Górnicy przyjadą po kolejne dotacje

Górnicy przyjadą po kolejne dotacje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Spółki węglowe dziś wypracowują zyski. Jednak kiedy ceny węgla zaczną spadać, zyski mogą się zamienić w straty
W ubiegłym roku dzięki zaskakującemu wzrostowi cen oddłużone górnictwo węgla kamiennego wypracowało 2,6 mld zł zysku. Ponieważ pamięć ludzka jest zawodna, przypomnijmy: sześć lat wcześniej sektor przyniósł 4,2 mld zł strat. Pomoc publiczna, którą górnictwo otrzymało od 1990 r., liczona jest w dziesiątkach miliardów złotych. Tylko w latach 2004-2006 dotacja ta osiągnie w sumie ponad 6 mld zł. Czy mimo to powrót do czerwonych liczb, jak finansiści określają straty, jest możliwy? Tak.
Zagrożenia dla przemysłu węglowego w Polsce są trzy: spadek cen światowych, aprecjacja złotego i niezdolność do kontrolowania i obniżania kosztów wydobycia. Na pierwsze i drugie zjawisko górnicy nie mają wpływu, na trzecie - tak. I to właśnie się dzieje. W polskim górnictwie koszty rosną błyskawicznie.
Analiza sytuacji ekonomicznej poszczególnych firm nie jest łatwa. Fedrując w dokumentach, nietrudno jednak zauważyć, że jedynie sytuacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która wydobywa głównie węgiel koksowy, wygląda stabilnie. Katowicki Holding Węglowy, a zwłaszcza Kompania Węglowa, już wkrótce może przynosić straty. Wystarczy, że ceny węgla energetycznego spadną o 15 proc. Mogą spaść ceny światowe, mogą też i krajowe. Zapasy węgla na hałdach w kraju są obecnie rekordowo wysokie. Profesor Wiesław Blaschke z Zakładu Ekonomiki i Badań Rynku PaliwowoEnergetycznego PAN mówi: - Podejrzewam, że Kompania Węglowa jedzie na stratach, ale nie potrafię tego udowodnić. Zaznacza jednak, że gdyby ceny węgla na rynku krajowym były ustalane na poziomie parytetu importowego, sytuacja byłaby mniej niebezpieczna.
W piątek 29 lipca br. ceny węgla energetycznego z Afryki Południowej i Kolumbii wynosiły 52-54 USD za tonę, a u odbiorców w Europie w Rotterdamie osiągały 62,8 USD. To wciąż o 20 USD więcej, niż wynosi poziom wieloletni. - Według aktualnie dostępnych prognoz, ceny węgla powinny się utrzymać na obecnym poziomie do końca roku, a także w ciągu 2006 i 2007 roku - informuje Urszula Lorenz z Polskiej Akademii Nauk.
Czy w takich warunkach wydobycie w Polsce jest opłacalne? Wiemy, że między styczniem a majem 2005 r. średnia cena zbytu węgla energetycznego w całym przemyśle węglowym wynosiła 161 zł. W Katowickim Holdingu Węglowym w pierwszym półroczu było to 172 zł, w Kompanii Węglowej 169 zł w sprzedaży w kraju i 175 zł w eksporcie. Kompania sprzedaje jednak także węgiel koksowy, który jest znacznie droższy.
Koszty wydobycia kształtują się na średnim poziomie 155-160 zł za tonę, ale w jednych materiałach mówi się o koszcie wydobycia węgla ogółem, a w innych o kosztach wydobycia węgla sprzedanego, które są wyższe. - To daje możliwości manipulacji księgowych - komentuje prof. Blaschke. Wszystko, co można zatem powiedzieć, to to, że wydobycie węgla energetycznego jest bliskie lub na granicy opłacalności.
