Warto oszczędzać w złotych
Trzy kolejne podwyżki stóp procentowych łącznie o 125 punktów bazowych wprowadzone przez Radę Polityki Pieniężnej w tym roku cieszą zapewne tych, którzy oszczędzają w krajowej walucie. Choć niektóre banki opieszale podwyższały oprocentowanie depozytów, w większości lokaty terminowe są dziś o 0,5 do 0,75 punktu procentowego lepiej oprocentowane niż jeszcze na początku czerwca. Mało tego, kiedy zainteresowanie lokowaniem oszczędności w złotych wzrosło, niektóre banki zaoferowały nowe produkty. - W czerwcu wprowadziliśmy 12-miesięczną lokatę i uprzedzając kolejne zwyżki stóp, zaproponowaliśmy klientom oprocentowanie w skali roku wysokości 6,20 proc. - mówi Magdalena Ossowska z wydziału komunikacji mBanku. Jeszcze pod koniec maja klienci tego internetowego banku, lokując swoje pieniądze na 3 miesiące, mogli liczyć na odsetki nie większe niż 4,10 proc. w skali roku, dzisiaj jest to 4,65 proc. Podwyżki oprocentowania wprowadziły także inne banki, choć ich skala jest różna. W BZ WBK 12-miesięczna lokata oprocentowana jest od 4,25 do 5,75 proc., a decyzja o wysokości oprocentowania zależy m.in. od wysokości kwoty, jaką deponujemy w banku, i od tego, czy jesteśmy właścicielem rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego. Dobre wiadomości dla oszczędnych są jednak złymi wiadomościami dla innych klientów, zwłaszcza dla tych, którzy mają zobowiązania w złotych. Kredyty takie podrożały i będą drożeć, bo do końca roku zapowiadane są jeszcze kolejne podwyżki stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego (NBP). Na przykład w ING Banku Śląskim kredyt hipoteczny w złotych podrożał o 0,75 punktu procentowego do 8,75 proc. (przy 30-proc. wkładzie własnym). Najnowsze prognozy mówią, że do końca roku RPP podniesie jeszcze główną stopę NBP. Analitycy sądzą, że oprocentowanie kredytów w złotych powinno się wówczas ustabilizować; rosnąć już nie będzie, bo stopy procentowe banku centralnego osiągną zapewne szczyt.
Stopy w górę
- Jeszcze we wrześniu RPP podniesie stopy procentowe o 50 pkt. bazowych, a do końca roku o kolejne 25 pkt. - mówi Jacek Wiśniewski, analityk z banku Pekao SA. Podobnego zdania jest Maciej Reluga, analityk BZ WBK. - Już wkrótce czeka nas podwyżka stóp o 50 pkt. bazowych, a w październiku kolejna o 25 pkt. - mówi Reluga. RPP chce w ten sposób doprowadzić do realizacji swojego celu inflacyjnego; 2,5 proc. plus minus jeden punkt proc.
W lipcu inflacja przyspieszyła do 4,6 proc., najwyższego poziomu od trzech lat, co mocno zaniepokoiło Radę. RPP boi się, że wyższa inflacja przełoży się na presję płacową. Jeśli Polacy wymuszą na pracodawcach większe pensje, inflacja na wyższym poziomie może się utrwalić. - Jesienią inflacja osiągnie już górkę, potem będziemy mieć spokój - zapewnia Wiśniewski. Z kolei Maciej Szczurek, analityk z ING, przewiduje, że do końca roku stopy wzrosną o 100 punktów bazowych. - Ale - dodaje analityk - potem czeka nas spadek inflacji.
Jednak zdaniem całej trójki ekonomistów pytanej przez BusinessWeek, pierwszy kwartał nowego roku na rynku stóp będzie stabilny. Na ich spadek trzeba będzie jeszcze poczekać grubo ponad pół roku, rok.
Trzy kolejne podwyżki stóp procentowych łącznie o 125 punktów bazowych wprowadzone przez Radę Polityki Pieniężnej w tym roku cieszą zapewne tych, którzy oszczędzają w krajowej walucie. Choć niektóre banki opieszale podwyższały oprocentowanie depozytów, w większości lokaty terminowe są dziś o 0,5 do 0,75 punktu procentowego lepiej oprocentowane niż jeszcze na początku czerwca. Mało tego, kiedy zainteresowanie lokowaniem oszczędności w złotych wzrosło, niektóre banki zaoferowały nowe produkty. - W czerwcu wprowadziliśmy 12-miesięczną lokatę i uprzedzając kolejne zwyżki stóp, zaproponowaliśmy klientom oprocentowanie w skali roku wysokości 6,20 proc. - mówi Magdalena Ossowska z wydziału komunikacji mBanku. Jeszcze pod koniec maja klienci tego internetowego banku, lokując swoje pieniądze na 3 miesiące, mogli liczyć na odsetki nie większe niż 4,10 proc. w skali roku, dzisiaj jest to 4,65 proc. Podwyżki oprocentowania wprowadziły także inne banki, choć ich skala jest różna. W BZ WBK 12-miesięczna lokata oprocentowana jest od 4,25 do 5,75 proc., a decyzja o wysokości oprocentowania zależy m.in. od wysokości kwoty, jaką deponujemy w banku, i od tego, czy jesteśmy właścicielem rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego. Dobre wiadomości dla oszczędnych są jednak złymi wiadomościami dla innych klientów, zwłaszcza dla tych, którzy mają zobowiązania w złotych. Kredyty takie podrożały i będą drożeć, bo do końca roku zapowiadane są jeszcze kolejne podwyżki stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego (NBP). Na przykład w ING Banku Śląskim kredyt hipoteczny w złotych podrożał o 0,75 punktu procentowego do 8,75 proc. (przy 30-proc. wkładzie własnym). Najnowsze prognozy mówią, że do końca roku RPP podniesie jeszcze główną stopę NBP. Analitycy sądzą, że oprocentowanie kredytów w złotych powinno się wówczas ustabilizować; rosnąć już nie będzie, bo stopy procentowe banku centralnego osiągną zapewne szczyt.
Stopy w górę
- Jeszcze we wrześniu RPP podniesie stopy procentowe o 50 pkt. bazowych, a do końca roku o kolejne 25 pkt. - mówi Jacek Wiśniewski, analityk z banku Pekao SA. Podobnego zdania jest Maciej Reluga, analityk BZ WBK. - Już wkrótce czeka nas podwyżka stóp o 50 pkt. bazowych, a w październiku kolejna o 25 pkt. - mówi Reluga. RPP chce w ten sposób doprowadzić do realizacji swojego celu inflacyjnego; 2,5 proc. plus minus jeden punkt proc.
W lipcu inflacja przyspieszyła do 4,6 proc., najwyższego poziomu od trzech lat, co mocno zaniepokoiło Radę. RPP boi się, że wyższa inflacja przełoży się na presję płacową. Jeśli Polacy wymuszą na pracodawcach większe pensje, inflacja na wyższym poziomie może się utrwalić. - Jesienią inflacja osiągnie już górkę, potem będziemy mieć spokój - zapewnia Wiśniewski. Z kolei Maciej Szczurek, analityk z ING, przewiduje, że do końca roku stopy wzrosną o 100 punktów bazowych. - Ale - dodaje analityk - potem czeka nas spadek inflacji.
Jednak zdaniem całej trójki ekonomistów pytanej przez BusinessWeek, pierwszy kwartał nowego roku na rynku stóp będzie stabilny. Na ich spadek trzeba będzie jeszcze poczekać grubo ponad pół roku, rok.