
- Jesteś tam?! - moja spokojna, nie rezygnująca tak szybko jak ja Magda nie dawała za wygraną!
Gdybym była na jej miejscu trzy razy rzuciłabym słuchawką. Z niedoczasu oczywiście! :-)
Kompletnie zapomniałam o wynikach Bloga. Myślałam głównie o obwodnicy,
o Klarze - czy odwzajemni uczucia mojego Antka, o wywiadzie, który miałam oddać do 18.00,
o wieczornej imprezie (razem ze znajomymi wynajęliśmy salkę kinową - film ma być niespodzianką?! Co to będzie?!
O działce na Mazurach, która cierpliwie na mnie czeka, o wymarzonej kawiarni...)
- Jestem! Wyniki za godzinę! A o 17.30 spotkanie w sprawie obwodnicy! Trzymaj kciuki! - prosiłam.
- Kochana, nawet jak nie wygrasz będziesz moją ukochaną pisarką! - usłyszałam.
Prawdziwi przyjaciele są ważni. Rodzina, zdrowie, dach nad głową ale bratnia dusz, ktoś kto jest zawsze - na dobre i na złe to skarb!
- Ja już wygrałam! Mam ciebie moja kochana Walentynko! I cholernie szczęśliwe życie!- powiedziałam.
- Cieszę się, że wreszcie zobaczyłaś siebie! Dzieci, książka, blog, wywiad, obwodnica - są ważne!
Ale ty jesteś najważniejsza! Najwyższy czas, żebyś zakochała się w sobie!
p.s. Jestem w finale Blog Roku! 28 lutego wszystko będzie jasne! :-)
Niech nie liczą, że tak po prostu przetną nasza Wesołą sześciopasmową drogą!
Sto metrów od mojego domu! Zatwierdzone plany sprzed 5 lat były w innym miejscu!
- Jesteś tam?! - usłyszałam w słuchawce.
Zapomniałam o rozmowie. Serce biło mi jak oszalałe. Wiem, dzisiaj walentynki. O tym też zapomniałam.
Pedałowałam jak szalona na moim nowym stacjonarnym rowerze. Wiem, znajomi mnie wyśmiali, jak zapytałam ich jaki powinnam kupić model.
Zamiast rad, przeczytałam wiele "mądrości", że taki sprzęt jest dla paralityków. Mam to w nosie. Już się zaprzyjaźniliśmy.
Dzięki niemu nadrabiam jeszcze zaległości kinowe z ostatnich 13 lat! Przecież nie będę pedałować gapiąc się w ścianę!
- Jesteś tam?! - moja spokojna, nie rezygnująca tak szybko jak ja Magda nie dawała za wygraną!
Gdybym była na jej miejscu trzy razy rzuciłabym słuchawką. Z niedoczasu oczywiście! :-)
Kompletnie zapomniałam o wynikach Bloga. Myślałam głównie o obwodnicy,
o Klarze - czy odwzajemni uczucia mojego Antka, o wywiadzie, który miałam oddać do 18.00,
o wieczornej imprezie (razem ze znajomymi wynajęliśmy salkę kinową - film ma być niespodzianką?! Co to będzie?!
O działce na Mazurach, która cierpliwie na mnie czeka, o wymarzonej kawiarni...)
- Jestem! Wyniki za godzinę! A o 17.30 spotkanie w sprawie obwodnicy! Trzymaj kciuki! - prosiłam.
- Kochana, nawet jak nie wygrasz będziesz moją ukochaną pisarką! - usłyszałam.
Prawdziwi przyjaciele są ważni. Rodzina, zdrowie, dach nad głową ale bratnia dusz, ktoś kto jest zawsze - na dobre i na złe to skarb!
- Ja już wygrałam! Mam ciebie moja kochana Walentynko! I cholernie szczęśliwe życie!- powiedziałam.
- Cieszę się, że wreszcie zobaczyłaś siebie! Dzieci, książka, blog, wywiad, obwodnica - są ważne!
Ale ty jesteś najważniejsza! Najwyższy czas, żebyś zakochała się w sobie!
p.s. Jestem w finale Blog Roku! 28 lutego wszystko będzie jasne! :-)