Piotr Krupa, dyrektor Biura Krupa Nieruchomości
Czy firma powinna korzystać z usług pośrednika w obrocie nieruchomościami?
Oczywiście. Tak samo jak korzysta z usług firm informatycznych przy zakładaniu sieci komputerowych czy firm budowlanych, stawiając w biurze ścianki działowe. Nabywanie czy wynajem nieruchomości to sztuka. Obyć się bez kogoś, kto ją posiadł, jest rzeczą niemożliwą lub przynajmniej niezwykle trudną.
Cóż w tym skomplikowanego?
Skomplikowane może być nawet układanie glazury, jeżeli nie zna się wszystkich niuansów. A co dopiero działanie na rynku nieruchomości. Wyspecjalizowani agenci wiedzą, co sprawdzić, gdzie i jakie dokumenty przedstawić, jakich wymagać. Kupno lub wynajem biura to skomplikowana procedura handlowo-finansowo-prawno-organizacyjna. Klient musi dostać wszystko w jednym miejscu, w dodatku w pigułce zaaplikowanej przez kompetentnego agenta. W grę wchodzą bowiem bardzo duże pieniądze. Licencjonowane biura obrotu nieruchomościami są w stanie sprostać związanym z nimi problemami. Zresztą to jest właśnie istota ich działalności.
To może należałoby zmienić ich nazwę?
Nie, bo finalnym produktem ma być umowa kupna czy wynajmu nieruchomości. Ale jest ona efektem pracy, w której znalezienie obiektów dla klienta to tylko drobny fragment. Do tego trzeba przecież dodać obsługę prawną, żmudną procedurę sprawdzania dokumentów, kwestii legalności itp. Poza tym, dbając o jakość usługi, często w imieniu klienta odbieramy dokumenty z urzędów i zajmujemy się doradztwem inwestycyjnym, podpowiadając, czy cena danej nieruchomości będzie zwyżkowała, czy spadała. Co za tym idzie, bierzemy na siebie dużą odpowiedzialność.
Ile kosztuje wzięcie przez Was tej odpowiedzialności?
Prowizja z reguły wynosi mniej niż 3 procent wartości transakcji od każdej ze stron plus podatek VAT.
Przy większych transakcjach to spora kwota.
Owszem, ale trzeba pamiętać, że jedna transakcja pokrywa często koszty związane z kilkudziesięcioma innymi, które nie doszły do skutku, i to nie z winy pośrednika. Klient płaci tylko za efekty działania, a nie za to, że agent zawiózł go na miejsce lub telefonicznie poinformował o ofercie. Trzeba sprawdzić szczegóły dotyczące danego obiektu i wykonać wiele innych czynności.
W sumie jednak agencje obrotu nieruchomościami dobrze sobie radzą na rynku...
Tak, choć trzeba pamiętać, że nie mają możliwości korzystania ze wszystkich źródeł zysków. Poza klientami indywidualnymi obsługują zwykle małe i średnie firmy. Duże zagraniczne korporacje korzystają z usług międznynarodowych sieci pośredników, które według mnie nie do końca potrafią odnaleźć się w polskich realiach.
A Wam pozostają skrawki rynku?
Tego bym nie powiedział. Poza tym małe i średnie firmy są na tyle aktywne w poszukiwaniu nieruchomości, że pracując dla nich, można dobrze zarobić. Inna sprawa, że to praca trudniejsza niż kilka lat temu, bo obecnie klienci częściej nastawieni są na oglądanie kilku czy kilkunastu obiektów, zanim zdecydują się na jakiś.
Kupują czy wynajmują?
Z reguły kupują. Zresztą my doradzamy im właśnie kupno. Z wielu powodów. Wynajem nieruchomości po prostu się nie opłaca. Rata kredytu na zakup nie przekroczy kwoty czynszu. Poza tym nieruchomość niemal zawsze na siebie zarabia, a jej wartość rośnie.
Niezależnie od lokalizacji?
