Kiedyś było lepiej. Za czasów Nerona Rzymianie siadali sobie w Circum Romanum i otrzymywali odpowiednią dawkę męczeństwa. Rzymianie podjadali owoce, a lwy chrześcijan. Teraz wszystko się skomplikowało jednak zasada pozostaje niezmienna. Siedzący przed telewizorami Polacy potrzebują odrobiny poświęcenia. Circum Romanum to wieczorne wiadomości. Przekaz musi być jednak subtelniejszy. I tu na salony wkracza sztuka.
Wśród polskich ugrupowań narodowych istnieje spore zamiłowanie do sztuk. Ze szczególnym zamiłowaniem do procesu niszczenia przekazów plastycznych. W Białymstoku poseł Giertychów Andrzej Fedorowicz zniszczył wystawę w galerii Arsenał. Witold Tomczak zniszczył dzieło Maurizio Cattelana. Robert Strąk zniszczył artystkę Dorotę Nieznalską za męskie genitalia, a LPR i Młodzież Wszechpolska domagały się wycofania z kin filmu "Złe wychowanie" Pedro Almodóvara. Maciej Giertych chciał iść dalej. Sam chciał tworzyć. Jakież to miejsce na piedestale historii mają twórcy. A jeśli twórcą jest niezmiernie popularny polityk (na co wskazywały niezależne sondaże) na dodatek cierpiący prześladowania? O takich to już śpiewają pieśni.
Swoje miejsce w sztuce Maciej Giertych już pewnie ma. Ma też miejsce wśród polityków upartych. Teraz będzie miał należne miejsce wśród rycerzy-męczenników, tak zawzięcie walczących o właściwą narodową w formie i socjalistyczną w treści interpretację sztuki.
Grzegorz Sadowski