- W Katowickim Holdingu Węglowym uciekamy od eksportu drogą morską i pośrednictwa Węglokoksu - informuje rzecznik Ryszard Fedorowski. Dzięki temu holding uzyskał zaskakująco wysokie ceny w eksporcie - 207 złotych za tonę. To oznacza też, że sprzedaż w kraju przynosiła mniej niż średnie 172 zł, mimo że KHW ma węgiel nieco lepszej jakości niż Kompania Węglowa.
Jan Cały z firmy A&E Consult, która przygotowała analizy przedprywatyzacyjne Katowickiego Holdingu Węglowego, mówi, że według prognoz, którymi dysponuje, w ciągu 2-3 lat ceny węgla w Rotterdamie mogą się obniżyć do 45-55 USD za tonę. - Gdyby spadły do 40 USD, sytuacja byłaby bardzo trudna - dodaje Jan Bogolubow z Ministerstwa Gospodarki i Pracy.
Czy to realne? Wyobraźnię uruchamia wykres cen z ostatnich kilku lat. Przekłucie bańki węglowej oznaczałoby powrót do poziomu ok. 40 dolarów. To mało prawdopodobne, ale bardzo prawdopodobne jest, że ceny światowe będą jednak spadać. Ceny krajowe podążają, choć z opóźnieniem, za rynkiem światowym. Dziś, w przeciwieństwie do sytuacji sprzed lat, są niższe niż uzyskiwane w eksporcie.
W ciągu pierwszych sześciu miesięcy Kompania Węglowa wypracowała zysk netto w wysokości 130 mln zł, przy sprzedaży na poziomie mniej więcej 4,5 mld zł (z publikowanych przez kompanię danych nie można wyczytać dokładnych informacji dotyczących wielkości sprzedaży). Za jakąkolwiek kwotę jednak kompania sprzedałaby węgiel, rentowność na poziomie kilku procent w okresie hossy jest niewystarczająca. Do spadku cen zbytu o 10 proc. może dojść w ciągu roku, dwóch lat bez względu na to, jak optymistyczne są obecne prognozy.
Katowicka Grupa Kapitałowa, której trzonem jest KHW, po pięciu miesiącach tego roku wypracowała zaledwie 11 mln zł zysku netto. W grupie kopalń będących samodzielnymi spółkami (jest w niej Bogdanka, Budryk, Janina i Sobieski Jaworzno) tzw. wynik z produkcji bieżącej w przeliczeniu na tonę ekwiwalentu węgla jest już ujemny.
W znacznie lepszej sytuacji jest Jastrzębska Spółka Węglowa. Węgiel koksujący, którego ceny wzrosły ostatnio do niebotycznych poziomów, wciąż kosztuje w kontraktach 125 USD za tonę i nie przewiduje się spadku poniżej 110 USD, czyli do 375 zł. W tym roku ceny zbytu węgla koksowego osiągają poziom mniej więcej 400 zł za tonę, z kolei koszty wydobycia w JSW wynoszą nieco ponad 226 zł. Mimo ich wzrostu w ciągu roku o 20 proc. poduszka dla rentowności jest więc potężna.
W 2004 r. koszty jednostkowe wydobycia były o 11 proc. wyższe niż w roku 2003. Podobny poziom zmian odnotowano w pierwszym półroczu tego roku, mimo spadku wydobycia. Gwałtownie rosły koszty materiałów, remontów i usług wiertniczo-górniczych. Co więcej, trend jest jednoznaczny. W maju koszty jednostkowe w każdej z głównych spółek były 3, 5, a nawet 10 proc. wyższe niż średnio od stycznia do maja. Oczywiście część tego wzrostu jest obiektywnie uzasadniona sytuacją na rynku stali oraz uruchamianiem prac przy udostępnianiu złóż. Ale nie całość.
Zahamowanie wzrostu, a następnie obniżanie kosztów, wymaga zatem przyśpieszenia programu restrukturyzacji, a na to nie ma zgody związków zawodowych. Przeciwnie, zachęcone sukcesem w sprawie emerytur związki będą deklarowały jeszcze twardsze "nie".