Oczywiście, są lokalizacje lepsze i gorsze. Ale ja myślę także o traktowaniu nieruchomości jako lokaty kapitału. Właściciel firmy zwykle inwestuje w infrastrukturę, zależnie od potrzeb buduje parking, garaże, instaluje linie telefoniczne, sztywne łącze itp. Jeżeli firma się rozrośnie, zawsze może sprzedać budynek, spłacić kredyt, a pozostałe pieniądze przeznaczyć na pierwsza wpłatę przy kupnie czegoś większego. Po spłacie zadłużenia nieruchomość może dalej zarabiać na siebie. Można przenieść się gdzie indziej, a dotychczasową siedzibę, już własną, wynająć. Poza tym wynajmowanie często wiąże się z wieloma niedogodnościami.
Jakimi?
Podstawowa to niemożność swobodnego dysponowania obiektem. Wynajmując nie rozwiniemy się. Właściciel nie zawsze pozwoli na rozbudowę. Poza tym nawet przy dłuższych umowach wynajmu istnieje presja, że wynajmujący znajdzie lepszego najemcę i rozwiąże dotychczasową umowę lub jej nie przedłuży. I to pomimo tego, że będziemy, jako najemca, zadowoleni z dotychczasowej lokalizacji.
Czy każda firma może sobie pozwolić na luksus kupienia nieruchomości na kredyt?
Wszystko jest kwestią kalkulacji. Poza tym nie wszystkie dostaną kredyt. Mniejszym albo rozpoczynającym działalność pozostaje wynajem. Banki niechętnie udzielają im kredytów, czemu zresztą trudno się dziwić.
Często na rynku trafiają się okazje?
Zdarzają się. Ale z okazjami jest tak jak na rynku samochodów. Coraz częściej dealerzy sami je kupują, a potem sprzedają już nie jako okazje.
Wy też tak robicie?
Jeszcze nie, ale nie wykluczam, że wkrótce rozważymy taką możliwość. A szukanie okazji dla naszych klientów, hm... tu obowiązują prawa rynku. Nieopłacalne jest pośredniczenie w sprzedaży nieruchomości zbywanej przez samorząd. Budżet samorządowy nie przewiduje płacenia wynagrodzenia pośrednikowi. Poza tym taka transakcja z reguły poprzedzona jest przetargiem i koniecznością wpłacenia wadium. A my, jako pośrednik, takiej usługi nie oferujemy. Okazje na rynku wtórnym zdarzają się niezmiernie rzadko, natomiast klienci czekają w blokach startowych na informacje o nich.
Co więc zrobić, by kupić tanio obiekt na biuro, magazyn czy halę produkcyjną?
Pewne koszty trzeba ponieść, ale można je minimalizować. Oto przykład. Pewna firma - nasz klient - zleciła nam znalezienie nieruchomości. Pierwotnie przeznaczała na jej zakup milion złotych. Ostatecznie wybrała ofertę za 400 tysięcy - zrujnowany dom w okolicach Białołęki. Nawet stropy trzeba było rozebrać. Przebudowali, dobudowali piętro. Kosztowało to około 500 tysięcy złotych. Zrobili wspaniały interes.
A co dziś najczęściej interesuje małe i średnie firmy - Państwa klientów?
Obecnie najlepiej sprzedają się domy i wolno stojące biurowce, ale firmy dorosły też do tego, żeby kupować ziemię i budować. W Warszawie gruntu pod budowę nieruchomości jest stosunkowo niewiele, ale znakomicie rozwijają się tereny na peryferiach, bo wszyscy, zwłaszcza firmy handlowe i usługowe, uciekają na obrzeża stolicy. Ochota, Włochy, Ursus, ulica Modlińska i Piaseczno to rejony, o które klienci instytucjonalni pytają najczęściej. Ważna jest dla nich, poza lokalizacją, także możliwość doprowadzenia linii telefonicznych, internetu, drogi dojazdowe. Zostają kancelarie prawne, firmy doradcze. Inna sprawa, że ceny biur spadają, a mimo to duże powierzchnie w biurowcach czekają na nabywców. Ale to znowu kwestia infrastruktury - choćby braku miejsc do parkowania. Poza tym jest duży popyt na domy do remontu. Nabywcy amortyzują mniejszą kwotę, a cały koszt remontu odliczają od podatku - jest to jak w wypadku opisanej wyżej firmy z Białołęki korzystne z przyczyn księgowych.
Jaka jest przyszłość rynku obrotu nieruchomościami?
