W walce z inflacją

W walce z inflacją

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przed spadkiem wartości pieniądza można się obronić lokując w obligacje i lokaty o zmiennym oprocentowaniu, a także w niektóre fundusze inwestycje i nieruchomości.
Przed spadkiem siły nabywczej pieniądza obronią nas obligacje i lokaty bankowe
Stopy procentowe będą szły w górę, wzrost inflacji jest faktem, MF zachęca więc inwestorów do kupowania 12-letnich obligacji indeksowanych o terminie wykupu w 2016 r. Nowa emisja ma umożliwić zabezpieczenie realnej wartości aktywów w długim horyzoncie czasowym. Pierwszy przetarg już w sierpniu. Będą w nim mogli jednak uczestniczyć tylko inwestorzy o zasobnych portfelach. Cena nominalna obligacji wynosi wprawdzie 1 tys. zł, ale uczestnicy przetargu mogą składać oferty opiewające na co najmniej 1 mln zł.
- Kupno obligacji hurtowych przez osoby fizyczne na rynku pierwotnym jest trudne ze względu na wymaganą wartość oferty. Nie oznacza to jednak, że nie będzie ona dostępna dla klientów detalicznych - wyjaśnia Małgorzata Jabłońska z PKO BP. Obligacje będą bowiem notowane na GPW, gdzie limity już nie obowiązują i można kupić nawet jeden papier. Przed inflacją chronią również obligacje detaliczne: trzy- i czteroletnie o zmiennej stopie procentowej. Ich kupno nie wymaga dużych nakładów finansowych, wystarczy 100 zł.
- Na oprocentowanie obligacji czteroletnich składa się inflacja za ostatnie 12 miesięcy poprzedzające datę emisji i marża. W pierwszym roku jest ona zbliżona do innych ofert obligacji, ale w następnych jest już ustalona na 3,5 proc. - tłumaczy Małgorzata Jabłońska. - Natomiast oprocentowanie obligacji trzyletnich oparte jest na sześciomiesięcznej stopie WIBOR - dodaje. - Marża jest dla posiadacza obligacji gwarancją, że zwrot z inwestycji będzie zawsze wyższy od inflacji - zaznacza Dorota Kossowska z Open Finance. - Jeśli zechcemy ulokować oszczędności w obligacjach, które zapewniałyby regularny dopływ gotówki, najlepszą propozycją są obligacje trzyletnie o zmiennym oprocentowaniu. Odsetki wypłacane są co pół roku, a aktualne tendencje rynkowe mają odbicie w ich oprocentowaniu - dodaje.
W ofercie PKO BP są również obligacje dwuletnie i pięcioletnie o stałej stopie procentowej. Oprocentowanie dwulatek wynosi 6,7 proc. W porównaniu z lokatami bankowymi jest więc atrakcyjne. Oprocentowanie pięciolatek jest niewiele wyższe - 7 proc., a okres znacznie dłuższy. Może się więc okazać, że w czwartym i piątym roku nie będą one już tak atrakcyjne, jak się wydaje teraz. - Inwestorzy nie muszą się jednak obawiać zamrożenia gotówki. Z obu inwestycji można wyjść przed terminem. Obligacje trzyletnie i pięcioletnie są notowane na giełdzie, w przypadku dwu- i czteroletnich można złożyć dyspozycję przedterminowego wykupu, choć za zerwanie umowy emitent pobiera od 50 gr do 100 gr od sztuki. - Obligacje są inwestycją dla osób nieakceptujących wysokiego ryzyka, którym wystarczy niewysoki, ale pewny zysk - zaznacza Dorota Kossowska. Osobom akceptującym większe ryzyko polecałaby inne formy inwestowania, np. fundusze inwestycyjne. - Zbliżoną formą oszczędzania jest inwestowanie w fundusze obligacji. Dużo większe zyski możemy osiągnąć, lokując w fundusz zrównoważony lub fundusz stabilnego wzrostu - dodaje. Nie są to wprawdzie instrumenty zabezpieczające przed inflacją, ale mogą przynieść zysk przewyższający jej wzrost. Inni doradcy finansowi do inwestowania w papiery dłużne również podchodzą sceptycznie. - Odradzałbym inwestowanie w obligacje - mówi Stanisław Wilczyński, analityk rynków finansowych w Allfinance Polska. Według niego, najlepszą ochroną oszczędności przed inflacją jest dywersyfikacja portfela między lokaty bankowe a inwestycje przynoszące wyższą stopę zwrotu. - Przy ostrożnym inwestowaniu polecałbym 1/3 środków pozostawić na dobrej lokacie bankowej. Po ostatniej podwyżce stóp procentowych banki już podwyższają oprocentowanie depozytów. Warto więc obserwować, które proponują najatrakcyjniejsze warunki. Radziłbym też zainteresować się ofertą banków spółdzielczych i SKOK-ami, które mają ciekawe propozycje i tak jak banki są objęte gwarancjami - wyjaśnia. Stanisław Wilczyński większość oszczędności na razie proponuje pozostawić na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym.
- W sierpniu lub we wrześniu będzie dobry moment na przeniesienie ich do funduszy inwestycyjnych. Fundusze będą chciały przyciągnąć klientów. Można się więc spodziewać promocji, polegających na zmniejszeniu lub zniesieniu opłat, co ma niebagatelne znaczenie dla inwestora - dodaje. Poleca przede wszystkim fundusze akcji i stabilne. Ich wybór zależy od akceptowalnego ryzyka. - Osoba skłonna do ryzyka i oczekująca wyższych stóp zwrotu pomyśli o pierwszym z nich lub o obu, co da dodatkową dywersyfikację. Ostrożniejszy ograniczy się do drugiego - tłumaczy.
- Osoby po 40. roku życia powinny też pomyśleć o indywidualnych kontach emerytalnych. Szybciej niż inflacja rosną też ceny nieruchomości. Nie jest to jednak inwestycja krótkoterminowa. - Dziś nie kupimy na tyle okazyjnie, żeby za rok sprzedać z zyskiem. Jeżeli jednak mamy wolne środki, warto zastanowić się nad kupnem mieszkania do 60 mkw. lub powyżej 120 mkw. Można też pomyśleć o atrakcyjnych gruntach - mówi Stanisław Wilczyński. - A jak nie mamy odwagi na kupno nieruchomości, możemy inwestować w fundusze nieruchomości - dodaje Dorota Kossowska. Za stosunkowo niewielkie pieniądze kupujemy certyfikaty i w zaciszu domowego ogniska liczymy przyszłe zyski. I w tym wypadku inflacja nie powinna nam zagrozić.






























Instrument
Przewidywany zysk
w ciągu 2 lat*
Ryzyko
obl. 2-letnie o stałym oproc. 14% bardzo małe
obl. 3-letnie o zmiennym oproc. 16% bardzo małe
fundusze akcji 30% bardzo duże
fundusze stabilnego wzrostu 18% duże
fundusze nieruchomości 20% średnie
lokata bankowa 13% małe
lokata SKOK 15% małe


*prognoza uwzględniająca opinie ekspertów