Nie wszyscy skorzystają na dobrej koniunkturze

Nie wszyscy skorzystają na dobrej koniunkturze

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sektor IT wkrótce będzie przypominał rynek dóbr szybkozbywalnych
Wielkie koncerny informatyczne nie śpią. Zatrudnieni przez nich naukowcy pracują nad technologiami, które zmienią nasze życie. Intel, światowy lider w produkcji mikroprocesorów i zarazem jeden z gigantów branży, zapowiada, że elektroniczne urządzenia wkrótce będą się cechowały czymś w rodzaju inteligencji. Podczas zorganizowanej pod koniec sierpnia w San Francisco technologicznej konferencji dla specjalistów zajmujących się tworzeniem sprzętu i oprogramowania Justin Rattner z Intela tak prezentował tę wizję: - Inteligentna i świadoma platforma będzie urządzeniem, które o nas zadba, będzie wiedzieć, kim jesteśmy, i postara się przewidzieć, co zrobimy. Według Rattnera, takie urządzenia będą uzbrojone w cyfrowe zmysły, by mogły być świadome otoczenia i działań. Będą także w stanie zrozumieć nasze potrzeby i współpracować z innymi urządzeniami, przejmując nad nimi kontrolę w naszym imieniu.
Jak to może zmienić naszą codzienność? Inteligentny system elektroniczny mógłby np. ściągać odpowiedni rodzaj muzyki do odtwarzacza samochodowego, kuchni czy telefonu komórkowego, kierując się indywidualnym gustem ich użytkowników. Inny przykład - inteligentny system może przywołać odpowiedniego pracownika fabryki, biorąc pod uwagę odległość, warunki bezpieczeństwa oraz stopień jego kwalifikacji.

Gęsto od elektroniki
Kiedy Intel urzeczywistni tĘ wizjĘ? Konkretnej daty firma nie podaje i deklaruje jedynie, że podjęto już współpracę m.in. z producentami sprzętu i twórcami oprogramowania. Arkadiusz Marcinowski, menedżer ds. rozwoju w firmie Sybase Polska, nie ma jednak wątpliwości, że za pięć lat nasze otoczenie będzie znacznie bardziej nasycone elektroniką.
- Łatwo wyobrazić sobie lodówki, które przygotowują listę zakupów i wysyłają ją do sklepu, który kontaktuje się z nami e-mailem, aby uzgodnić termin dostawy - przekonuje Marcinkowski. Jego zdaniem, nowe technologie zmienią wiele w dużych firmach, gdzie zaawansowane rozwiązania IT będą pilnowały, aby wszystko, czego pracownik potrzebuje, było dostępne na czas, tak by człowiek mógł się skupić jedynie na pracy. Znacznie powszechniejsza będzie telepraca, co pozwoli pracownikom zaoszczędzić czas na dojazdach, a pracodawcom zmniejszyć koszty utrzymywania olbrzymich biur.
- A właściwie, czy na pewno będziemy wykonywać te zadania w domu? Nabierający tempa rozwój technologii mobilnych też wpłynie na naszą pracę. Ciekawe, jak do takiego modelu dostosuje się na nasze ustawodawstwo? Czy za wypadek w drodze do pracy będzie można uznać potknięcie się o kabel sieciowy lub upadek laptopa na gołą stopę? - zastanawia się Marcinkowski.
Marcin Bołbot, dyrektor działu IT w Samsung Electronic Polska, jest przekonany, że elektronika coraz bardziej będzie przenikać naszą codzienność.
- Wielofunkcyjność i miniaturyzacja niektórych urządzeń oraz powszechność bezprzewodowych sieci sprawią, że z czasem będziemy mieli w domu jedno urządzenie, którego funkcje kontrolować będziemy podczas pracy czy na wakacjach w innym kraju - wyjaśnia Bołbot. Taki elektroniczny gadżet umożliwi nam np. aktywację alarmu przez dostęp do dowolnego komputera i zarządzanie bezpieczeństwem naszego domu (kamery, dopływ energii), a nawet podlewanie kwiatów czy włączenie zmywarki. - Wizja inteligentnego mieszkania nie jest bardzo odległa. Obecnie tego typu technologie są kosztowne, ale ich masowa dostępność, także w Polsce, to kwestia czasu - przekonuje dyrektor Samsunga.
Wojciech Puchalski, menedżer w firmie Seagate Technology, podkreśla, że łączenie typowych technologii z rynku IT z rozwiązaniami z branży elektroniki konsumenckiej w ciągu pięciu lat doprowadzi do rewolucji w naszym życiu. - Będziemy używać telewizorów z wbudowanym dyskiem twardym i łączem do internetu, które umożliwią nam nagrywanie programów telewizyjnych czy zakupy w internecie, a to wszystko po naciśnięciu jednego guzika na pilocie - mówi Puchalski.