Należy na nią patrzeć optymistycznie. Ruch w interesie i u nas, i, jak sądzę, u konkurencji jest duży. Trzeba jednak czymś się wyróżniać, żeby skutecznie walczyć o klienta. Jesteśmy pierwszą firmą, która zaistniała na targach nieruchomości. Dopiero po nas zdecydowali się na to konkurenci. We wrześniu 2004 roku zaproponowaliśmy klientom nową ofertę: aukcje nieruchomości. To także spotkało się z zainteresowaniem.
Czy tego typu aktywność to wyróżnik, który mówi klientowi: to jest firma, z którą warto robić interesy?
Myślę, że tak. W naszej branży nie ma żadnych rankingów. Trzeba więc jakoś przekonać klienta. Metodą może być na przykład bogata oferta i budowanie wizerunku firmy. Jesteśmy przedsiębiorstwem rodzinnym, ryzykujemy prestiżem, ale też nazwiskiem i majątkiem, czyli tym, co najcenniejsze. Ewentualna porażka przełożyłaby się na nasze osobiste losy.
Jak klient ma się przekonać, że trafił na solidną agencję?
Musi zapytać o licencję i ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Firma bez licencji nie ma prawa wystawić faktury za usługę polegającą na pośrednictwie w kupnie lub sprzedaży i zwykle stosuje rozmaite kruczki prawne. Oferuje usługi tańsze, ale ryzyko związane z nimi jest większe. Podobnie jest z partnerem nieubezpieczonym. Wszelkie wady prawne ewentualnej transakcji mogą wtedy obarczyć kupującego. A poza tym klient musi czuć, że jest prowadzony za rękę.
***
Jest w czym wybierać
Poszukujący nieruchomości przedsiębiorcy informacji na temat cen i ofert mogą poszukać nie tylko w agencjach pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, ale także na stronie internetowej ogólnopolskiego serwisu nieruchomości www.tabelaofert.pl. Nawigacja po niej jest bardzo prosta. Wystarczy kliknąć myszką na mapę Polski, zaznaczyć wybrane województwo, a natychmiast wyświetli się informacja o liczbie oferowanych biur, magazynów czy działek oraz możliwych do uzyskania kredytów. Wszystkie są dokładnie opisane, a w wielu wypadkach także opatrzone zdjęciami.
Raporty
Czytelnicy, którzy chcieliby dokładniej poznać polski rynek nieruchomości, mogą się zapoznać z treścią raportów na ten temat. Są one sporządzane przez firmy developerskie, duże biura pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, zrzeszające je stowarzyszenia, analityków rynku itp.
Raporty często są dostępne w internecie.
Oto niektóre z nich:
- Raport o warszawskim rynku nieruchomości w 2004 roku przygotowany przez Polish Properties. Opisuje sektor magazynowy i biurowy. Można go pobrać ze strony www.polishproperties.com.pl.
- Rynek powierzchni biurowych w Polsce - raport przygotowany przez Knight Frank. Dokument przedstawia w osobnych plikach informacje zbiorcze oraz w rozbiciu na regiony. Dostępny na stronie www.knightfrank.com.pl/raporty.
- Swój raport przedstawia też na stronie www.pfrn.pl/raport Polska Federacja Rynku Nieruchomości. Został on przygotowany wspólnie z Instytutem Analiz, Diagnoz i Prognoz Gospodarczych w Szczecinie, wykorzystuje też dane Głównego Urzędu Statystycznego. Oprócz analizy sytuacji w kraju można w nim znaleźć porównanie z rynkami w krajach Unii Europejskiej wraz przewidywaniami, jakie trendy mogą wkrótce do nas dotrzeć.
Słownik
Pośrednik w obrocie nieruchomościami - przedstawiciel biura zajmującego się wyszukiwaniem obiektów oraz pilotowaniem transakcji kupna-sprzedaży lub wynajmu.
Do jego zadań należy pełna obsługa, łącznie z ustaleniem stanu prawnego, ewentualnego zadłużenia, wad ukrytych nieruchomości oraz przekazaniem tych informacji klientowi - nabywcy, a także, coraz częściej reprezentowanie go w urzędach, z wyjątkiem sądów. Swoją działalność prowadzi na podstawie licencji, która upoważnia go wyłącznie do wykonywania ww. czynności. Pośrednikowi nie wolno zajmować się np. doradztwem inwestycyjnym w obrocie nieruchomościami.
Doradca w obrocie nieruchomościami - specjalista w zakresie opłacalności inwestycji na rynku; określa ich rentowność, szacuje stopę zwrotu, wartość amortyzacji itp.
