Odgrzewany szef

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zbigniew Nowek, który ma zostać szefem Agencji Wywiadu, w latach 1997-2001 kierował Urzędem Ochrony Państwa. Wówczas miały miejsce dwie niewyjaśnione do dziś afery: monopolizacja dostaw ropy przez cypryjskę spółkę J&S, a także aferalna prywatyzacja PZU.
Obie sejmowe komisje śledcze zarzuciły tajnym służbom bierność w tych sprawach. Awans byłego szefa biernych tajnych służb musi budzić wątpliwości.

Kilka miesięcy temu Nowek (wówczas ekspert komisji śledczej ds. PKN Orlen) przyznał "Wprost", że informacje zdobyte przez podległe mu służby wskazywały, iż pracownicy działu zakupów ropy Petrochemii Płockiej (obecnie PKN Orlen) byli skorumpowani. Mimo posiadania takich informacji UOP nie zrobił nic. Sam Nowek przesunął w 2000 r. sprawę J&S z II Zarządu UOP do kontrwywiadu, struktury powołanej do łapania szpiegów, a  nie ścigania przestępstw gospodarczych. Z zeznań świadków (zarówno tajnych jak i jawnych) przed komisją śledczą można było wywnioskować, że  sprawę monopolu J&S polskie tajne służby tuszowały i bagatelizowały. O  wszystkim wiedział zaś ich szef - płk. Nowek.

Kompromitujące była również bierność tajnych służb w sprawie sprzedaży PZU małej firmie Eureko. Gdyby UOP wykonał dobrze swoją pracę, to ta dziwna prywatyzacja (rozpoczęła się w 1999 r.) nigdy nie powinna była dojść do skutku.

Jeżeli tajne służby mają mieć takie efekty jak miały w latach 1997-2001, to IV RP od III będzie się różniła tylko numerkiem.

Jan Piński