Firmy napędzane informatyką
Z badania Biznes 2010 w Polsce przeprowadzonego przez ośrodek badawczy Economist Intelligence Unit i sponsorowanego przez SAP wynika, że - podobnie jak na świecie - zdecydowana większość polskich firm (75 proc.) rynkowy sukces w przyszłym roku wiąże z technologiami informatycznymi. Zdaniem szefów tych przedsiębiorstw, będą one miały decydujące znaczenie w relacjach z klientami, w dystrybucji i organizacji dostaw oraz w przepływie informacji.
Czy to oznacza prosperity dla firm z sektora IT? Przedstawiciele branży wykazują umiarkowany optymizm. Tempo wzrostu rynku IT jako całości zapewne nie będzie imponujące.
- Oceniamy je na 5-10 proc. w skali rocznej - mówi Marcin Mazur, menedżer sprzedaży w firmie Oracle. Arkadiusz Sikora, dyrektor ds. rozwoju produktów w SAP Polska, jest większym optymistą. Szans dla swojej firmy upatruje w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw oraz w administracji publicznej.
Z kolei Marcin Bołbot z Samsunga przewiduje, że w ciągu najbliższych pięciu lat branża IT w Polsce będzie rosła dwukrotnie szybciej niż PKB, czyli w tempie mniej więcej 10 proc. rocznie.
Polska Izba Teleinformatyki i Telekomunikacji, która w sierpniu przedstawiła raport Warunki rozwoju rynku teleinformatycznego w Polsce w latach 2005-2007, wspomina w nim o potrzebie łączenia się polskich firm IT w celu wzmocnienia kapitałowego i kadrowego. Według PITT, oddziały firm zagranicznych będą stale zwiększały swoją obecność w naszym kraju, co w najbliższych latach zaprocentuje dużymi inwestycjami.
Marcin Mazur z Oracle’a jest pewien, że w najbliższych latach rynek IT w Polsce będzie się mocno konsolidował.
- Wiele polskich firm software’owych już zapowiedziało chęć połączenia się z innymi czy po prostu kupienia mniejszych producentów oprogramowania - mówi. Jego zdaniem, to naturalna reakcja na coraz większą konkurencję globalnych koncernów międzynarodowych.

Michał Danielewski, prezes ComputerLandu, też nie ma wątpliwości, że konkurencja będzie większa. - Na rynku znajdzie się miejsce dla 2-3 dużych polskich graczy. Tak podpowiada mi nie tylko intuicja, ale i dokładna analiza europejskich rynków, gdzie wśród 15 największych firm informatycznych dominują światowi gracze - mówi.
Anna Sieńko, menedżer z IBM, dla firm działających w branży IT ma jedną radę. - Przedsiębiorstwa te powinny postawić na specjalizację, czyli skupić się na dostarczaniu usług dedykowanych dla danego sektora, z dużym zrozumieniem jego konkretnych potrzeb, a nie tylko oferowanych technologii.