Oczywiście. Tak samo jak korzysta z usług firm informatycznych przy zakładaniu sieci komputerowych czy firm budowlanych, stawiając w biurze ścianki działowe. Nabywanie czy wynajem nieruchomości to sztuka. Obyć się bez kogoś, kto ją posiadł, jest rzeczą niemożliwą lub przynajmniej niezwykle trudną.
Cóż w tym skomplikowanego?
Skomplikowane może być nawet układanie glazury, jeżeli nie zna się wszystkich niuansów. A co dopiero działanie na rynku nieruchomości. Wyspecjalizowani agenci wiedzą, co sprawdzić, gdzie i jakie dokumenty przedstawić, jakich wymagać. Kupno lub wynajem biura to skomplikowana procedura handlowo-finansowo-prawno-organizacyjna. Klient musi dostać wszystko w jednym miejscu, w dodatku w pigułce zaaplikowanej przez kompetentnego agenta. W grę wchodzą bowiem bardzo duże pieniądze. Licencjonowane biura obrotu nieruchomościami są w stanie sprostać związanym z nimi problemami. Zresztą to jest właśnie istota ich działalności.
To może należałoby zmienić ich nazwę?
Nie, bo finalnym produktem ma być umowa kupna czy wynajmu nieruchomości. Ale jest ona efektem pracy, w której znalezienie obiektów dla klienta to tylko drobny fragment. Do tego trzeba przecież dodać obsługę prawną, żmudną procedurę sprawdzania dokumentów, kwestii legalności itp. Poza tym, dbając o jakość usługi, często w imieniu klienta odbieramy dokumenty z urzędów i zajmujemy się doradztwem inwestycyjnym, podpowiadając, czy cena danej nieruchomości będzie zwyżkowała, czy spadała. Co za tym idzie, bierzemy na siebie dużą odpowiedzialność.
Ile kosztuje wzięcie przez Was tej odpowiedzialności?
Prowizja z reguły wynosi mniej niż 3 procent wartości transakcji od każdej ze stron plus podatek VAT.
Przy większych transakcjach to spora kwota.
Owszem, ale trzeba pamiętać, że jedna transakcja pokrywa często koszty związane z kilkudziesięcioma innymi, które nie doszły do skutku, i to nie z winy pośrednika. Klient płaci tylko za efekty działania, a nie za to, że agent zawiózł go na miejsce lub telefonicznie poinformował o ofercie. Trzeba sprawdzić szczegóły dotyczące danego obiektu i wykonać wiele innych czynności.
W sumie jednak agencje obrotu nieruchomościami dobrze sobie radzą na rynku...
Tak, choć trzeba pamiętać, że nie mają możliwości korzystania ze wszystkich źródeł zysków. Poza klientami indywidualnymi obsługują zwykle małe i średnie firmy. Duże zagraniczne korporacje korzystają z usług międznynarodowych sieci pośredników, które według mnie nie do końca potrafią odnaleźć się w polskich realiach.
A Wam pozostają skrawki rynku?
Tego bym nie powiedział. Poza tym małe i średnie firmy są na tyle aktywne w poszukiwaniu nieruchomości, że pracując dla nich, można dobrze zarobić. Inna sprawa, że to praca trudniejsza niż kilka lat temu, bo obecnie klienci częściej nastawieni są na oglądanie kilku czy kilkunastu obiektów, zanim zdecydują się na jakiś.
Kupują czy wynajmują?
Z reguły kupują. Zresztą my doradzamy im właśnie kupno. Z wielu powodów. Wynajem nieruchomości po prostu się nie opłaca. Rata kredytu na zakup nie przekroczy kwoty czynszu. Poza tym nieruchomość niemal zawsze na siebie zarabia, a jej wartość rośnie.
Niezależnie od lokalizacji?
Oczywiście, są lokalizacje lepsze i gorsze. Ale ja myślę także o traktowaniu nieruchomości jako lokaty kapitału. Właściciel firmy zwykle inwestuje w infrastrukturę, zależnie od potrzeb buduje parking, garaże, instaluje linie telefoniczne, sztywne łącze itp. Jeżeli firma się rozrośnie, zawsze może sprzedać budynek, spłacić kredyt, a pozostałe pieniądze przeznaczyć na pierwsza wpłatę przy kupnie czegoś większego. Po spłacie zadłużenia nieruchomość może dalej zarabiać na siebie. Można przenieść się gdzie indziej, a dotychczasową siedzibę, już własną, wynająć. Poza tym wynajmowanie często wiąże się z wieloma niedogodnościami.