To dlatego w latach 2004-2006 wydobycie ma być ograniczone nie o 14, lecz o 7,8 mln ton. W ubiegłym roku planów cięć nie zrealizowano. Pozyskanie tony węgla w najbardziej deficytowej kopalni Kompanii Węglowej kosztuje 140 zł więcej niż cena zbytu. Tej kopalni nie zamyka się jednak, lecz ze względów społecznych łączy z rentowną.
Spadek zatrudnienia też jest wolniejszy niż planowany, a średnie płace rosną. - Redukcja zatrudnienia powinna dotyczyć administracji, tam są przerosty, nie wśród zatrudnionych pod ziemią. Ale kto sam pozbawi się miejsc pracy? - pyta retorycznie prof. Blaschke. W tej sytuacji tylko optymiści uważają, że koszty wydobycia zaczną maleć.
Antidotum na tę sytuację mogłaby być prywatyzacja. Jan Cały uważa, że chętni na katowicki holding się znajdą. - Kilka rzeczy może jednak wystraszyć inwestora. Pan wie o czym myślę? - pyta retorycznie. To trudny kawałek rynku - dodaje.
Dlatego scenariusz negatywny jest taki:
  • ceny węgla energetycznego na rynku europejskim w ciągu kilku lat schodzą stopniowo do poziomu 45 USD; ceny krajowe są w miarę stabilne
  • koszty nadal rosną
  • spółki węglowe wydobywające węgiel energetyczny zaczynają wykazywać straty
  • górnicy uznają, że należy skorzystać z rozporządzenia Rady Unii Europejskiej nr 1407 z 2002 r., zgodnie z którym możliwe jest w szerokim zakresie dotowanie deficytowego operacyjnie wydobycia węgla
  • rząd nie chce wprowadzenia dotacji, tłumacząc się brakiem środków
  • górnicy przyjeżdżają do Warszawy.



Coś za coś
Przyjmijmy, że średni roczny koszt realizacji emerytalnego przywileju górniczego wyniesie dodatkowo 4 mld zł rocznie w latach 2007-2020. Za tę sumę można co roku (!):
  • opłacić studia dla 250 tys. studentów lub
  • wykonać 100 tys. operacji wszczepienia rozruszników, lub
  • zapewnić szkolne dożywianie w ramach akcji Pajacyk dla 8 mln, czyli dla wszystkich polskich dzieci, lub
  • stworzyć 100 tys. nowych miejsc pracy, lub
  • wybudować 243 km autostrady albo 500 km dróg ekspresowych.



Fakty
  • Rząd zaproponował system emerytur pomostowych. Emerytury pomostowe kosztowałyby w latach 2007-2020 budżet i pracodawców ok. 17 mld zł.
  • Koszt przywilejów górniczych w kształcie uchwalonym przez Sejm według Ministerstwa Polityki Społecznej, kosztowałby budżet w tym czasie 70 mld zł.
  • Na emeryturę górniczą w 2004 r. przechodzili pracownicy średnio w wieku 47,7 lat.
  • Przeciętny mężczyzna w wieku 45 lat ma przed sobą w okręgu centralnym śląskim 27,7 lat życia, a w rybnicko-jastrzębskim 28,6 lat. Nie są to wartości odbiegające znacząco od danych z wielu innych regionów kraju.
  • Przeciętna wysokość emerytury górniczej wynosi obecnie 2494 zł brutto (wobec 1237 zł w całym Funduszu Ubezpieczeń Społecznych).
  • Czterech na pięciu emerytów górniczych pobiera emeryturę w wysokości powyżej 2000 zł. Takich osób w całym FUS jest 7,5 proc.
  • 35 proc. górników pobierających emerytury ma mniej niż 55 lat.
  • 66 proc. górników, którym przyznano emerytury w 2004 roku, ma mniej niż 50 lat.