Lukratywne nisze
Jasne jest, Że na dobrej koniunkturze nie wszyscy skorzystają jednakowo. Dariusz Fabiszewski, dyrektor generalny IBM Polska, największego wzrostu spodziewa się w usługach informatycznych.
- Trzeba zaznaczyć, że nie będą to usługi bezpośrednio związane ze sprzętem informatycznym (tzw. maintenance), ale usługi związane z dostarczeniem „niezawodności” infrastruktury informatycznej, czyli tzw. gwarancją ciągłości funkcjonowania sprzętu, systemów operacyjnych, serwerowni, telekomunikacji, aplikacji itp. - wylicza szef IBM w Polsce.
Z kolei Marek Borówka, dyrektor generalny Lenovo Technology Polska, przewiduje prosperity dla firm oferujących rozwiązania oparte na technologiach mobilnych, które dzięki zintegrowaniu z bezprzewodowym przesyłem danych dają nowe możliwości zarówno w biznesie, jak i w domu.
Wielu przedstawicieli branży przewiduje złote lata dla out-sourcingu. - Polska ma ogromny potencjał, jeżeli chodzi o rozwój tego typu usług - przekonuje Michał Danielewski.
Prezes ComputerLandu wylicza atuty, które mogą uczynić nasz kraj regionalnym centrum świadczenia takich usług: cena pracy polskiego informatyka jest dużo niższa niż jego kolegi z Francji czy Wielkiej Brytanii, jednocześnie jest ona porównywalna ze stawkami obowiązującymi w Indiach (2 tys. USD miesięcznie w porównaniu z mniej więcej 1,5 tys. USD w Polsce) i tylko nieco wyższa niż w Meksyku, Malezji, Tajlandii czy Chinach. Różnicę tę niweluje jednak bliskość kulturowa i geograficzna, które działają na naszą korzyść. Ważna też jest jakość świadczonych usług - i tu Polska ma się czym pochwalić.
- Polscy specjaliści IT są co najmniej tak dobrze albo nawet lepiej wykształceni niż ich koledzy z zagranicy. Mamy też ogromne zaplecze, co roku mury naszych uczelni opuszcza 40 tysięcy absolwentów, którzy kończyli kierunki informatyczne lub pokrewne - podkreśla Danielewski.
Michał Mazur z Oracle’a wyraża jednak wątpliwości co do chęci korzystania z usług outsourcingowych przez polskie firmy. Jego zdaniem, wśród polskich menedżerów dominuje opinia, że główną korzyścią takiego modelu powinna być niska cena utrzymania systemów. Tymczasem dobrej jakości outsourcing nie może być bardzo tani. Daje natomiast wiele innych korzyści: jakość, bezpieczeństwo czy możliwość koncentracji firmy na swojej podstawowej działalności.
- Dopóki świadomość tego nie stanie się powszechna wśród decydentów, dopóty outsourcing nie rozwinie się w naszym kraju - kręci głową Michał Mazur. - Prostsze i tańsze jest zlecanie firmom znajdującym się w kraju lub za granicą świadczenia usług informatycznych zamiast kupowania np. kosztownych serwerów; to nieodwracalny trend - replikuje Marcin Bołbot z Samsunga. A będą ten proces przyspieszać konieczność szybkiej wymiany technologii, uniwersalność języka informatycznego i wszechobecny język angielski. Warto także przytoczyć wnioski z opublikowanego kilka miesięcy temu raportu Global Future Forum, w którym 63 proc. pytanych członków rad nadzorczych światowych korporacji stwierdza, że elastyczność organizacyjna oraz zdolność reagowania na zmiany rynku stanie się ważniejsza niż operacyjna efektywność. Zdaniem autorów raportu, oznacza to, że rola outsourcingu będzie rosnąć.

Komputer jak jogurt
- Dynamika zmian cen i stałe wprowadzanie nowych technologii sprawiają, że to, co się dzieje w IT, zaczyna coraz bardziej przypominać rynek FMCG (dóbr szybkozbywalnych) - zauważa Marcin Bołbot z Samsunga. Najbardziej na tym korzystają klienci. Arkadiusz Marcinkowski z Sybase twierdzi, że czas wyraźnie pracuje dla klientów firm informatycznych.
- W ciągu pięciu lat mogą się spodziewać dalszego obniżania kosztów obsługi IT, zwiększenia mocy obliczeniowych, lepszego zrozumienia swoich potrzeb i stopniowego znikania z rynku firm niesolidnych - mówi.
Wszystkie znaki na niebie i na ziemi zdają się więc wskazywać, że w ciągu najbliższych pięciu lat zarówno firmy informatyczne, jak i klienci powinni mieć więcej powodów do zadowolenia niż narzekań. Na ile możemy być pewni, że zrealizują się optymistyczne scenariusze? Popularny brazylijski pisarz Paulo Coelho zwykł w takich sytuacjach mówić: „A Bóg odsłania przyszłość niesłychanie rzadko i tylko wtedy, gdy zapisana została po to, by odmienić jej bieg”.