Jakimi?
Podstawowa to niemożność swobodnego dysponowania obiektem. Wynajmując nie rozwiniemy się. Właściciel nie zawsze pozwoli na rozbudowę. Poza tym nawet przy dłuższych umowach wynajmu istnieje presja, że wynajmujący znajdzie lepszego najemcę i rozwiąże dotychczasową umowę lub jej nie przedłuży. I to pomimo tego, że będziemy, jako najemca, zadowoleni z dotychczasowej lokalizacji.
Czy każda firma może sobie pozwolić na luksus kupienia nieruchomości na kredyt?
Wszystko jest kwestią kalkulacji. Poza tym nie wszystkie dostaną kredyt. Mniejszym albo rozpoczynającym działalność pozostaje wynajem. Banki niechętnie udzielają im kredytów, czemu zresztą trudno się dziwić.
Często na rynku trafiają się okazje?
Zdarzają się. Ale z okazjami jest tak jak na rynku samochodów. Coraz częściej dealerzy sami je kupują, a potem sprzedają już nie jako okazje.
Wy też tak robicie?
Jeszcze nie, ale nie wykluczam, że wkrótce rozważymy taką możliwość. A szukanie okazji dla naszych klientów, hm... tu obowiązują prawa rynku. Nieopłacalne jest pośredniczenie w sprzedaży nieruchomości zbywanej przez samorząd. Budżet samorządowy nie przewiduje płacenia wynagrodzenia pośrednikowi. Poza tym taka transakcja z reguły poprzedzona jest przetargiem i koniecznością wpłacenia wadium. A my, jako pośrednik, takiej usługi nie oferujemy. Okazje na rynku wtórnym zdarzają się niezmiernie rzadko, natomiast klienci czekają w blokach startowych na informacje o nich.
Co więc zrobić, by kupić tanio obiekt na biuro, magazyn czy halę produkcyjną?
Pewne koszty trzeba ponieść, ale można je minimalizować. Oto przykład. Pewna firma - nasz klient - zleciła nam znalezienie nieruchomości. Pierwotnie przeznaczała na jej zakup milion złotych. Ostatecznie wybrała ofertę za 400 tysięcy - zrujnowany dom w okolicach Białołęki. Nawet stropy trzeba było rozebrać. Przebudowali, dobudowali piętro. Kosztowało to około 500 tysięcy złotych. Zrobili wspaniały interes.
A co dziś najczęściej interesuje małe i średnie firmy - Państwa klientów?
Obecnie najlepiej sprzedają się domy i wolno stojące biurowce, ale firmy dorosły też do tego, żeby kupować ziemię i budować. W Warszawie gruntu pod budowę nieruchomości jest stosunkowo niewiele, ale znakomicie rozwijają się tereny na peryferiach, bo wszyscy, zwłaszcza firmy handlowe i usługowe, uciekają na obrzeża stolicy. Ochota, Włochy, Ursus, ulica Modlińska i Piaseczno to rejony, o które klienci instytucjonalni pytają najczęściej. Ważna jest dla nich, poza lokalizacją, także możliwość doprowadzenia linii telefonicznych, internetu, drogi dojazdowe. Zostają kancelarie prawne, firmy doradcze. Inna sprawa, że ceny biur spadają, a mimo to duże powierzchnie w biurowcach czekają na nabywców. Ale to znowu kwestia infrastruktury - choćby braku miejsc do parkowania. Poza tym jest duży popyt na domy do remontu. Nabywcy amortyzują mniejszą kwotę, a cały koszt remontu odliczają od podatku - jest to jak w wypadku opisanej wyżej firmy z Białołęki korzystne z przyczyn księgowych.
Jaka jest przyszłość rynku obrotu nieruchomościami?
Należy na nią patrzeć optymistycznie. Ruch w interesie i u nas, i, jak sądzę, u konkurencji jest duży. Trzeba jednak czymś się wyróżniać, żeby skutecznie walczyć o klienta. Jesteśmy pierwszą firmą, która zaistniała na targach nieruchomości. Dopiero po nas zdecydowali się na to konkurenci. We wrześniu 2004 roku zaproponowaliśmy klientom nową ofertę: aukcje nieruchomości. To także spotkało się z zainteresowaniem.
