Jak podaje Radio ZET, placówki medyczne wciąż oczekują na pieniądze za m.in. wykonane ponad limity zabiegi, badania czy porady (w tym także na świadczenia ratujące życie i programy lekowe). To łącznie osiem miliardów złotych, które Narodowy Fundusz Zdrowia powinien przekazać szpitalom.
Wśród placówek, które w dalszym ciągu nie otrzymały zapłaty za usługi, jest m.in. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Lublinie. W tym przypadku mowa o długu NFZ w postaci aż 54 milionów PLN. – Najbardziej bolesna jest sytuacja programów lekowych. Kosztowały nas 2,5 mln zł. Szpital je kupił, a NFZ ich nadal nie zrefundował – wskazał w rozmowie z rozgłośnią dyrektor Piotr Matej.
Pieniądze, które nie trafiły do placówki, generują poważny problem. I choć szpital nie zamierza przekładać pilnych zabiegów, to jednak zamierza ograniczać operacje planowe. – Nie damy rady finansować wszystkiego – podkreślił szef WSS. Ujawnił też, że trudna sytuacja dotyczy m.in. oddziału endoprotezoplastyki.
Służba zdrowia w kryzysie. Dyrektor szpitala zasugerował tymczasowe, ale być może konieczne rozwiązanie
W rozmowie z Zetką rzecznik prasowy NFZ – Paweł Florek – poinformował, że fundusz zajmuje się w tym momencie rozliczeniami za ostatni kwartał 2025 r. – Priorytetowo traktujemy też nadwykonania w programach lekowych i chemioterapii. Mimo że są to świadczenia limitowane, nadwykonania w tym zakresie rozliczamy zaraz po rozliczeniu nadwykonań nielimitowanych – zapewnił przedstawiciel NFZ.
A co na to Matej? Stwierdził, że może należy zacząć wprost przyznawać, iż część pacjentów po prostu nie będzie leczona. – Nie na każde świadczenie są pieniądze i nie na każde świadczenie szpitale dostają pieniądze od razu, bo niestety coraz częściej wpływają one z opóźnieniem, dotyczy to także pieniędzy za świadczenia ratujące życie – wymienił.
I zwrócił się z propozycją do NFZ. Zasugerował, by fundusz wprowadził nowe rozwiązanie – ocenianie, których pacjentów np. na izbie przyjęć szpitale mają „odsyłać, a których przyjąć w kolejnych latach”.
Czytaj też:
Kryzys w szpitalach. 6 kategorycznych żądań. „Mimo zapowiedzi zmian, nic nie zostało wprowadzone”Czytaj też:
To ostatni moment na tańsze sanatorium. Nowy cennik już od 1 maja
