Rozmowa z DR. Jerzym Pawłem Nowackim, rektorem Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych
BusinessWeek: Czy starcza Panu pieniędzy na wszystkie potrzeby uczelni?
J.P. Nowacki: Wystarcza mi pieniędzy na dziś, brakuje na jutro. To znaczy, że nie mam problemu z finansowaniem bieżącej działalności uczelni - wypłacaniem pensji, wyposażaniem pracowni w najnowszy sprzęt komputerowy, który jest wymieniany co trzy lata. Brakuje środków na rozwój. Nie stać mnie na budowę drugiego budynku szkoły.
Ile wynosi roczny budżet uczelni?
15 mln zł.
Jakie są główne źródła dochodów uczelni i koszty?
Przychody to przede wszystkim czesne studentów, 12,5 mln zł, i dotacje na badania. Co cztery lata z Ministerstwa Nauki i Informatyzacji dostajemy około 1 mln zł. Do tego dochodzą granty ze środków unijnych, w tym roku jest to 1 mln zł. Dostaniemy także z MEN około 1 mln zł na stypendia socjalne i naukowe dla naszych studentów.
Po stronie kosztów najważniejszymi pozycjami są pensje kadry naukowej - 70 pracowników etatowych i 150 pracujących na umowę-zlecenie - inwestycje w wymianę sprzętu, organizacja szkoleń, finansowanie własnego wydawnictwa.
Czy, według Pana, uczelnia jest upośledzona w stosunku do szkół państwowych?
Moi studenci mogą czuć się upośledzeni. Wszyscy młodzi ludzie po maturze powinni otrzymywać od państwa bon edukacyjny. Do rozważenia jest też opracowanie dotacji dla studentów poszczególnych wydziałów. W zależności od tego, jak wysoka byłaby dotacja, o tyle niższe czesne płaciliby studenci.
Ile kosztuje wykształcenie magistra inżyniera informatyki na Pana uczelni?
Pięcioletnich studiów dziennych - 40 tys. zł. Koszt jest pokrywany wyłącznie z czesnego.
Czy jest Pan za odpłatnością za studia dzienne na uczelniach państwowych?
Jestem za zrównaniem warunków finansowania wszystkich rodzajów studiów. Zatem albo wszyscy płacą, niezależnie od tego, czy jest to uczelnia publiczna, czy niepubliczna, albo wszyscy studiujący czy uczelnie otrzymują jednakowe wsparcie ze strony państwa.
Ile Pan wydaje rocznie na badania naukowe, a ile mógłby Pan wydawać?
Rocznie wydaję około 1 mln zł. A mogłbym pięć razy tyle.
Czy z Ministerstwa Nauki dostaje Pan jakieś środki na ten cel?
250 tys. zł rocznie - to transza z jednego miliona przyznawanego co cztery lata.
Czym Pana uczelnia różni się od publicznej, jeśli chodzi o sposób wydawania pieniędzy?
Decyzja o uruchomieniu nowego kierunku to kwestia roku, a nowej specjalizacji - dwóch miesięcy. Decyzje zapadają niemal błyskawicznie w porównaniu ze szkołami państwowymi, gdzie trwa to latami.
Ile kosztuje Pana wyposażenie jednej pracowni komputerowej?
Są to koszty rzędu 100 tys. zł. W takiej pracowni może się uczyć 16 studentów. Kupujemy jedynie komputery markowe, a nie składaki, średnio po 6 tys. zł za sztukę. Natomiast oprogramowanie otrzymujemy z 90-proc. upustem bezpośrednio od producenta. Często w ogóle za nie płacimy. Na przykład Microsoft użycza nam swój software bezpłatnie.
A jak szybko jest Pan w stanie zareagować na sygnały z rynku pracy?
Już powiedziałem - start nowej specjalności to kwestia miesiąca, a kierunku - roku. Trzeba bowiem przeprowadzić akcję promocyjno-marketingową i rekrutację. Ostatnio, właśnie ze względów rynkowych, uruchomiliśmy specjalizację programowanie gier komputerowych i do telefonów komórkowych.
Czy dyplom Pana szkoły jest więcej wart na rynku niż dyplom Politechniki Warszawskiej?
Nie odpowiem na to pytanie.
Magister po japońsku
Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych (PWSTK) została założona w 1994 r. w ramach polsko-japońskiego porozumienia rządowego. Ma uprawnienia do nadawania tytułu magistra inżyniera i doktora informatyki. Na uczelni studiuje 1500 osób. Do tej pory mury szkoły opuściło 800 absolwentów.