Czy tego typu aktywność to wyróżnik, który mówi klientowi: to jest firma, z którą warto robić interesy?
Myślę, że tak. W naszej branży nie ma żadnych rankingów. Trzeba więc jakoś przekonać klienta. Metodą może być na przykład bogata oferta i budowanie wizerunku firmy. Jesteśmy przedsiębiorstwem rodzinnym, ryzykujemy prestiżem, ale też nazwiskiem i majątkiem, czyli tym, co najcenniejsze. Ewentualna porażka przełożyłaby się na nasze osobiste losy.
Jak klient ma się przekonać, że trafił na solidną agencję?
Musi zapytać o licencję i ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Firma bez licencji nie ma prawa wystawić faktury za usługę polegającą na pośrednictwie w kupnie lub sprzedaży i zwykle stosuje rozmaite kruczki prawne. Oferuje usługi tańsze, ale ryzyko związane z nimi jest większe. Podobnie jest z partnerem nieubezpieczonym. Wszelkie wady prawne ewentualnej transakcji mogą wtedy obarczyć kupującego. A poza tym klient musi czuć, że jest prowadzony za rękę.
***
Jest w czym wybierać
Poszukujący nieruchomości przedsiębiorcy informacji na temat cen i ofert mogą poszukać nie tylko w agencjach pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, ale także na stronie internetowej ogólnopolskiego serwisu nieruchomości www.tabelaofert.pl. Nawigacja po niej jest bardzo prosta. Wystarczy kliknąć myszką na mapę Polski, zaznaczyć wybrane województwo, a natychmiast wyświetli się informacja o liczbie oferowanych biur, magazynów czy działek oraz możliwych do uzyskania kredytów. Wszystkie są dokładnie opisane, a w wielu wypadkach także opatrzone zdjęciami.
Raporty
Czytelnicy, którzy chcieliby dokładniej poznać polski rynek nieruchomości, mogą się zapoznać z treścią raportów na ten temat. Są one sporządzane przez firmy developerskie, duże biura pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, zrzeszające je stowarzyszenia, analityków rynku itp.
Raporty często są dostępne w internecie.
Oto niektóre z nich:
- Raport o warszawskim rynku nieruchomości w 2004 roku przygotowany przez Polish Properties. Opisuje sektor magazynowy i biurowy. Można go pobrać ze strony www.polishproperties.com.pl.
- Rynek powierzchni biurowych w Polsce - raport przygotowany przez Knight Frank. Dokument przedstawia w osobnych plikach informacje zbiorcze oraz w rozbiciu na regiony. Dostępny na stronie www.knightfrank.com.pl/raporty.
- Swój raport przedstawia też na stronie www.pfrn.pl/raport Polska Federacja Rynku Nieruchomości. Został on przygotowany wspólnie z Instytutem Analiz, Diagnoz i Prognoz Gospodarczych w Szczecinie, wykorzystuje też dane Głównego Urzędu Statystycznego. Oprócz analizy sytuacji w kraju można w nim znaleźć porównanie z rynkami w krajach Unii Europejskiej wraz przewidywaniami, jakie trendy mogą wkrótce do nas dotrzeć.
Słownik
Pośrednik w obrocie nieruchomościami - przedstawiciel biura zajmującego się wyszukiwaniem obiektów oraz pilotowaniem transakcji kupna-sprzedaży lub wynajmu.
Do jego zadań należy pełna obsługa, łącznie z ustaleniem stanu prawnego, ewentualnego zadłużenia, wad ukrytych nieruchomości oraz przekazaniem tych informacji klientowi - nabywcy, a także, coraz częściej reprezentowanie go w urzędach, z wyjątkiem sądów. Swoją działalność prowadzi na podstawie licencji, która upoważnia go wyłącznie do wykonywania ww. czynności. Pośrednikowi nie wolno zajmować się np. doradztwem inwestycyjnym w obrocie nieruchomościami.
Doradca w obrocie nieruchomościami - specjalista w zakresie opłacalności inwestycji na rynku; określa ich rentowność, szacuje stopę zwrotu, wartość amortyzacji itp.