Listy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Familia schodzi pod ziemię
(...) Mylna i odbiegająca od prawdy jest Pańska teza, jakoby kopalnia głębinowa w sercu Europy na głębokości przekraczającej 1200 metrów nie miała racji bytu (BusinessWeek nr 11 z 8 lipca 2004 r.). Już obecnie wydobywamy z poziomu poniżej 1000 metrów, uzyskując w takich warunkach w grupie kapitałowej KGHM wskaźnik ROE na poziomie 20,26 proc. w 2003 roku. W naszych warunkach przy wykorzystaniu istniejącej infrastruktury taka inwestycja może być uzasadniona ekonomicznie ze względu na wysoką zawartość rudy miedzi. (...)
Rozmijający się z prawdą jest Pański wywód: `mimo istnienia kilku dużych akcjonariuszy zasoby finansowe zużywane są tak, jak życzą sobie tego pracownicy, dyrektorzy czy lokalne władze`, co według Pana prowadzi do `pompowania pieniędzy w głębokie szyby` i `zakopania całego ubiegłorocznego zysku pod ziemią`. Zasoby finansowe spółki zużywane są zgodnie z wolą walnego zgromadzenia akcjonariuszy, czyli właścicieli spółki. Zgodnie ze strategią firmy, zarząd zamierza je efektywnie wykorzystać na inwestycje służące rozwojowi core businessu, który na przestrzeni lat - poza 2001 r. - przynosił zyski. Dlatego też analizuje projekty dotyczące inwestycji rozwojowych polegających na rozszerzeniu bazy zasobowej KGHM. Zysk za rok 2003 nie został zakopany `pod ziemią`, lecz zgodnie z wolą akcjonariuszy pozostał w spółce z przeznaczeniem na zwiększenie kapitału zapasowego i jego podział będzie decyzją właścicielską.
Nieznana jest dotychczas w Polskiej Miedzi żadna `familia`, która miałaby zarządzać spółką. Funkcje zarządcze w KGHM Polska Miedź SA sprawuje zarząd wybrany przez radę nadzorczą, która dokonuje wyboru zgodnie z wolą właścicielską i przepisami prawa. KGHM nie jest `spółką pracowniczą`, lecz spółką publiczną (...).
Nie jest również tak, jak Pan twierdzi, że `część miedziowa KGHM jest niewiele więcej warta niż 19-procentowy pakiet akcji Polkomtela należący do kombinatu`. Całość aktywów KGHM Polska Miedź SA oraz źródła jego finansowania w sposób zintegrowany są podstawą wyceny przez rynek wartości kapitału własnego KGHM. Nawet stosując użytą przez Pana koncepcję wyceny wartości, wielu analityków uważa, że jest inaczej. Zgodnie z różnymi wycenami wartość miedziowa stanowi znacząco ponad połowę wartości akcji Polskiej Miedzi, co potwierdził Panu w rozmowie prezes Wiktor Błądek. (...)
Renata Łuczyńska, rzecznik prasowy KGHM
Pełny tekst listu: www.businessweek.pl

Od autora:
Nie ma co polemizować, pozostaję przy swoich opiniach.
P.A.

Syndrom inżyniera
W artykule pod tytułem Syndrom inżyniera, który na łamach BusinessWeeka ukazał się 8 lipca, znalazły się informacje nieprawdziwe.
1 lipca br. zostałem powołany na stanowisko prezesa zarządu Banku Pocztowego SA VI kadencji. Z tym samym dniem złożyłem na ręce ministra skarbu rezygnację ze stanowiska Polskiego Holdingu Farmaceutycznego. Zdanie, które opublikował BusinessWeek - `nie mógł podjąć decyzji, z której funkcji zrezygnować` - nie ma więc nic wspólnego z rzeczywistością. Nie bez znaczenia jest również to, że pełniłem w Polskim Holdingu Farmaceutycznym jedynie misję organizacyjną i z chwilą zarejestrowania spółki została ona w naturalny sposób zakończona. Nieprawdą jest też, że Polski Holding Farmaceutyczny czeka na rejestrację, został bowiem wpisany do Krajowego Rejestru Sądowego 1 lipca 2004 r.
Mija się z prawdą także stwierdzenie, że Polski Holding Farmaceutyczny nie ma siedziby. Siedzibę ma przy ul. Konstantynowskiej 38 w Pabianicach.
Andrzej Szukalski
prezes zarządu Banku Pocztowego

Od autora:
Kiedy w kwietniu tego roku prezes Andrzej Szukalski przyjmował stanowisko prezesa Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, będąc wciąż prezesem Banku Pocztowego, obiecywał, że pod koniec czerwca odejdzie z Banku Pocztowego. 30 czerwca mówił: - Dzisiaj WZA i rada nadzorcza mają zdecydować, czy obecny zarząd zostanie na kolejną kadencję. Ja jeszcze nie podjąłem decyzji, czy zostanę w banku. To będzie zależało m.in. od zaoferowanych warunków.
Marek Jaślan