J.P. Nowacki: Wystarcza mi pieniędzy na dziś, brakuje na jutro. To znaczy, że nie mam problemu z finansowaniem bieżącej działalności uczelni - wypłacaniem pensji, wyposażaniem pracowni w najnowszy sprzęt komputerowy, który jest wymieniany co trzy lata. Brakuje środków na rozwój. Nie stać mnie na budowę drugiego budynku szkoły.
Ile wynosi roczny budżet uczelni?
15 mln zł.
Jakie są główne źródła dochodów uczelni i koszty?
Przychody to przede wszystkim czesne studentów, 12,5 mln zł, i dotacje na badania. Co cztery lata z Ministerstwa Nauki i Informatyzacji dostajemy około 1 mln zł. Do tego dochodzą granty ze środków unijnych, w tym roku jest to 1 mln zł. Dostaniemy także z MEN około 1 mln zł na stypendia socjalne i naukowe dla naszych studentów.
Po stronie kosztów najważniejszymi pozycjami są pensje kadry naukowej - 70 pracowników etatowych i 150 pracujących na umowę-zlecenie - inwestycje w wymianę sprzętu, organizacja szkoleń, finansowanie własnego wydawnictwa.
Czy, według Pana, uczelnia jest upośledzona w stosunku do szkół państwowych?
Moi studenci mogą czuć się upośledzeni. Wszyscy młodzi ludzie po maturze powinni otrzymywać od państwa bon edukacyjny. Do rozważenia jest też opracowanie dotacji dla studentów poszczególnych wydziałów. W zależności od tego, jak wysoka byłaby dotacja, o tyle niższe czesne płaciliby studenci.
Ile kosztuje wykształcenie magistra inżyniera informatyki na Pana uczelni?
Pięcioletnich studiów dziennych - 40 tys. zł. Koszt jest pokrywany wyłącznie z czesnego.
Czy jest Pan za odpłatnością za studia dzienne na uczelniach państwowych?
Jestem za zrównaniem warunków finansowania wszystkich rodzajów studiów. Zatem albo wszyscy płacą, niezależnie od tego, czy jest to uczelnia publiczna, czy niepubliczna, albo wszyscy studiujący czy uczelnie otrzymują jednakowe wsparcie ze strony państwa.
Ile Pan wydaje rocznie na badania naukowe, a ile mógłby Pan wydawać?
Rocznie wydaję około 1 mln zł. A mogłbym pięć razy tyle.
Czy z Ministerstwa Nauki dostaje Pan jakieś środki na ten cel?
250 tys. zł rocznie - to transza z jednego miliona przyznawanego co cztery lata.
Czym Pana uczelnia różni się od publicznej, jeśli chodzi o sposób wydawania pieniędzy?
Decyzja o uruchomieniu nowego kierunku to kwestia roku, a nowej specjalizacji - dwóch miesięcy. Decyzje zapadają niemal błyskawicznie w porównaniu ze szkołami państwowymi, gdzie trwa to latami.
Ile kosztuje Pana wyposażenie jednej pracowni komputerowej?
Są to koszty rzędu 100 tys. zł. W takiej pracowni może się uczyć 16 studentów. Kupujemy jedynie komputery markowe, a nie składaki, średnio po 6 tys. zł za sztukę. Natomiast oprogramowanie otrzymujemy z 90-proc. upustem bezpośrednio od producenta. Często w ogóle za nie płacimy. Na przykład Microsoft użycza nam swój software bezpłatnie.
A jak szybko jest Pan w stanie zareagować na sygnały z rynku pracy?
Już powiedziałem - start nowej specjalności to kwestia miesiąca, a kierunku - roku. Trzeba bowiem przeprowadzić akcję promocyjno-marketingową i rekrutację. Ostatnio, właśnie ze względów rynkowych, uruchomiliśmy specjalizację programowanie gier komputerowych i do telefonów komórkowych.
Czy dyplom Pana szkoły jest więcej wart na rynku niż dyplom Politechniki Warszawskiej?
Nie odpowiem na to pytanie.
Magister po japońsku
Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych (PWSTK) została założona w 1994 r. w ramach polsko-japońskiego porozumienia rządowego. Ma uprawnienia do nadawania tytułu magistra inżyniera i doktora informatyki. Na uczelni studiuje 1500 osób. Do tej pory mury szkoły opuściło 800 absolwentów.