Co grozi polskim firmom IT
Przestrogi Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji
  • niejasne prawo podatkowe i celne, szczególnie w zakresie opodatkowania obrotu licencjami i prawami użytkowania oprogramowania oraz rozbieżności w interpretacji przepisów przez poszczególnie urzędy skarbowe
  • powszechne naruszanie prawa autorskiego przez masowe nielegalne kopiowanie oprogramowania i jego sprzedaży poza obrotem podatkowym, przy nieskuteczności organów ścigania i braku skuteczności sądów
  • prowadzenie przez zamawiających przetargów bez rozstrzygnięć, przy żądaniu wysokich wadiów i zabezpieczeń
  • korupcja - oczekiwanie przez niektórych zamawiających nienależnych gratyfikacji za wybór oferty

    Kiedy cyfrowy dom?
    Wielkie koncerny, takie jak Intel, Motorola czy Microsoft, mocno przekonują klientów do koncepcji cyfrowego domu. Ta pierwsza firma rozwija np. technologię Intel Viiv, która ma zapoczątkować erę cyfrowej rozrywki. Komputery zaprojektowane według tej koncepcji będą obsługiwane za pomocą pilota zdalnego sterowania i będą współpracować z urządzeniami elektroniki użytkowej. Aby ten pomysł zrealizować, potrzebna jest specyfikacja zapewniająca bezproblemową współpracę różnych urządzeń elektronicznych stosowanych w gospodarstwach domowych. Czy klienci są na takie rozwiązania przygotowani i ich potrzebują? Takie wątpliwości wyraził tygodnik The Economist. Według pisma, to koncerny bardziej chcą wcisnąć klientom rozwiązanie, niż wynika to z rzeczywistego zapotrzebowania rynku. Dziennikarze zwracają uwagę, że w koncepcji cyfrowego domu sprzedawany ma być cały system, podczas gdy konsumenci w odróżnieniu od firm kupują produkty. Problemem trudnym do rozwiązania jest też bezproblemowa współpraca wszystkich urządzeń.

    Technologie i produkty, które mogą zmienić biznes
  • RFID (radio frequency identification) - jest jedną z najszybciej rozwijających się obecnie technologii automatycznej identyfikacji. Stanowi dopełnienie istniejących systemów kodów kreskowych i ma wielkie szanse zrewolucjonizować takie dziedziny jak logistyka czy handel. RFID wykorzystuje sygnały radiowe niskiej mocy do bezprzewodowej wymiany danych między transponderem (etykietą) a czytnikiem/dekoderem. Nie jest konieczna bezpośrednia widoczność tych dwóch elementów, jak to się dzieje w systemach kodów kreskowych. Czytniki RFID mogą jednocześnie czytać i przetwarzać dziesiątki etykiet znajdujących się w ich zasięgu.
  • Utility computing - usługi informatyczne na żądanie. Firmy będą płacić za wykorzystywaną moc obliczeniową, pozbywając się balastu sieci komputerowych, oprogramowania, urządzeń do przechowywania danych, tak jak się dzisiaj płaci za wodę czy energię elektryczną.
  • Grid computing - przetwarzanie danych wykorzystujące wolną moc obliczeniową komputerów współpracujących w sieci. Tworzone w ten sposób rozproszone sieci obliczeniowe mogą się składać z systemów zupełnie różnych typów, pracujących w sposób autonomiczny. Docelowo sieć taka mogłaby przy wykorzystaniu odpowiednio szybkich łączy internetowych objąć praktycznie cały świat. Urzeczywistnienie tej koncepcji doprowadzi do tego, że przetwarzanie danych traktowane będzie jako usługa użyteczności publicznej. W takim ujęciu dla klienta nie jest ważne, gdzie są przechowywane jego dane ani który komputer wykonuje zlecenie. Określa tylko zapotrzebowanie na zamawiane informacje lub obliczenia i ustala termin otrzymania wyników.
  • Service oriented architecture (SOA) - architektura oparta na usługach. Według tej koncepcji, informatyczne systemy wykorzystywane w zarządzaniu i finansach klasy ERP będą bardziej elastyczne. Firmy będą je mogły łatwo modyfikować, dostosowując je do potrzeb biznesowych przedsiębiorstwa. System zawiera wówczas gotowe wzorce działania oparte na najlepszych praktykach biznesowych z całego świata i daje możliwość elastycznego dostosowania do potrzeb organizacji. Taką koncepcję ewolucji systemów ERP wspiera np. SAP
  • Community PC - pomysł Intela na komputer w krajach rozwijających się, zaprezentowany podczas Intel Developer Forum, dla którego niestraszne są przerwy w dostawach prądu, trudne warunki klimatyczne, kurz i robaki. Może on zapewnić dostęp do internetu całym społecznościom zamieszkującym odległe obszary wiejskie. Dzięki wykorzystaniu akumulatora samochodowego komputer może pracować nawet tam, gdzie dostawy prądu są sporadyczne. Specjalne ekrany i filtry chronią go przed kurzem oraz insektami, które mogłyby się dostać do wnętrza obudowy i spowodować awarię. Komputer może pracować w bardzo wysokich temperaturach. Community PC umożliwia dostęp do internetu dzięki bezprzewodowej sieci WiMAX.

