Rycerz sztuk

Dodano:   /  Zmieniono: 
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami w krainie wiecznej ciemności wśród hord barbarzyńskich socjalistów walczy rycerz Maciej. Mężny człowiek ów, po wyborczej porażce na ziemiach ojców wrócił na front walki z odszczepieńcami. Cierpi tam okrutnie. Lewackie bandy tłuką go niemiłosiernie. Nie mają litości. Wyrywają zdjęcia. Już go nawet cenzurują.
Polityka stała się zajęciem dość skomplikowanym. Wymaga performance'u, a ten - seksu i krwi. Z tym pierwszym dojrzałe już nasze elity mogą mieć problem. Dlatego łatwiej o krew, a jeszcze łatwiej o męczeństwo.

Kiedyś było lepiej. Za czasów Nerona Rzymianie siadali sobie w Circum Romanum i otrzymywali odpowiednią dawkę męczeństwa. Rzymianie podjadali owoce, a lwy chrześcijan. Teraz wszystko się skomplikowało jednak zasada pozostaje niezmienna. Siedzący przed telewizorami Polacy potrzebują odrobiny poświęcenia. Circum Romanum to wieczorne wiadomości. Przekaz musi być jednak subtelniejszy. I tu na salony wkracza sztuka.

Wśród polskich ugrupowań narodowych istnieje spore zamiłowanie do sztuk. Ze szczególnym zamiłowaniem do procesu niszczenia przekazów plastycznych. W Białymstoku poseł Giertychów Andrzej Fedorowicz zniszczył wystawę w galerii Arsenał. Witold Tomczak zniszczył dzieło Maurizio Cattelana. Robert Strąk zniszczył artystkę Dorotę Nieznalską za męskie genitalia, a LPR i Młodzież Wszechpolska domagały się wycofania z kin filmu "Złe wychowanie" Pedro Almodóvara. Maciej Giertych chciał iść dalej. Sam chciał tworzyć. Jakież to miejsce na piedestale historii mają twórcy. A jeśli twórcą jest niezmiernie popularny polityk (na co wskazywały niezależne sondaże) na dodatek cierpiący prześladowania? O takich to już śpiewają pieśni.

Swoje miejsce w sztuce Maciej Giertych już pewnie ma. Ma też miejsce wśród polityków upartych. Teraz będzie miał należne miejsce wśród rycerzy-męczenników, tak zawzięcie walczących o właściwą narodową w formie i socjalistyczną w treści interpretację sztuki.

Grzegorz Sadowski