    Przyszłość rynku
    Według firmy analitycznej IDC, w najbliższych latach polski rynek IT będzie ciągle notował stosunkowo duże wzrosty (dwucyfrowe). Korzystnie zmienia się jego struktura - wzrasta udział usług IT w całkowitych obrotach. IDC zwraca uwagę, że mimo znacznego tempa wzrostu jego nominalna wartość stanowi ok. 1/15 wielkości rynków krajów zachodnich takich jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania.
    W regionie Europy Środkowej i Wschodniej najszybciej rozwijającym się rynkiem IT jest Rosja, gdzie tempo wzrostu od dwóch lat przekracza 50 proc. rocznie.
    Nasza prognoza na 2010 r.? Średnie tempo wzrostu w latach 2009 i 2010 nie powinno spaść poniżej 10 proc. Przy takim założeniu wartość rynku IT w Polsce w 2010 r. można szacować na prawie 9150 mln USD. Bariera 10 mld USD powinna zostać przekroczona rok później.

    Co nas czeka w 2010 r. - wnioski BusinessWeeka
  • Na co dzień będziemy powszechnie wykorzystywać technologie bezprzewodowe i mobilne. Typowe technologie z rynku IT będą się przenikać z rozwiązaniami z branży elektroniki konsumenckiej i zaczną wkraczać do naszych domów, coraz bardziej nasyconych elektroniką.
  • Polski rynek IT przez najbliższe pięć lat będzie się rozwijać w tempie dwucyfrowym.
  • Najdynamiczniej będzie w Polsce wzrastać segment usług informatycznych. Dobre perspektywy ma outsourcing.
  • Będzie postępować konsolidacja polskiego rynku IT. Obok światowych potentatów jak IBM czy HP ma szansę istnieć kilka dużych polskich firm, takich jak ComputerLand.
  • Dynamika zmian cen i tempo wprowadzania coraz nowszych technologii będą szybsze niż dziś.

    Jaka przyszłość oprogramowania typu open-source?
    Zdaniem Andrzeja Krawczyka, który w polskim IBM odpowiada za sprzedaż oprogramowania, jest to obszar o dużej dynamice rozwoju i będzie nabierać coraz większego znaczenia. - Wielka społeczność zajmująca się rozwojem systemu Linux daje ogromną siłę tej inicjatywie - mówi. Podkreśla on, że dzięki temu, że zaangażowały się w to takie firmy jak IBM, znaczenie Linuksa w rozwiązaniach serwerowych będzie rosło. Jeszcze większym optymistą jest Marcin Mazur z Oracle’a, który przewiduje wzrost znaczenia Linuksa nie tylko w biznesie, ale i wśród użytkowników indywidualnych. Mniej optymistycznie szanse inicjatyw open-source ocenia Marcin Bołbot z Samsunga, który uważa, że popularność systemów typu Linux nie wykroczy prawdopodobnie poza sferę pasjonatów.